Alfabet ugarycki. Wynalazek, który zrewolucjonizował pismo
Alfabet, który dziś wydaje się czymś oczywistym, narodził się w niezwykłych okolicznościach – w egipskich kopalniach turkusów, gdzie lewantyńscy robotnicy wymyślili pismo dla ludzi, którzy nie umieli pisać. To rewolucyjne rozwiązanie upraszczało skomplikowane systemy znaków do zaledwie kilkudziesięciu liter, każda reprezentująca jeden dźwięk. Jednak prawdziwy przełom nastąpił w starożytnym Ugarit, gdzie po raz pierwszy w historii stworzono państwowy alfabet i narodowy język pisany.
Narodziny alfabetu ugaryckiego
Czytanie i pisanie we własnym języku mówionym może się dziś wydawać czymś naturalnym. Jest to jednak sztuczny wybór i nawet w Europie stosunkowo niedawny. W starożytności był rzadkością. W Emarze na przykład preferowanymi językami miejscowej literatury i administracji były akadyjski i sumeryjski.
Kiedy w połowie XIII wieku ugaryccy skrybowie zaczęli używać własnego języka w niemal całym lokalnym biznesie, polityce i administracji, stworzyli pierwszy na świecie pisany język narodowy. Wymagało to świadomej decyzji o odrzuceniu biurokratycznych norm i uniwersalnych języków hetyckich zwierzchników Ugaritu oraz pozostałych Wielkich Królów i podkreślało tożsamość miasta.
Jednocześnie do zapisu tego lokalnego języka opracowano nowe pismo, które funkcjonowało zupełnie inaczej niż systemy wcześniej używane w mieście. Aby zrozumieć, jak wielka była to zmiana, potrzebujemy nieco tła. Alfabety — systemy zapisu, w których jedna litera oznacza jeden dźwięk — nie były w XIII wieku p.n.e. nowością, były jednak rzadkie i stosowano je tylko do języków lewantyńskich.
Wydaje się, że dla ludzi bardziej naturalne jest zapisywanie sylab niż pojedynczych dźwięków: w późnej epoce brązu na rozległym obszarze powstało niezależnie od siebie kilka sylabicznych systemów pisma — spotkaliśmy się już te z wynalezione w Mezopotamii, Egipcie i na Krecie — ale alfabet narodził się tylko raz.
Niniejszy tekst stanowi fragment książki Josephine Quinn Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii (Wydawnictwo Rebis, Poznań 2025).
Pierwsze pismo alfabetyczne
Pierwsze pewne przykłady pisma alfabetycznego pojawiają się w XIX-XVIII wieku p.n.e. wśród mieszkających w Egipcie najemnych robotników z Lewantu. Jedne z najwcześniejszych alfabetycznych inskrypcji odkryto na skalnych ścianach egipskich kopalń turkusów w Sarabit al-Chadim w górach Synaj oraz na posągach w tamtejszej świątyni egipskiej bogini Hathor.
Teksty te są stosunkowo krótkie – zwykła dedykacja dla bóstwa albo imię osoby oznaczające „tu byłem” bądź „to moje” – mają jednak ogromne znaczenie. Ich autorzy nie byli przyzwyczajeni do robienia notatek, ale daleko od domu, wśród obcych, znaleźli sposób na porozumiewanie się między sobą i z bogami we własnym języku.
Dokonali tego, wymyślając pismo dla ludzi, którzy nie umieli pisać. Było to zajęciem wykwalifikowanych skrybów, i to nie bez powodu: system pisma klinowego przejęty przez lewantyńskie królestwa epoki brązu miał w sumie niemal tysiąc znaków, z których każdy mógł reprezentować wiele różnych słów, sylab lub „determinatywów” – niemych znaków, które jedynie określały kategorię tego, co następowało po nich: na przykład „następne słowo należy czytać jako imię boga” albo „miasto”, albo „gatunek kaczki”.
Alfabet uporał się z tym za pomocą sprytnego wynalazku. Każda „litera” była tak naprawdę małym obrazkiem i oddawała pierwszy dźwięk nazwy przedstawianej rzeczy. Tak więc znakiem na „a” była głowa byka, alep w dialektach lewantyńskich, „b” było schematycznym domem (bajit), „d” drzwiami (dalet) i tak dalej.
