Czy Kalina Jędrusik zmarła przez koty? Zaskakujące fakty

Kalina Jędrusik odeszła niespodziewanie w nocy 7 sierpnia 1991 roku, pozostawiając za sobą niemałe kontrowersje wokół przyczyny zgonu. Oficjalnie winę za śmierć sześćdziesięciojednoletniej artystki przypisano astmie oskrzelowej wywołanej uczuleniem na kocią sierść. Aleksandra Wierzbicka, przyszywana córka aktorki, która towarzyszyła jej w ostatnich chwilach, od lat zaprzecza tej wersji i wskazuje na inne możliwe przyczyny tragicznego odejścia legendy polskiego kabaretu.

Ostatnie godziny gwiazdy polskiego kabaretu

Dzień przed śmiercią Kalina Jędrusik wybrała się na wizytę do znajomych, jednak przedwcześnie opuściła spotkanie, skarżąc się na złe samopoczucie. Zadzwoniła wówczas do Aleksandry Wierzbickiej z prośbą, by po nią przyjechała.

Helena Violetta Komorowska, poetka odwiedzająca artystkę tego wieczoru, zauważyła niepokojące objawy choroby. Kalina dwukrotnie sięgała po inhalator, a podczas rozmowy wyznała, że nie boi się śmierci i wie, że o każdy dzień musi walczyć.

Po powrocie do domu aktorka rozmawiała w ogrodzie z Aleksandrą Wierzbicką oraz Maciejem Maniewskim, młodym człowiekiem piszącym książkę o Stanisławie Dygacie. Następnie poprosiła opiekunkę o przyniesienie lekarstwa z góry. W jej nieobecności powiedziała: „Już mi się nic nie chce”. Po pierwszej w nocy zaczęły się dramatyczne wydarzenia, które doprowadziły do tragedii.

Aleksandra Wierzbicka, usłyszawszy wołanie Kaliny, zastała ją w pokoju z objawami silnego ataku kaszlu. Natychmiast wezwała pogotowie ratunkowe oraz powiadomiła lekarza. W oczekiwaniu na profesjonalną pomoc oklepywała płuca artystki, starając się ułatwić jej oddychanie. Kalina z czasem uspokoiła się i przestała kasłać, co sprawiło, że Aleksandra myślała, iż poczuła się lepiej i zasnęła.

Ostatnimi słowami umierającej gwiazdy były: „Co z tym pogotowiem?”. Pogotowie dotarło na miejsce po piętnastu minutach od wezwania. Kiedy lekarka odchyliła głowę Kaliny na bok, dostrzegła plamy opadowe świadczące o zgonie. Aleksandra Wierzbicka nie zdawała sobie sprawy, że artystka od kilku minut już nie żyła.

Czytaj również:  Rozbili się w Andach. By przeżyć, dopuścili się kanibalizmu

Przyczyna śmierci budzi kontrowersje

Oficjalnie Kalina Jędrusik umarła o trzeciej nad ranem na skutek ataku astmy oskrzelowej spowodowanej uczuleniem na kocią sierść. Lekarz wypisał akt zgonu, wskazując jako przyczynę śmierci niewydolność krążenia. Artystka od lat cierpiała na alergię na sierść kotów, mimo to utrzymywała pod swoim dachem grono mruczków.

Aleksandra Wierzbicka zdecydowanie kwestionuje oficjalną wersję wydarzeń. W napisanej przez siebie książce wyznała, że nie podpisze się pod twierdzeniem, iż Kalina zmarła przez zwierzęta. Podkreśla, że artystka kontrolowała swoją alergię, regularnie robiła próby uczuleniowe i znacznie bardziej niż na sierść była uczulona na kurz teatralny.

Według przyszywanej córki prawdziwą przyczyną zgonu była niewydolność układu krążeniowego. Wierzbicka twierdzi, że Kalina miała alergię pod stałą kontrolą medyczną, stosowała zalecane przez lekarzy medykamenty i skutecznie opanowała chorobę.

Dodaje także, że dzień przed śmiercią artystka czuła się dobrze i była pełna energii, nic nie wskazywało na zbliżający się tragiczny koniec.

Pogrzeb i dziedzictwo artystki

Kalina Jędrusik została pochowana trzynastego sierpnia 1991 roku na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim w Alei Zasłużonych. Jedyną spadkobierczynią majątku artystki została Aleksandra Wierzbicka.

Do dziś w mieszkaniu na Narbutta można znaleźć pamiątki po gwieździe, która do końca życia przygarniała bezdomne koty i dokarmiała okoliczne bezpańskie psy.

O autorze: przez wieki

(Visited 522 times, 1 visits today)