Śmierć Nowotki. Najbardziej tajemnicza egzekucja polskiego podziemia

W listopadzie 1942 roku na ulicach okupowanej Warszawy rozegrał się dramat, który wstrząsnął podziemnym ruchem komunistycznym. Marceli Nowotko, pierwszy sekretarz Polskiej Partii Robotniczej, został znaleziony martwy niedaleko Dworca Zachodniego. Śledztwo prowadzone przez jego własnych towarzyszy doprowadziło do egzekucji człowieka, który jeszcze kilka dni wcześniej dowodził zbrojnym ramieniem partii.

Komunista wykuty w carskiej kuźni

Marceli Nowotko przyszedł na świat w 1893 roku w Warszawie, w czasach gdy nad Wisłą powiewały jeszcze rosyjskie sztandary. Jego droga życiowa prowadziła przez szkołę w Krasnem koło Ciechanowa, a później przez warsztaty ogrodnicze i ślusarskie. To właśnie w środowisku robotniczym zetknął się z ideami rewolucyjnymi, które miały określić całe jego dorosłe życie.

Jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości Nowotko związał się z Socjaldemokracją Królestwa Polskiego i Litwy, organizacją o wyraźnie antyniepodległościowym charakterze. W 1918 roku, gdy Polska rodziła się na nowo, on wstąpił do Komunistycznej Partii Robotniczej Polski. Dla młodego ślusarza granica między patriotyzmem a internacjonalizmem przebiegała zupełnie inaczej niż dla większości rodaków.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej Nowotko działał w strukturach Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego na Białostocczyźnie. Ten twór, powołany przez bolszewików na zajętych terenach polskich, zapisał się w pamięci jako organ wydający wyroki śmierci na Polaków uznanych za wrogów rewolucji. Nowotko nie był więc człowiekiem o czystych rękach, gdy dwie dekady później Sowieci powierzyli mu misję odbudowy ruchu komunistycznego w okupowanej Polsce.

Desant z Moskwy

Pod koniec 1941 roku Nowotko został przerzucony przez sowieckie służby na teren Generalnego Gubernatorstwa. Jego zadanie było jasne: stworzyć od podstaw struktury partyjne, które mogłyby konkurować z polskim państwem podziemnym i realizować interesy Moskwy. Tak narodziła się Polska Partia Robotnicza, a jej pierwszym sekretarzem został właśnie Nowotko.

Organizacja szybko rozbudowywała swoje struktury, w tym zbrojne ramię nazwane Gwardią Ludową. Na jej czele stanął Bolesław Mołojec, człowiek energiczny i ambitny. Między dwoma przywódcami od początku istniało napięcie, choć trudno dziś odtworzyć jego rzeczywistą naturę. Czy chodziło o różnice ideologiczne? O walkę o wpływy? A może o coś zupełnie innego?

Czytaj również:  Nocne ultimatum. Jak Polska wymusiła oddanie Zaolzia w 1938 roku

Warszawskie podziemie komunistyczne funkcjonowało pod podwójną presją. Z jednej strony niemiecka okupacja oznaczała stałe zagrożenie aresztowaniem i śmiercią. Z drugiej strony Moskwa bacznie obserwowała poczynania swoich emisariuszy, oczekując rezultatów i bezwzględnej lojalności. W takich warunkach każdy konflikt wewnętrzny mógł przerodzić się w tragedię.

Ciało przy Dworcu Zachodnim

28 listopada 1942 roku funkcjonariusze granatowej policji natrafili na zwłoki mężczyzny w okolicach warszawskiego Dworca Zachodniego. Identyfikacja nie nastręczała trudności – denatem okazał się Marceli Nowotko. Dla działaczy PPR rozpoczął się wyścig z czasem, by ustalić okoliczności śmierci przywódcy zanim zrobią to Niemcy.

Ostatnią osobą, która widziała Nowotkę żywego, był właśnie Bolesław Mołojec. Szef Gwardii Ludowej przez trzy dni pozostawał nieuchwytny dla swoich towarzyszy, co samo w sobie budziło podejrzenia. Gdy wreszcie go odnaleziono, przedstawił historię pełną sprzeczności. Najpierw twierdził, że nie ma pojęcia, co spotkało sekretarza. Później zmienił wersję, mówiąc o napadzie nieznanych sprawców, podczas którego Nowotko miał zostać zastrzelony.

Najbardziej obciążający okazał się jednak ruch, jakiego Mołojec dokonał na początku grudnia. Poinformował Moskwę o śmierci Nowotki i jednocześnie oznajmił, że sam obejmuje kierownictwo nad partią. Taka samowolka w hierarchicznej strukturze komunistycznej była czymś niesłychanym. Dla wielu działaczy PPR stała się dowodem winy.

Sąd bez procesu

Informator w szeregach granatowej policji dostarczył komunistom kluczowych danych. Nowotko nie został obrabowany, co wykluczało pospolity napad. Gestapo również nie miało z tą sprawą nic wspólnego, co eliminowało wersję o niemieckiej prowokacji. Wszystkie tropy prowadziły do wnętrza samej organizacji.

Działacze PPR stanęli przed dylematem. Przeprowadzenie normalnego śledztwa wymagałoby czasu i mogło grozić dekonspiracją w warunkach okupacyjnych. Mołojec, jako szef zbrojnego ramienia partii, dysponował ludźmi i bronią. Każdy dzień zwłoki zwiększał ryzyko, że podejrzany uprzedzi swoich oskarżycieli.

Czytaj również:  Jesse Owens kontra Hitler. Jak czarnoskóry sportowiec ośmieszył Hitlera?

29 grudnia 1942 roku, dokładnie miesiąc po znalezieniu ciała Nowotki, członkowie PPR wydali wyrok. Mołojec został uznany winnym zabójstwa sekretarza – bez formalnego przesłuchania, bez możliwości przedstawienia swojej wersji, bez jakiejkolwiek procedury przypominającej proces. Tego samego dnia Jan Krasicki wykonał wyrok śmierci. Moskwa dowiedziała się o wszystkim post factum i powołała komisję śledczą, która miała zbadać sprawę. Jednak główni aktorzy dramatu już nie żyli.

Cienie niewiedzy

Do dziś sprawa śmierci Marcelego Nowotki pozostaje niewyjaśniona w pełni. Czy Mołojec rzeczywiście zabił swojego przełożonego? Jeśli tak, jakie były jego motywy? Ambicja osobista? Różnice w wizji działania partii? A może instrukcje z zupełnie innego źródła?

Pośpiech, z jakim zlikwidowano szefa Gwardii Ludowej, może świadczyć zarówno o realnym zagrożeniu dla organizacji, jak i o chęci zamknięcia sprawy zanim wyjdą na jaw niewygodne fakty. Komunistyczne podziemie działało według własnych reguł, gdzie podejrzenie często wystarczało za dowód, a wyrok zapadał szybciej niż w jakimkolwiek sądzie.

Historia ta odsłania mroczną stronę konspiracji – świat, w którym towarzysze broni mogli stać się śmiertelnymi wrogami z dnia na dzień. Nowotko i Mołojec zginęli w odstępie miesiąca, obaj z rąk ludzi, z którymi dzielili ideały i niebezpieczeństwo podziemnej walki. Prawda o tym, co naprawdę wydarzyło się w listopadzie 1942 roku, być może na zawsze pozostanie pogrzebana wraz z nimi.

O autorze: przez wieki

(Visited 2 736 times, 1 visits today)