Można to wciąż zauważyć, przy odrobinie wysiłku, obróciwszy współczesne „łacińskie” wielkie litery o 90 stopni w lewo. Ponieważ „litery” alfabetu reprezentują głoski, nie sylaby, było ich mniej do nauki. A prawdę mówiąc, nie trzeba było nawet uczyć się pisma, żeby odczytać wiadomość – wystarczyło znać język i wiedzieć, na czym polega sztuczka.
Pismo dla prostych ludzi
Nowe otoczenie zapewniło tym lewantyńskim robotnikom nie tylko motywację, ale też inspirację. By stworzyć nowy alfabet, przywłaszczyli sobie egipskie znaki używane w inskrypcjach, które widzieli wokół siebie: wszystkie litery odkryte na Synaju mają wzorce w egipskim piśmie hieroglificznym albo w jego uproszczonej „hieratycznej” wersji.
Ignorując funkcje, jakie znaki te pełniły w egipskich systemach pisma – prawdopodobnie nie mieli o nich pojęcia – lewantyńscy robotnicy potraktowali je po prostu jako obrazki, rysując niektóre z nich na odwrót albo do góry nogami.
W ich ojczyźnie nowe pismo nie zrobiło furory. Choć teksty pisane na drewnie lub papirusie nie miały szans zachować się w stosunkowo wilgotnym klimacie Lewantu, nieliczne przykłady alfabetycznego pisma z kolejnych stuleci w większości wciąż są bardzo krótkimi tekstami, o znakach, które stawały się coraz bardziej schematyczne.
Być może tu właśnie tkwił problem: utrata aspektu piktograficznego musiała uczynić te litery trudniejszymi do odczytywania bez wcześniejszego nauczenia się ich. A może było odwrotnie: alfabetyczne znaki nie były wystarczająco trudne, przez co brakło im należytego prestiżu. Lewantyńscy królowie ewidentnie woleli bardziej skomplikowane pisma sylabiczne odciskane na glinianych tabliczkach przez wykwalifikowanych skrybów, w których zapisywali swoje dzieła literackie, listy i dokumenty urzędowe.
Glokalizacja alfabetu ugaryckiego
Pismo ugaryckie było pierwszym alfabetem opracowanym pod egidą państwa. Zaangażowanie w ten proces formalnie wykształconych skrybów i urzędników miejskich może tłumaczyć niektóre z bardziej nowatorskich aspektów alfabetu ugaryckiego.
Wcześniejsze alfabety były dość nieformalne, ze zmienną liczbą liter zapisywanych na różne sposoby. Co więcej, ściśle rzecz biorąc, były to tzw. abdżady, mające znaki jedynie dla spółgłosek. Alfabet ugarycki był natomiast znormalizowany i miał nawet znaki dla niektórych samogłosek, co łącznie dawało relatywnie sporą liczbę trzydziestu liter.
Jeszcze większą innowacją było to, że alfabet ugarycki zapisywano klinami, przekształcając wcześniejsze znaki linearne, łatwiejsze do kreślenia tuszem albo rycia w skale, w układy kresek. Mogło to być świadomą próbą odróżnienia pisma ugaryckiego od niecieszących się wysokim statusem lokalnych alfabetów i upodobnienia go do bardziej prestiżowych systemów pisma używanych w komunikacji międzypaństwowej.
Mogła to być też decyzja czysto praktyczna, pozwalająca skrybom przerzucać się z jednego języka i pisma na inne bez zmiany narzędzi pracy. Tak czy inaczej, nowy system pisma łączył lewantyński alfabet z mezopotamską techniką, tworząc nowe narzędzie lokalnej wymiany myśli.
Jest to podręcznikowy przykład „glokalizacji”: procesu, w którym im więcej miejsc zostaje włączonych w szersze sieci gospodarcze i kulturalne, tym bardziej mają one skłonność do podkreślania, wskrzeszania lub nawet wymyślania od zera swoich lokalnych zwyczajów i tożsamości. A ta sama destrukcyjna, lokalizująca interpretacja szerszych technik kulturowych widoczna jest w ostatniej innowacji XIII wieku p.n.e.: nowym rodzaju literatury epickiej tworzonej w lokalnym języku i zapisywanej lokalnym alfabetem.
Źródło
Niniejszy tekst stanowi fragment książki Josephine Quinn Jak świat stworzył Zachód. Cztery tysiące lat historii (Wydawnictwo Rebis, Poznań 2025). Książkę można zamówić, klikając ten link, lub poniższy przycisk.