Edward John Smith. Kim był legendarny kapitan Titanica?
Edward John Smith, legendarny kapitan RMS Titanic, przez dekady budował reputację niezawodnego dowódcy transatlantyckich olbrzymów. Nazywany „Kapitanem milionerów”, cieszył się bezgranicznym zaufaniem najbogatszych pasażerów White Star Line. Jego kariera, która rozpoczęła się od skromnej posady chłopca pokładowego, miała zakończyć się triumfalnym dziewiczym rejsem największego statku świata.
Początek kariery
Edward John Smith przyszedł na świat 27 stycznia 1850 roku w Hanley, przemysłowym miasteczku w sercu angielskiego Staffordshire. Jego ojciec trudnił się garncarstwem, podobnie jak dziadek ze strony matki, więc nic nie zapowiadało morskiej kariery młodego Edwarda.
Jednak trzynastoletni chłopiec, zamiast kontynuować rodzinną tradycję, wybrał zupełnie inną ścieżkę życiową.
Pierwszym statkiem w życiu Smitha był Senator Weber, którym dowodził jego przyrodni brat Joseph Hancock. Ta rodzinna protekcja otworzyła przed nastolatkiem drzwi do świata żeglugi handlowej i zapoczątkowała wieloletnią przygodę z morzem. Młody Smith uczył się fachu od podstaw, przechodząc przez wszystkie szczeble marynarskiej hierarchii.
Przełomowy moment nadszedł w 1880 roku, gdy Smith dołączył do White Star Line jako czwarty oficer na pokładzie SS Celtic. Awanse przychodziły szybko, choć droga nie była pozbawiona przeszkód. W 1887 roku nie zdał egzaminu na patent kapitański z powodu niewystarczającej wiedzy nawigacyjnej. Porażka ta nie złamała jednak jego determinacji i rok później pomyślnie uzyskał upragniony dokument.
Budowanie legendy
Kariera Smitha nabrała rozpędu pod koniec XIX wieku, gdy zaczął dowodzić coraz większymi i nowocześniejszymi jednostkami White Star Line. Statki takie jak Majestic, Baltic czy Adriatic były wówczas dumą brytyjskiej floty handlowej, a ich mostek kapitański powierzano wyłącznie najbardziej zaufanym oficerom. Smith szybko zyskał reputację człowieka spokojnego i opanowanego w każdej sytuacji.
Przydomek „Kapitan milionerów” nie był przypadkowy – zamożna klientela White Star Line darzyła Smitha szczególnym sentymentem. Niektórzy pasażerowie planowali swoje podróże przez Atlantyk tak, by płynąć wyłącznie na statkach pod jego komendą. Ta lojalność wynikała z przekonania o niezawodności kapitana, którego statki zawsze docierały bezpiecznie do portu.
W 1904 roku Smith otrzymał tytuł komodora floty White Star Line, co czyniło go najwyższym rangą kapitanem w całej kompanii. Wcześniej odznaczono go Medalem Transportów za zasługi podczas wojny burskiej, gdy nadzorował przewóz wojsk brytyjskich. Honorowy stopień komandora Królewskiej Rezerwy Marynarki Wojennej dodatkowo podkreślał jego prestiżową pozycję w świecie żeglugi.
Cienie na reputacji
Historia Smitha nie była jednak wolna od incydentów, które mogły zachwiać jego pozycją. W lipcu 1911 roku, podczas manewrów w porcie nowojorskim, dowodzony przez niego Olympic uszkodził holownik. Zaledwie dwa miesiące później ten sam statek zderzył się z brytyjskim krążownikiem HMS Hawke, co było poważnym wypadkiem morskim.
Kolizja z okrętem wojennym mogła zakończyć karierę niejednego kapitana, jednak reputacja Smitha okazała się wystarczająco silna. White Star Line nie tylko nie odsunęła go od obowiązków, ale powierzyła mu dowodzenie najnowszym nabytkiem floty – gigantycznym Titanikiem. Decyzja ta świadczyła o bezgranicznym zaufaniu, jakim kompania darzyła swojego komodora.
Sześćdziesięciodwuletni kapitan wszedł na pokład Titanica 10 kwietnia 1912 roku o siódmej rano, by poprowadzić statek w jego dziewiczy rejs. Miała to być ostatnia podróż w karierze Smitha przed zasłużoną emeryturą. Pięć dni później, gdy lodowa góra rozpruła kadłub największego liniowca świata, kapitan pozostał na mostku do końca, nie próbując ratować własnego życia, a jego ciała nigdy nie odnaleziono.