Fiński żołnierz na haju. Walczył z duchami i zjadł ptaka
Wiosną 1944 roku fiński żołnierz Aimo Koivunen, próbując przeżyć w ekstremalnych warunkach, nieświadomie przekroczył granice ludzkiej wytrzymałości. W tekście poznasz okoliczności, które doprowadziły do jego samotnej wędrówki przez śnieżne pustkowia, nietypową rolę środków pobudzających, a także codzienne zmagania o przetrwanie na froncie podczas II wojny światowej.
Zagubiony patrol – początek koszmaru
W połowie marca 1944 roku, gdy fińskie lasy przykrywała kilkumetrowa warstwa śniegu, Aimo Koivunen wyruszył z oddziałem na rutynowy zwiad. Patrol, liczący kilku żołnierzy, musiał radzić sobie w ekstremalnych warunkach pogodowych, gdzie temperatura -20°C stała się standardem. Trzeci dzień podróży przerwała zasadzka radzieckich żołnierzy. Finowie zostali zmuszeni do desperackiej ucieczki przez leśne bezdroża.
Koivunen prowadził oddział, torując szlak w puszystym śniegu. Po wielu godzinach marszu ból mięśni i senność zaczęły dominować nad instynktem przetrwania. W jego kieszeni tkwiła metalowa puszka z 30 tabletkami Pervitinu – wojskowej amfetaminy, wydanej w razie totalnego wyczerpania. Gdy nie udało się wydobyć pojedynczej tabletki przez oszronione rękawice, pochłonął całą zawartość na raz.
Niemal natychmiast poczuł przypływ nadludzkiej energii i rzucił się do szaleńczego biegu przez śniegi Laplandii. Jego ciało zaczęło działać na absolutnych granicach wytrzymałości, a dla towarzyszy stał się coraz trudniejszy do zatrzymania. Gdy objawy przedawkowania dały o sobie wyraźnie znać, odebrali mu broń, najwyraźniej przewidując, że może stać się niebezpieczny. Jednak w natłoku wydarzeń Koivunen zniknął pośród zimowych „wydm”.
Amfetamina w armii – sekrety Pervitinu
W XX-wiecznych konfliktach zbrojnych stymulanty nie były żadną nowością, lecz szeroko zakrojone dostawy Pervitinu do armii fińskiej i niemieckiej zmieniły realia frontu. Tabletka, stworzona przez koncern Temmler w 1938 roku w Niemczech, działała błyskawicznie: niwelowała uczucie głodu, zmniejszała zmęczenie, podkręcała wytrzymałość nawet na kilkanaście godzin.
W praktyce jednak przedawkowanie prowadziło do utraty panowania nad własnym umysłem, silnych halucynacji i niebezpiecznych psychoz.
W marcu 1944 Koivunen pochłonął dawkę przewidzianą dla trzydziestu żołnierzy. Skutki przerosły nawet wyobrażenia wojskowych medyków. Zamiast krótkotrwałego pobudzenia żołnierz znalazł się na pograniczu życia i śmierci, tracąc kontakt z rzeczywistością na długie godziny.
Według oficjalnych meldunków fińskiej armii, był pierwszym przypadkiem tak dramatycznego przedawkowania tej substancji podczas działań bojowych.
Szaleństwo zimowej wędrówki
Gdy Koivunen utracił z oczu własnych towarzyszy, przez kolejne dni świadomość mieszała mu się z omamami. Do dziś nie wiadomo, które fragmenty jego relacji to fakty, a które wytwory rozszalałej wyobraźni.
Wiadomo natomiast, że kilkukrotnie trafiał w pobliże sowieckich posterunków, myląc własnych sojuszników z wrogami, czasem wręcz tocząc walkę z własnymi zwidami.
Momentami nie odróżniał martwych drzew od żołnierzy, a raz, jak sam wspominał, walczył z grupą wyimaginowanych napastników. Próbował zapalić też ogień w opuszczonej chacie, ale zasnął w jej środku. Część podróży odbył czołgając się w śniegu.
Przez czternaście dni Koivunen nie miał ze sobą nawet podstawowych racji żywnościowych. W ścisku białego pustkowia przeżywał dzięki pąkom sosny, które żuł wraz ze śniegiem. Kiedy głód stał się nie do wytrzymania, udało mu się schwytać na kijku narciarskim drobnego ptaka, którego zjadł na surowo.
Nieustanny ruch sprawiał, że nawet hipermetabolizm po przedawkowaniu narkotyku nie doprowadził do zamarznięcia. Koivunen miał przez większość tego okresu wysoką, nieregularną temperaturę ciała i stale przyspieszone tętno.
Walka o życie po eksplozji miny
Podczas samotnej wędrówki przez okupowane, zaminowane tereny, Aimo natknął się na minę przeciwpiechotną. Wybuch dosłownie wyrzucił go w powietrze i poważnie poranił, jednak ocalał. Leżał przez ponad tydzień w jamie śnieżnej, z odmrożeniami i brakami sił, aż wypatrzyli go fińscy żołnierze.
Według raportów od razu skierowano go do szpitala. Tam stwierdzono, iż ważył zaledwie 43 kg, a serce biło mu aż 200 razy na minutę. Lekarze uznali zgodnie, że przetrwanie tej dawki wraz z urazami zakrawa na cud.
Bibliografia
- Aimo Koivunen: The Incredible Survival Story of a Finnish Soldier [https://www.marsarms.com/en/a/aimo-koivunen-the-incredible-survival-story-of-a-finnish-soldier]
- Aimo Koivunen and Finland’s Sisu: The Ultimate Story of Resilience [https://www.gofinland.org/aimo-koivunen-and-finlands-sisu-the-ultimate-story-of-resilience/]
- Aimo Koivunen- Skied 400 kilometers while on meth [https://bushcraftbuddy.com/aimo-koivunen-skied-400-kilometers-while-on-meth/]