Zapomniana królowa literatury. Jej życie było pasmem nieszczęść

Gdyby mierzyć dorobek pisarski liczbą napisanych stron, można by sądzić, że to biografia kogoś, kto miał szczęście do czasu i spokojnego życia. Rzeczywistość Margaret Oliphant wyglądała jednak zupełnie inaczej. Ta niezwykle płodna autorka spędziła prawie siedemdziesiąt lat w nieustannej żałobie, tracąc kolejnych bliskich, a mimo to nigdy nie wypuściła pióra z ręki. Pisała nie po laury czy sławę, lecz po pieniądze potrzebne na przetrwanie i po nadzieję na lepsze jutro.

Margaret OliphantMargaret Oliphant

Dzieciństwo Margaret Wilson

Margaret Wilson przyszła na świat 4 kwietnia 1828 roku w Wallyford pod Edynburgiem. Jej ojciec pracował jako urzędnik, matka wyrastała w surowej tradycji szkockiego protestantyzmu. Rodzinne życie nie układało się zbyt stabilnie. Ojciec stale poszukiwał lepszej posady, co zmuszało całą rodzinę do częstych przeprowadzek między Glasgow a Liverpoolem.

W wieku zaledwie dwudziestu jeden lat wydała swoją pierwszą powieść zatytułowaną „Passages in the Life of Mrs. Margaret Maitland”. Książka spotkała się z uznaniem nie tylko w środowiskach protestanckich. Krytycy dostrzegli, że młoda autorka portretuje szkockie życie z reporterską dokładnością, jednocześnie eksplorując kwestie etyczne z nieoczekiwaną maestrią.

Pisanie stało się dla niej naturalnym odruchem, nie tylko literacką ambicją. Dorastała w domu, gdzie dyskusje o wierze przeplatały się z codziennymi kłopotami finansowymi.

Po wyjeździe do Londynu, gdzie wspierała niepewną sytuację brata, w 1852 roku wyszła za mąż za kuzyna Francisa Wilsona Oliphanta, artystę zajmującego się tworzeniem witraży. Małżeństwo szybko stało się partnerskim układem, w którym ona przejęła rolę żywicielki rodziny. Skazała się na regularne cykle: napisanie książki, otrzymanie honorarium, rozpoczęcie pracy nad kolejną pozycją. Ten rytm przypominał sezonowe prace rolnicze.

Dom pełen tragedii

Małżeństwo trwało siedem lat, podczas których Margaret urodziła pięcioro dzieci. Czworo z nich, w tym troje niemowląt, zmarło w dzieciństwie. Mąż chorował na gruźlicę, ale ukrywał ten fakt przed żoną. W 1859 roku epidemia pochłonęła go w Rzymie, zostawiając Margaret z dwoma synami, skromnymi oszczędnościami i długami.

Do Anglii wróciła jako wdowa z dwójką dzieci na utrzymaniu. Jeden z jej najbardziej cenionych cykli, „Kroniki Carlingfordu”, pisała w najgorszym okresie żałoby, gdy przerażenie i ból stały się motorem do jeszcze intensywniejszej pracy twórczej. Pozytywny odbiór tych powieści, publikowanych początkowo bez podania nazwiska autorki, sprawił, że zaczęto je błędnie przypisywać George Eliot. Oliphant nigdy nie protestowała przeciwko tej pomyłce. Potrzebowała pieniędzy, nie rozgłosu.

Wdowa żyjąca z niewielkich tantiem po śmierci męża przygarnęła również dzieci swojego brata, który stracił opiekę nad nimi po śmierci żony i bankructwie firmy. Życie samotnej matki, wdowy i opiekunki, zmagającej się z niepewnością finansową, nie ustabilizowało się przez kolejne dekady. W 1864 roku na jej córkę Maggie spadł los, który stał się dla matki przerażającym powtórzeniem wcześniejszych strat: nastolatka zmarła w Rzymie na gorączkę żołądkową.

W 1866 roku przeprowadziła się do Windsor, by mieszkać bliżej elitarnych szkół swoich synów. Tam zamieszkała z nią kuzynka, która stała się towarzyszką, gospodynią i jedyną prawdziwą rodziną. Dla reszty świata Oliphant była już kobietą, która napisała więcej książek niż można było oczekiwać po kimkolwiek o jej statusie społecznym. Każda karta papieru służyła jej jednocześnie jako paszport do lepszego życia i list pożegnalny ze światem, którego nigdy nie zdołała dogonić.

Mistrzyni wielogatunkowej literatury

Oliphant napisała co najmniej sto powieści, z których wiele zostało dziś zapomniane przez czytelników i historyków. W swoim czasie czytano je równie chętnie co dzieła Dickensa czy Eliot. Jej talent do społecznych obserwacji, psychologicznej analizy i subtelnej ironii najlepiej widać w „Miss Marjoribanks”, powieści o debiutantce, która metodami salonowej dyplomacji próbuje zdobyć niezależność w środowisku kontrolowanym przez mężczyzn.

W „Salem Chapel” śmiało dekonstruuje religijną obłudę i konflikt między świeckimi ambicjami a duchowym powołaniem. „Passages in the Life of Mrs. Margaret Maitland” uznano za portret kobiety walczącej o duchową wolność w społeczeństwie przesiąkniętym patriarchalnym kodeksem. To właśnie w „Kronikach Carlingfordu”, serii wydawanej początkowo pod pseudonimem, Oliphant przekroczyła ramy przewidziane dla kobiecych powieści, łącząc obyczajowy realizm z moralistyką i satyrycznym pazurem.

Ale była także pisarką historyczną i krytyczką literacką. Wyciągnęła pomocną rękę do Emily Lawless, irlandzkiej pisarki, wspierając ją w rozwoju literackim. Publikowała recenzje, eseje, biografie (pisała o Franciszku z Asyżu, Thomasie Chalmersie, a po śmierci syna o Alfredzie de Musset). Podróżowała do Florencji, Jerozolimy, Rzymu i w końcu została autorką jednego z pierwszych reportaży o świecie wydawniczym

Zajmowała się również fantastyką literacką, zaskakując czytelników utworami „A Beleaguered City” (1880), „A Little Pilgrim in the Unseen” (1882) i serią opowiadań o życiu pozagrobowym. Choć pisała je głównie dla pieniędzy, ujawniały mistyczne skłonności nieobecne u większości pisarzy wiktoriańskich.

Ostatnie lata w Windsor

Choć większość życia spędziła poza granicami Szkocji, nigdy nie zapomniała o swoim pochodzeniu. Gdy osiedliła się w Windsor, otaczała się rodzinną przeszłością, wspomnieniami o dysydentach i literacką pamięcią o ojczyźnie, która dała jej głos, ale nie dała spokoju. Dorosłość okupiła artretyzmem, a ostatnie trzydzieści lat nieustannym pisaniem, jakby każdy dzień mógł być ostatnim.

Jako wdowa po dwóch synach, którzy zmarli w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, odeszła w samotności w swoim domu w Windsor 25 czerwca 1897 roku. Zostawiła po sobie dzieło, za które częściej uważano ją za biurkową wyrocznię niż za indywidualną jednostkę. Pisarkę „niestrudzoną”, „płodną”, „zacną”, ale rzadko „wybitną”.

Wybrane dla Ciebie
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu