Niezwykły lekarz, który przeżył wybuch bomby atomowej w Hiroszimie
Wybuch pierwszej bomby atomowej przekształcił Hiroszimę w nuklearne piekło w ciągu kilku sekund. Dr Terufumi Sasaki miał 25 lat i pracował jako młody chirurg, gdy fala uderzeniowa zniszczyła większość infrastruktury medycznej miasta. Szpital Czerwonego Krzyża stracił większość personelu, pozostawiając Sasakiego praktycznie samego wobec dziesiątek tysięcy rannych.
Moment wybuchu i pierwsze reakcje
Dr Terufumi Sasaki rozpoczął 6 sierpnia 1945 roku normalny dzień pracy w szpitalu Czerwonego Krzyża w Hiroszimie. Młody chirurg miał 25 lat i należał do grona najbardziej obiecujących lekarzy w mieście. O godzinie 8:15 rano niósł próbkę krwi do laboratorium w celu przeprowadzenia testu Wassermanna na kiłę, gdy bomba atomowa Little Boy eksplodowała 580 metrów nad ziemią.
Sasaki znajdował się w korytarzu głównego budynku szpitala, gdy fala uderzeniowa dotarła do placówki medycznej. Szpital Czerwonego Krzyża był jednym z najnowocześniejszych w Japonii i znajdował się około 1600 metrów od epicentrum wybuchu. Budynek przetrwał zniszczenia dzięki solidnej konstrukcji, ale wnętrze zostało kompletnie zdewastowane przez falę uderzeniową.
Sasaki stracił okulary podczas wybuchu, ale nie odniósł żadnych obrażeń fizycznych. Wokół niego panował chaos: flakony z lekami rozbite na podłodze, instrumenty chirurgiczne porozrzucane, a ściany pokryte maściami i krwią. Pierwsze, co zrobił po odzyskaniu przytomności, to pobiegł do magazynu po bandaże i środki opatrunkowe.
W magazynie zastał podobny obraz zniszczenia, ale zdołał zebrać kilka bandaży i nietkniętą butelkę merkurochromu. Następnie udał się do gabinetu naczelnego chirurga, który odniósł poważne obrażenia i potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej. To były pierwsze z tysięcy interwencji, które Sasaki miał przeprowadzić w nadchodzących dniach.
Skala medycznej katastrofy
Hiroszima przed bombardowaniem liczyła około 245 tysięcy mieszkańców i dysponowała stosunkowo rozwiniętą infrastrukturą medyczną. W mieście pracowało 150 lekarzy oraz 1780 pielęgniarek w różnych placówkach zdrowia. Wybuch bomby atomowej zniszczył tę infrastrukturę w ciągu kilku sekund, zabijając większość personelu medycznego.
Z 150 lekarzy w Hiroszimie 65 zginęło natychmiast w wyniku wybuchu, a większość pozostałych odniosła poważne obrażenia uniemożliwiające wykonywanie zawodu. W największym szpitalu miasta, gdzie pracował Sasaki, z 30 lekarzy tylko 6 mogło kontynuować pracę. Sytuacja pielęgniarek była jeszcze gorsza: z 1780 w całym mieście 1654 zginęły lub zostały tak ciężko ranne, że nie mogły pomagać pacjentom.
Szpital Czerwonego Krzyża przed bombardowaniem dysponował 600 łóżkami i był uważany za najlepszą placówkę medyczną w Hiroszimie. Po wybuchu z ponad 200 pielęgniarek zostało tylko 10 zdolnych do pracy. Sasaki praktycznie od razu stał się głównym lekarzem odpowiedzialnym za opiekę nad tysiącami rannych napływających do szpitala.
Wkrótce po wybuchu do szpitala zaczęły napływać masy ciężko rannych mieszkańców miasta. Sasaki szacował, że w ciągu pierwszych godzin dotarło do placówki około 10 tysięcy osób potrzebujących pomocy medycznej. Budynek szpitala, korytarze, schody i dziedziniec wypełniły się ludźmi z oparzeniami, ranami odłamkowymi i objawami choroby popromiennej.
Heroiczna praca bez przerwy
Dr Sasaki rozpoczął pracę ratowniczą bez żadnego planu działania, koncentrując się na najbliższych pacjentach. Ponieważ stracił okulary podczas wybuchu, zdjął szkła jednej z rannych pielęgniarek, które częściowo korygowały jego wadę wzroku. Te prowizoryczne okulary używał przez cały miesiąc po bombardowaniu.
Chirurg szybko zorientował się, że musi zmienić swoją metodę pracy wobec ogromnej liczby rannych. Zamiast szczegółowego diagnozowania każdego przypadku, skupił się na powstrzymywaniu krwotoków jako najważniejszym priorytecie. Działał mechanicznie: czyścił rany, zszywał, owijał bandażami i przechodził do kolejnego pacjenta.
Sasaki pracował przez trzy dni praktycznie bez przerwy na sen, jedzenie czy odpoczynek. Rannych było tak wielu, że leżeli na podłogach sal, laboratoriów, schodów i korytarzy.
Dziedziniec szpitala również wypełnił się cierpiącymi ludźmi, którzy czekali na pomoc medyczną. Wielu z nich to były uczennice, które zamiast iść do szkoły pomagały w rozbiórce domów dla utworzenia pasów przeciwpożarowych.
Sasaki stracił całą wrażliwość profesjonalną i działał jak automat pod wpływem szoku i przemęczenia. Pacjenci ciągnęli go za rękawy, błagając o pomoc, wykrzykując „Sensei!” i prosząc, żeby zajął się ciężej rannymi członkami ich rodzin. Lekarz musiał podejmować dramatyczne decyzje, kogo ratować w pierwszej kolejności, będąc świadomym, że wielu umrze bez jego interwencji.
Długoterminowe konsekwencje
W ciągu pierwszego dnia po bombardowaniu w Hiroszimie zginęło lub zniknęło prawie 100 tysięcy ludzi, a kolejne 100 tysięcy odniosło obrażenia. Dr Sasaki stał się żywym świadkiem największej tragedii nuklearnej w historii ludzkości i jedynym lekarzem, który mógł świadczyć o medycznych konsekwencjach bomby atomowej.
Sasaki kontynuował pracę w Hiroszimie przez wiele lat po wojnie, stając się ekspertem w leczeniu chorób wywołanych promieniowaniem. Jego doświadczenia z pierwszych dni po bombardowaniu zostały udokumentowane przez amerykańskiego dziennikarza Johna Herseya w słynnej książce „Hiroshima” z 1946 roku. Relacja Sasakiego stała się jednym z najważniejszych świadectw skutków użycia broni nuklearnej.
Lekarz przez całe życie cierpiał na traumę związaną z tym, co przeżył 6 sierpnia 1945 roku. Często mówił o poczuciu bezradności wobec ogromnej skali cierpienia i niemożności uratowania wszystkich potrzebujących pomocy. Jego wspomnienia stały się ważnym dokumentem historycznym ostrzegającym przed konsekwencjami wojny nuklearnej.
Dr Sasaki zmarł w 2005 roku w wieku 85 lat, pozostając do końca aktywnym orędownikiem pokoju nuklearnego. Jego historia przypomina, że za każdą statystyką wojny kryją się konkretni ludzie, którzy musieli zmierzyć się z niewyobrażalnymi decyzjami dotyczącymi życia i śmierci w obliczu apokalipsy wywołanej przez człowieka.