Boris Smysłowski. Rosyjski kolaborant, który uniknął zemsty Stalina
Noc z 2 na 3 maja 1945 roku przyniosła policjantowi na przejściu granicznym Liechtensteinu niezwykły widok. Do granicy mikroskopijnego księstwa zbliżała się kolumna wojskowa z powiewającą biało-niebiesko-czerwoną flagą. Gdy oficer oddał ostrzegawczy strzał, z pierwszego pojazdu wysiadł mężczyzna przedstawiający się jako generał major Boris Smysłowski, były oficer Gwardii Carskiej i dowódca 1 Rosyjskiej Armii Narodowej. Towarzyszył mu prawnuk cara Aleksandra II. Ta surrealistyczna scena była finałem jednej z najbardziej pogmatwanych biografii II wojny światowej.
Syn carskiej Rosji w ogniu rewolucji
Boris Smysłowski przyszedł na świat w listopadzie 1897 roku w fińskim Terijoki, gdy Finlandia należała jeszcze do Cesarstwa Rosyjskiego. Pochodził z rodziny uszlachconej w guberni kijowskiej, co predestynowało go do kariery wojskowej. Ukończył prestiżowy I Korpus Kadetów w Moskwie, a następnie Michajłowską Akademię Artylerii w Petersburgu.
Pierwsza wojna światowa zastała go w szeregach elitarnej lejbgwardii 3 brygady artylerii. Za waleczność otrzymał liczne odznaczenia, w tym Order św. Anny i Order św. Włodzimierza. W 1917 roku rozpoczął studia w Nikołajewskiej Akademii Sztabu Generalnego, lecz rewolucja bolszewicka brutalnie przerwała jego edukację.
Młody oficer nie miał wątpliwości, po której stronie stanąć. Dołączył do białych i walczył na Kubaniu oraz Krymie w szeregach Samodzielnej Dywizji Gwardyjskiej. Po nieudanym desancie na Kubań i ostatecznej klęsce białych los rzucił go do odrodzonej Polski. Tu zakończył wojnę domową jako sztabskapitan, szefując wywiadowi formowanej 3 Rosyjskiej Armii, która miała wspierać Polaków w walce z bolszewikami.
Między Warszawą a Berlinem
Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej Smysłowski pozostał w Polsce i ożenił się z Polką. Przez jakiś czas mieszkali w Wolnym Mieście Gdańsku, co ułatwiało mu kontakty z Niemcami. W 1928 roku wyjechał do Republiki Weimarskiej, gdzie rozpoczął czteroletnie studia na zakamuflowanej przed państwami Ententy akademii sztabu generalnego Reichswehry.
Po ukończeniu nauki w 1932 roku rozpoczął pracę dla niemieckiego wywiadu wojskowego Abwehry w Królewcu jako specjalista od spraw rosyjskich. Trzy lata później wrócił do Polski, ale tym razem jego działalność przybrała jeszcze bardziej złożony charakter. Smysłowski zaczął robić zawrotną karierę w strukturach wolnomularskich.
Do 1938 roku osiągnął najwyższe szczeble w egzotycznym Starożytnym i Pierwotnym Rycie Memphis-Misraim. Pod imieniem zakonnym Hermes przewodniczył kapitule o malowniczej nazwie Pelikan pod Jutrzenką Wschodzącą. Pełnił też funkcję Wielkiego Egipskiego Konserwatora Obrządków. Ta działalność doskonale służyła jego prawdziwemu zajęciu, bowiem kontakty masonerskie otwierały mu drzwi w całej Europie.
Twórca tajemnych struktur
Wybuch II wojny światowej otworzył przed Smysłowskim nowe możliwości. Jako Sonderführer w randze odpowiadającej kapitanowi, działający pod pseudonimem von Regenau, współpracował z Abwehrą. W lipcu 1941 roku objął dowództwo batalionu szkoleniowego złożonego z Rosjan przy Grupie Armii Północ.
Na początku 1943 roku stanął na czele Sonderstabu R, czyli tajnej struktury przygotowującej działania partyzanckie i dywersyjne za liniami Armii Czerwonej. W okupowanej Warszawie organizacja ta ukrywała się pod przykrywką Wschodniej Firmy Budowlanej Hilgen. Smysłowski awansował na podpułkownika i dowodził Specjalną Dywizją R.
Jego kariera niemal załamała się w grudniu 1943 roku, gdy Niemcy oskarżyli go o działalność na dwie strony i umieścili w areszcie domowym. Sonderstab R rozformowano. Co ciekawe, w maju 1944 roku polska Armia Krajowa przeprowadziła nieudany zamach na jego życie. Okoliczności tej akcji nigdy nie zostały w pełni wyjaśnione. Po sześciu miesiącach Smysłowski został jednak oczyszczony z zarzutów.
Ucieczka do raju
Po uwolnieniu Smysłowski otrzymał zadanie sformowania rosyjskiej jednostki do zadań specjalnych. Powstała 1 Rosyjska Dywizja Narodowa, później przemianowana na Zieloną Armię, a w kwietniu 1945 roku na 1 Rosyjską Armię Narodową. Sam awansował do stopnia generała majora i przyjął nowy pseudonim Arthur Holmston, by zmylić sowiecki wywiad.
Gdy wojna dobiegała końca, Smysłowski doskonale rozumiał, co czeka rosyjskich kolaborantów w rękach zachodnich aliantów. Żołnierze generała Własowa, kozacy von Pannwitza i tysiące innych zostali brutalnie wydani NKWD i zginęli w łagrach lub pod ścianą. Alianci spełniali życzenia Stalina daleko wykraczając poza zawarte umowy.
18 kwietnia 1945 roku Smysłowski wydał rozkaz marszu na zachód. Jego celem nie była jednak Szwajcaria ani strefy okupacyjne, lecz maleńkie Liechtenstein. W ostatnich dniach wojny na czele około 500 żołnierzy przekroczył granicę neutralnego księstwa. Wszyscy zostali internowani, ale uniknęli wydania Sowietom.
W kolejnych latach Smysłowskiego odwiedzali wysocy rangą oficerowie amerykańskiego wywiadu, w tym sam Allen Dulles, szukając informacji o Związku Radzieckim. Jesienią 1947 roku na zaproszenie rządu Juana Peróna wyjechał do Argentyny, gdzie założył Związek Suworowski. W 1966 roku powrócił do Liechtensteinu i tam zmarł we wrześniu 1988 roku, jako jeden z nielicznych rosyjskich kolaborantów, którzy uniknęli sowieckiej zemsty.