Bitwa pod Mirem. Jak Rosjanie upokorzyli Polaków

Dwudniowe starcie pod Mirem w lipcu 1812 roku stanowiło pierwszą poważną konfrontację napoleońskiej armii z rosyjskimi siłami zbrojnymi. Polscy ułani wpadli w kozacką pułapkę i ponieśli ciężkie straty podczas ataku na pozycje generała Płatowa. Bitwa zakończyła się taktycznym zwycięstwem Rosjan, którzy zdołali zatrzymać natarcie króla Hieronima Bonaparte.

Sytuacja strategiczna przed bitwą

Generał Matwiej Płatow otrzymał rozkaz osłaniania odwrotu drugiej armii zachodniorosyjskiej księcia Bagrationa spod Nieświeża. Polecenie zakładało powstrzymanie awangardy króla westfalskiego Hieronima Bonaparte, brata Napoleona, dowodzącego wojskami polskimi i niemieckimi. Płatow dysponował ośmioma pułkami kozackimi oraz dwiema bateriami dońskimi w sile około trzech tysięcy sześciuset ludzi.

Hieronim Bonaparte prowadził pościg za odwracającymi się Rosjanami trasą z Nieświeża przez Mir w kierunku Słucka. W jego awangardzie maszerowały trzy dywizje polskich ułanów generała Aleksandra Rożnieckiego. Polacy liczyli łącznie około czterech tysięcy żołnierzy i stanowili najszybszą część armii westfalskiej.

Płatow rozmieścił swoje siły na południe od wsi Mir, ukrywając główne oddziały za wzgórzami. Kozackie posterunki obserwacyjne znajdowały się w pobliżu drogi wiodącej do Mira. Generał przygotował typową kozacką zasadzkę, która miała zwabić przeciwnika w pułapkę i rozbić go siłami ukrytej kawalerii.

Dywizje polskie zbliżały się do Mira bez rozpoznania terenu i świadomości obecności znacznych sił rosyjskich. Rożniecki planował szybkie opanowanie przepraw przez miejscowe strumienie i kontynuację pościgu za ustępującymi Rosjanami.

Pierwszy dzień bitwy 9 lipca

Około godziny dwunastej pierwsza brygada polskich ułanów natarła na kozackie posterunki przed Mirem. Około stu kozaków wycofało się zgodnie z planem, wabiąc polską jazdę w kierunku głównych pozycji rosyjskich. Ułani prześlizgnęli się przez wieś i natarli na pozycje Płatowa za wzgórzami.

W tym momencie kozacy przeprowadzili swój tradycyjny manewr. Ukryte oddziały wysunęły się z flanek i otoczyły pierwszą brygadę polską. Rozpoczęła się zacięta walka wręcz między ułanami a kozakami nad potokiem przepływającym przez dolinę.

Czytaj również:  Człowiek, którego życie wyglądało jak film przygodowy

Polacy ponieśli ciężkie straty w pierwszym starciu i musieli wycofać się za strumień. Około trzystu polskich jeźdźców zostało zabitych, rannych lub wziętych do niewoli. Kozacy stracili znacznie mniej ludzi dzięki znajomości terenu i zastosowaniu sprawdzonej taktyki.

Wieczorem do walki włączyła się druga brygada polska, która próbowała odwrócić losy dnia. Płatow jednak wycofał swoje siły do pobliskiej wsi Simiakow, zachowując inicjatywę taktyczną. Pierwszy dzień bitwy zakończył się przewagą kozaków.

Drugi dzień i rozstrzygnięcie bitwy

Rankiem 10 lipca generał Dmitrij Wasilczikow przybył na pole bitwy z posiłkami w postaci husarów achtyńskich i dragonów. Rosyjskie siły wzrosły do około pięciu tysięcy ludzi, przewyższając liczebnie polską awangardę. Płatow otrzymał możliwość przejścia do zdecydowanego natarcia.

Trzecia brygada polska próbowała obejść kozaków i wesprzeć pierwsze dwie brygady. Płatow przewidział ten manewr i skierował przeciw niej główną część swoich sił. Polacy zostali otoczeni i rozbici, tracąc większość swoich ludzi.

Rożniecki nakazał generalne natarcie wszystkich pozostałych sił polskich na pozycje pod Simiakinem. Bitwa trwała około sześciu godzin przy zmiennym szczęściu. Kozacy wykorzystali znajomość terenu i większą liczbę żołnierzy do stopniowego przełamania polskiego oporu.

Pod wieczór polskie siły załamały się i rozpoczęły odwrót w kierunku Nieświeża. Tylko brygada Tyszkiewicza zdołała przeprowadzić zorganizowane osłanianie odwrotu i uniknęła całkowitego rozbicia. Płatow nie organizował pościgu ze względu na wyczerpanie swoich ludzi.

Bilans i znaczenie zwycięstwa rosyjskiego

Bitwa pod Mirem kosztowała Polaków około czterystu zabitych i rannych oraz pięćset jeńców. Rosyjskie straty wyniosły około stu siedemdziesięciu pięciu ludzi.

Zwycięstwo podniosło morale rosyjskiej kawalerii na początku kampanii napoleońskiej. Generał Iwan Paskiewicz napisał później, że sukces Płatowa przełamał „chełpliwość i arogancję Polaków” i dodał rosyjskim jeźdźcom pewności siebie.

Bitwa pozwoliła Bagrationowi na spokojne zakończenie odwrotu znad Nieświeża i połączenie z pierwszą armią zachodniorosyjską. Hieronim Bonaparte musiał wstrzymać pościg i poczekać na podciągnięcie piechoty oraz artylerii.

Czytaj również:  Rabacja na zamówienie. Człowiek, który podpalił Galicję

O autorze: przez wieki

(Visited 162 times, 1 visits today)