Mark Pattison. Człowiek, którego wiedza doprowadziła do rozpaczy
Mark Pattison, dziewiętnastowieczny rektor Lincoln College w Oxfordzie, przeszedł do historii jako uosobienie uczonej melancholii. Człowiek, który już jako dziecko marzył o życiu akademickim i pochłaniał książki z niemal mechaniczną obsesją, pod koniec życia spisał wspomnienia przepełnione goryczą. Czy nadmiar wiedzy może prowadzić do duchowej pustki? Losy Pattisona zdają się sugerować, że tak.
Dzieciństwo Pattisona
Mark Pattison urodził się jako syn rektora w Hauxwell w północnym Yorkshire. Jego siostra Dorothy, znana później jako Siostra Dora, wybrała drogę służby bliźnim, podczas gdy młody Mark od najwcześniejszych lat ciągnął ku światu drukowanego słowa. Edukowany prywatnie przez ojca, rozwijał w sobie coś, co sam później nazwał bibliomania – niemal chorobliwą miłość do książek.
We wspomnieniach Pattison przyznaje z rozbrajającą szczerością, że czytał dziesięć razy więcej, niż pamiętał, i znacznie więcej, niż rozumiał w trakcie lektury. Sam akt przewracania stron sprawiał mu przyjemność niemal fizyczną. Książki jako przedmioty, niezależnie od treści, stanowiły źródło rozkoszy. To wyznanie rzuca światło na naturę jego późniejszej melancholii – wiedza gromadzona bez głębszego przyswojenia pozostawiała wewnętrzną pustkę.
Jego akademickie ambicje o mało nie zostały przekreślone przez chorobę oczu. Przez pewien czas młody Pattison żył w strachu przed ślepotą i powstrzymywał się od czytania przy świecach, słuchając za to wieczornych recytacji ojca. Dopiero wizyta u londyńskiego okulisty przyniosła ulgę – okazało się, że cierpi jedynie na schorzenie powiek, nie grozi mu zaś całkowita utrata wzroku. Droga do uczonej kariery stanęła otworem.
Między Newmanem a rozczarowaniem
W 1832 roku Pattison rozpoczął studia w Oriel College w Oxfordzie, gdzie siedem lat później zdobył upragnione stypendium w Lincoln College. Co ciekawe, uczelnia ta słynęła z nastrojów anty-puseyistycznych, podczas gdy sam Pattison był wówczas gorliwym zwolennikiem Ruchu Oksfordzkiego i pozostawał pod silnym wpływem Johna Henry’ego Newmana. Pomagał nawet w tłumaczeniu Catena Aurea Tomasza z Akwinu i publikował w czasopismach o orientacji religijnej.
Przyjęcie święceń kapłańskich w 1843 roku zbiegło się z objęciem stanowiska tutora w Lincoln College. Pattison szybko zyskał reputację wybitnego nauczyciela, jasnego w wykładzie i życzliwego wobec studentów. Praktycznie zarządzał uczelnią, a jego pozycja naukowa rosła. Kiedy w 1851 roku zwolniło się stanowisko rektora, wydawało się pewne, że przypadnie właśnie jemu.
Stało się jednak inaczej. Pattison został zepchnięty na margines w wyniku zakulisowych rozgrywek. To rozczarowanie okazało się punktem zwrotnym w jego życiu. Zdrowie podupadło, a dusza napełniła się goryczą, która już nigdy całkowicie nie ustąpiła. W 1855 roku zrezygnował z tutorstwa i wyjechał do Niemiec, by badać tamtejsze systemy edukacyjne. Rozpoczął też prace nad biografiami filologa Izaaka Casaubona i historyka Josepha Justusa Scaligera, które miały wypełnić resztę jego dni.
Rektorat i życie w cieniu
Dziesięć lat oczekiwania zakończyło się w 1861 roku, gdy Pattison wreszcie został wybrany rektorem Lincoln College. W tym samym roku poślubił Emily Francis Strong, późniejszą Lady Dilke. Małżeństwo to stało się zresztą przedmiotem spekulacji literackich, jako że wielu badaczy dopatrywało się w Pattisonie pierwowzoru Edwarda Casaubona z Middlemarch George Eliot – starzejącego się uczonego pogrążonego w jałowych badaniach.
Jako rektor Pattison publikował w prestiżowych czasopismach recenzje literackie i interesował się naukami społecznymi na tyle, by przewodniczyć sekcji podczas kongresu w 1876 roku. Jednocześnie jednak stronił od rutynowych obowiązków uniwersyteckich i odmówił przyjęcia stanowiska wicekanclerza. Wolał życie studenta od życia administratora.
Mimo pozornego wycofania Pattison lubił towarzystwo, szczególnie kobiece. W późniejszych latach związał się bliską przyjaźnią z Metą Bradley, młodą kobietą czterdzieści lat młodszą od niego. W testamencie zapisał jej pięć tysięcy funtów, ku wielkiemu niezadowoleniu żony. Ta ostatnia wola mówi wiele o emocjonalnych zawiłościach człowieka, który przez całe życie szukał czegoś więcej niż wiedza mogła mu dać.
W 1875 roku ukazała się wreszcie biografia Izaaka Casaubona, nad którą Pattison pracował przez dwie dekady. Cztery lata później opublikował studium o Johnie Miltonie w prestiżowej serii Macmillan’s English Men of Letters. Pisarz George Gissing zanotował w 1891 roku ze zdumieniem, że znalazł biografię Casaubona na półkach wypożyczalni w małym nadmorskim kurorcie Clevedon – świadectwo, że dzieło Pattisona docierało nawet do prowincjonalnych bibliotek.
Największą fascynacją Pattisona pozostawał jednak wiek osiemnasty z jego literaturą i teologią. Jego esej o tendencjach w angielskiej myśli religijnej między 1688 a 1750 rokiem, opublikowany w słynnym tomie Essays and Reviews z 1860 roku, oraz edycja Eseju o człowieku Pope’a świadczą o rozległości jego zainteresowań. Planowana biografia Scaligera nigdy nie została ukończona.
Pattison zmarł w Harrogate w Yorkshire, pozostawiając po sobie Memoirs opublikowane pośmiertnie w 1885 roku. Te wspomnienia, przesiąknięte melancholią i goryczą, stały się paradoksalnie jego najtrwalszym pomnikiem. Potomność nie obeszła się z nim łaskawie, widząc w nim stereotypowego suchotnika nauki lub właśnie literacki pierwowzór Casaubona z powieści Eliot. Komentatorzy dwudziestowieczni, z Johnem Sparrowem na czele, niewiele zrobili, by zmienić ten obraz.