Adolf Pilch. Dowódca cichociemnych, przed którym drżało ZSRR
Adolf Pilch to postać, której życiorys tworzy materiał na film akcji i dramat wojenny jednocześnie. Urodzony w 1914 roku w Wiśli, przeszedł przez najbardziej intensywne szlaki bojowe II wojny światowej – od Puszczy Nalibockiej po ruiny Warszawy. Pod pseudonimami „Góra” i „Dolina” dowodził setkami partyzantów, stawiając czoła zarówno Niemcom, jak i Sowietom.
Szkolenie w Wielkiej Brytanii i misja
W 1942 roku Pilch znalazł się w Wielkiej Brytanii, gdzie rozpoczął przygotowania w ramach programu Cichociemnych. Kilkumiesięczne szkolenie obejmowało wszystko – od skoku spadochronowego po sabotaż i działania dywersyjne. W lutym 1943 roku wyskoczył z samolotu nad okupowaną Polską.
Trafił do struktur Armii Krajowej na Nowogródczyźnie, w rejonie Puszczy Nalibockiej. Batalion Stołpecki AK potrzebował wtedy doświadczonych ludzi – wcześniejsze akcje niemieckie zdewastowały tamtejsze siły partyzanckie. Pilch szybko wykazał się umiejętnościami organizacyjnymi.
We wrześniu 1943 roku objął dowództwo nad Ośrodkiem AK „Słup”. Pod jego komendą zniszczone oddziały odzyskały sprawność bojową. Przeprowadzał ataki na transporty kolejowe wroga, rozbrajał posterunki policji kolaboracyjnej i budował sieć zaufania wśród lokalnej ludności.
Konflikt z sowiecką partyzantką
Koniec 1943 roku przyniósł nowe zagrożenie – sowieccy partyzanci zaczęli rozbrajać polskie oddziały. W grudniu w okolicach Stołpców doszło do masowego rozbroienia żołnierzy AK przez Sowietów. Pilch uniknął schwytania i zaczął odbudowywać siły od podstaw.
Do połowy 1944 roku jego zgrupowanie liczyło już ponad 800 ludzi. W tym okresie stoczył około 120 walk z komunistycznymi partyzantami, zadając im straty sięgające 600 zabitych. Własne straty to około 50 poległych – bilans, który świadczył o wysokim poziomie wyszkolenia i taktyki.
Sytuacja stała się na tyle napięta, że Pilch zdecydował się na taktyczne zawieszenie broni z Niemcami. Chodziło o skoncentrowanie sił przeciwko sowieckim oddziałom, które zagrażały polskiej ludności. To decyzja kontrowersyjna, ale podyktowana brutalnymi realiami wojny na Kresach.
Łącznie w latach 1943–1945 oddziały Pilcha przeprowadziły 235 akcji zbrojnych. Większość z nich zakończyła się sukcesem taktycznym. Dowodzenie na taką skalę wymagało nie tylko odwagi, ale i umiejętności zarządzania rozproszonymi grupami w trudnym terenie.
Przebicie do Kampinosu i Powstanie
Latem 1944 roku nadeszła kolejna próba – przebicie się z Nowogródczyzny do Polski centralnej. Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie, liczące do tysiąca żołnierzy, ruszyło na zachód. Trasa wiodła przez tereny kontrolowane przez Niemców i sowiecką partyzantkę.
Marsz trwał kilka tygodni i wymagał stoczenia wielu potyczek. W lipcu oddziały Pilcha dotarły do Puszczy Kampinoskiej pod Warszawą. To był moment, gdy stolica szykowała się do powstania, a każdy żołnierz AK stawał się na wagę złota.
W Powstaniu Warszawskim Pilch dowodził kolejno pułkiem „Palmiry-Młociny”, następnie całą Grupą „Kampinos”. Walki w rejonie Kampinosu trwały do końca września 1944 roku. Pod Jaktorowem doszło do decydującego starcia, które zakończyło się rozbiciu polskich sił partyzanckich w tym rejonie.
Ostatnie miesiące wojny i emigracja
Po upadku Powstania Pilch nie złożył broni. Przeniósł działania w okolice Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie kontynuował walkę w konspiracji. Po rozformowaniu oddziału AK zdecydował się na przebicie na Zachód – pozostanie w Polsce oznaczałoby aresztowanie przez NKWD.
W 1945 roku dotarł do Wielkiej Brytanii i wstąpił do Centrum Wyszkolenia Piechoty. Osiadł na stałe w Londynie, gdzie przez kolejne dekady działał w środowisku kombatanckim. Uczestniczył w życiu polskiej emigracji, dbając o pamięć o żołnierzach AK.
Za swoją służbę otrzymał najważniejsze odznaczenia wojskowe – Order Virtuti Militari V klasy i cztery Krzyże Walecznych. Zmarł w styczniu 2000 roku, przeżywszy ponad pół wieku na obczyźnie.