Napoleon na wyspie św. Heleny. Jak chciano go uwolnić?
Zesłanie na wyspę św. Heleny rozpoczęło ostatni, sześcioletni rozdział życia zdetronizowanego cesarza Francuzów. Napoleon miał 46 lat, gdy brytyjskie władze umieściły go w tej odległej więziennej kolonii położonej w środku Oceanu Atlantyckiego. Warunki życia w ponurym Longwood House okazały się znacznie gorsze niż wcześniejsze zesłanie na Elbę.
Podróż do miejsca zesłania
Napoleon opuścił francuskie wybrzeże 7 sierpnia 1815 roku na pokładzie HMS Northumberland po tym, jak poddał się Brytyjczykom w Rochefort. Cesarz pierwotnie liczył na możliwość emigracji do Stanów Zjednoczonych, ale brytyjski rząd zdecydował o jego deportacji na wyspę św. Heleny. Podróż przez Atlantyk trwała dziesięć tygodni i przebiegała w trudnych warunkach morskich.
Na pokładzie fregaty Napoleon towarzyszyli mu wierni zwolennicy, którzy dobrowolnie zdecydowali się na zesłanie. Wśród nich znajdowali się generał Henri-Gratien Bertrand z żoną, hrabia Charles de Montholon z małżonką, generał Gaspard Gourgaud oraz Emmanuel Las Cases, były kamerling. Dodatkowo cesarz zabrał ze sobą kilku służących i osobistego lekarza.
Podczas rejsu Napoleon spędzał czas na czytaniu, dyktowaniu wspomnień oraz rozmowach z towarzyszami podróży. Fregata dotarła w rejon wyspy św. Heleny 15 października 1815 roku, a następnego dnia cesarz oficjalnie wylądował na brzegu tej odległej posiadłości brytyjskiej. Władze lokalne przygotowały się wcześniej na przyjęcie tak ważnego więźnia.
William Balcombe, pracownik Kompanii Wschodnioindyjskiej, początkowo gościł Napoleona w swojej posiadłości Briars Pavilion. Ta tymczasowa rezydencja miała służyć do czasu przygotowania stałego miejsca pobytu cesarza na wyspie. Brytyjczycy planowali umieścić go w bardziej odizolowanym i bezpiecznym miejscu.
Warunki życia w Longwood House
W grudniu 1815 roku Napoleon został przeniesiony do Longwood House, dawnej letniej rezydencji zastępcy gubernatora wyspy. Budynek został wybrany przez władze brytyjskie ze względu na położenie na otwartej równinie, pozbawionej lasów, co ułatwiało nadzorowanie więźnia. Posiadłość znajdowała się około 6 km od stolicy wyspy Jamestown.
Longwood House okazało się miejscem o wyjątkowo trudnych warunkach mieszkaniowych. Napoleon skarżył się, że budynek był źle skonstruowany, wilgotny i nawiedzany przez szczury. Podmokły klimat i ciągłe wiatry czyniły pobyt w tej części wyspy szczególnie nieprzyjemnym. Cesarz wielokrotnie wyrażał niezadowolenie z jakości swojego zakwaterowania.
Gubernator Hudson Lowe wprowadził surowe regulacje ograniczające swobodę poruszania się Napoleona. Cesarz mógł przemieszczać się po wyspie jedynie w towarzystwie brytyjskiego oficera, co szybko odrzucił. W rezultacie zamknął się w obrębie terenu Longwood, rezygnując z dłuższych spacerów po wyspie. Wokół posiadłości stacjonowało 125 żołnierzy w dzień i 72 w nocy.
Brytyjski rząd w 1818 roku uznał nieadekwatność Longwood House jako miejsca pobytu dla tak ważnego więźnia i rozpoczął budowę nowej rezydencji. Gubernator Lowe zaproponował przeniesienie Napoleona do Rosemary Hall, lepiej usytuowanego budynku, ale władze w Londynie odrzuciły tę propozycję ze względów bezpieczeństwa. Nowy dom nie został ukończony przed śmiercią cesarza.
Codzienne życie na zesłaniu
Napoleon wypracował na wyspie św. Heleny ustaloną rutynę dnia, która miała mu pomóc w znoszeniu monotonii zesłania. Wstawał późno, śniadanie spożywał około 10:00 rano, ale rzadko wychodził poza teren posiadłości. Wieczorem między 19:00 a 20:00 jadał obiad, po którym spędzał czas na głośnym czytaniu klasycznych dzieł literatury.
Cesarz poświęcał dużo czasu na dyktowanie wspomnień swoim towarzyszom, szczególnie Las Casesowi, który kompilował materiały do późniejszego „Mémorial de Sainte-Hélène”. Napoleon opowiadał o swoich kampaniach wojennych, krytykował decyzje swoich przeciwników i analizował przyczyny własnych porażek. Te sesje stanowiły dla niego sposób na uporządkowanie myśli o przeszłości.
Wieczory spędzał zazwyczaj na grze w karty z towarzyszami oraz czytaniu francuskich książek sprowadzanych z Europy. Napoleon uczył się także języka angielskiego i z czasem zaczął czytać brytyjskie gazety, choć dostęp do aktualnych informacji był ograniczony. Około północy udawał się na spoczynek, kończąc w ten sposób kolejny dzień zesłania.
Z upływem lat Napoleon stawał się coraz bardziej apatyczny i melancholijny. Spędzał długie godziny leżąc w łóżku lub siedząc samotnie, co świadczyło o pogłębiającej się depresji. Jego stan zdrowia systematycznie się pogarszał, a objawy choroby stały się widoczne już w 1820 roku.
Spiski i plany ucieczki
Mimo surowej ochrony wyspy św. Heleny pojawiło się kilka planów uwolnienia Napoleona z zesłania. Najbardziej niezwykły projekt opracował irlandzki przemytnik Tom Johnson, który zaplanował użycie łodzi podwodnej do akcji ratunkowej. Jego koncepcja przewidywała użycie 40-metrowego okrętu podwodnego Etna z załogą 34 osób, uzbrojonego w torpedy.
Plan Johnsona zakładał infiltrację wyspy przez zespół komandosów, którzy mieli uwolnić Napoleona pod osłoną nocy. Cesarz miał zostać przemycony z Longwood House w przebraniu służącego, a następnie przeniesiony na okręt podwodny. Johnson twierdził, że ma kontakty na wyspie, które przekazały mu informacje o rozkładzie straży i rutynie patrolowania.
Generał Montholon, który dobrowolnie towarzyszył Napoleonowi na zesłaniu, później potwierdził istnienie planów użycia łodzi podwodnej do uwolnienia cesarza. W swoich wspomnieniach napisał o projekcie, za który zapłacono 6000 złotych monet, co odpowiadałoby dziś wartości około miliona dolarów. Brytyjski „Naval Chronicle” w 1833 roku również wspomniał o Johnsonie w kontekście spisku z łodzią podwodną.
Inne plany uwolnienia obejmowały użycie amerykańskich statków korsarskich oraz organizację ekspedycji ratunkowej z Brazylii lub Teksasu. W obu tych krajach osiedlili się weterani Wielkiej Armii, którzy marzyli o wskrzeszeniu napoleońskiego imperium w Ameryce. Żaden z tych planów nie został jednak zrealizowany, a brytyjska ochrona wyspy okazała się skuteczna.