
HMAS Armidale była jedną z sześćdziesięciu korwet klasy Bathurst zbudowanych w australijskich stoczniach podczas II wojny światowej. Jako jedyna z tej klasy została zatopiona przez wroga, a okoliczności jej zatonięcia stały się symbolem poświęcenia i odwagi australijskich marynarzy na Pacyfiku.
Okręt zrodzony z wojennej konieczności
Pod koniec lat trzydziestych australijska marynarka wojenna stanęła przed poważnym problemem. Potrzebowała okrętów uniwersalnych, zdolnych zarówno do zwalczania okrętów podwodnych, jak i do prowadzenia działań przeciwminowych. Jednocześnie jednostki te musiały być na tyle proste w budowie i obsłudze, by można je było produkować masowo w lokalnych stoczniach.
Pierwotne założenia zakładały skromny okręt o wyporności około pięciuset ton i prędkości zaledwie dziesięciu węzłów. Jednak gdy nadarzyła się okazja wykorzystania mocy produkcyjnych zwolnionych po anulowaniu budowy innego typu jednostki, projektanci pozwolili sobie na znacznie ambitniejszą wizję. Powstał okręt o wyporności sześciuset osiemdziesięciu ton, osiągający ponad piętnaście węzłów i dysponujący zasięgiem niemal trzech tysięcy mil morskich.
Korwety klasy Bathurst zyskały wśród załóg przydomek pokojówek od wszystkiego ze względu na swoją wszechstronność. Marynarze żartowali jednak, że okręty te kołyszą się nawet na mokrej trawie, co świadczyło o ich niestabilności na morzu.
HMAS Armidale, nazwana od miasta w Nowej Południowej Walii, została zwodowana na początku 1942 roku i weszła do służby 11 czerwca tego samego roku pod dowództwem komandora podporucznika Davida H. Richardsa.
Od eskorty konwojów do misji ratunkowej
Przez pierwsze miesiące służby Armidale pełniła stosunkowo bezpieczne zadania, eskortując konwoje wzdłuż australijskiego wybrzeża oraz na trasie między Australią a Nową Gwineą. W październiku 1942 roku nadszedł jednak rozkaz przeniesienia do dwudziestej czwartej flotylli trałowców operującej z Darwin. Korweta dotarła do nowej bazy 7 listopada.
Niespełna trzy tygodnie później alianckie dowództwo sił lądowych zatwierdziło operację o kryptonimie Hamburger. Jej celem była ewakuacja australijskich i holenderskich żołnierzy oraz stu pięćdziesięciu portugalskich cywilów z okupowanego przez Japończyków Timoru Portugalskiego. Na wyspie wciąż broniła się australijska druga niezależna kompania drugiego batalionu, która prowadziła działania partyzanckie przeciwko japońskiemu okupantowi.
Do realizacji misji wyznaczono trzy okręty, w tym Armidale. Korweta miała dostarczyć oddział zmienników i zabrać na pokład ludzi czekających na ewakuację. Nikt wtedy nie przypuszczał, że będzie to jej ostatnia misja.
Trzynasta godzina pierwszego grudnia
Około godziny trzynastej obserwatorzy na Armidale dostrzegli pięć zbliżających się japońskich bombowców nurkujących. Bez odpowiedniego wsparcia lotniczego sytuacja wyglądała beznadziejnie, dlatego natychmiast wysłano do Darwin pilną prośbę o przysłanie myśliwców. Odpowiedź była pozytywna, ale myśliwce miały dotrzeć dopiero o 13:45.
Przez następną godzinę załoga korwety odpierała kolejne ataki. Artylerzyści zdołali uszkodzić dwa japońskie samoloty, a pozostałe trzy chybiły podczas prób unikania ognia. O 14 nadeszła druga fala ataku. Tym razem pięć myśliwców Zero związało walką działka przeciwlotnicze korwety, podczas gdy dziewięć bombowców torpedowych rozpoczęło natarcie z różnych kierunków.
Komandor Richards manewrował rozpaczliwie, próbując unikać torped. W pewnym momencie jedna z nich, wypuszczona zbyt późno, przeleciała nad mostkiem, zanim uderzyła w wodę. Była to tylko chwilowa ulga. Około 15:10 dwie torpedy trafiły w lewą burtę Armidale w szybkiej sekwencji. Pierwsza uderzyła w mesę, zabijając wielu znajdujących się tam żołnierzy. Druga rozerwała maszynownię.
Ostatnia salwa Edwarda Sheana
Okręt natychmiast przechylił się na lewą burtę. Richards wydał rozkaz opuszczenia jednostki. Marynarze i żołnierze zaczęli skakać do wody, na powierzchni pojawiły się tratwy ratunkowe i łódź motorowa. Jednak japońscy piloci nie zamierzali odpuścić. Myśliwce Zero zaprzestały atakowania tonącej korwety i rozpoczęły ostrzeliwanie ludzi walczących o życie w wodzie.
Dwudziestoletni marynarz Edward Sheean, którego wszyscy nazywali Teddym, został ranny podczas początkowej fazy ataku. Zamiast ratować się skokiem do wody, podjął decyzję, która uczyniła go legendą. Przypiął się pasami do jednego z działek Oerlikon i otworzył ogień do atakujących samolotów.
Sheean zmusił jeden z myśliwców Zero do rozbicia się o powierzchnię morza i uszkodził co najmniej dwa kolejne. Nie przestał strzelać nawet wtedy, gdy dziób korwety zaczął znikać pod wodą. Pociski wylatywały z lufy, dopóki fale nie pochłonęły stanowiska ogniowego wraz z młodym marynarzem. Sheean zginął, nadal wciskając spust.
Dopiero w 2020 roku, niemal osiemdziesiąt lat po tamtych wydarzeniach, Edward Sheean został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wiktorii dla Australii, najwyższym australijskim odznaczeniem wojskowym za męstwo. HMAS Armidale pozostaje jedyną korwetą klasy Bathurst zatopioną przez wroga, a historia jej ostatnich minut stała się jednym z najbardziej poruszających epizodów w dziejach australijskiej marynarki wojennej.
