
Tochtamysz budził grozę w Moskwie i gniew w Samarkandzie. Rządził twardą ręką, nie znał litości, a historia zapamiętała go jako człowieka, który niemal odbudował wielkość imperium mongolskiego. Prawie, bo na swojej drodze spotkał kogoś jeszcze potężniejszego. A to, co wydarzyło się potem, zmieniło losy całego regionu.
Tochtamysz i droga do władzy
Tochtamysz pochodził z dynastii Czyngisydów, co automatycznie czyniło go pretendentem do tronu Złotej Ordy. Był potomkiem Dżocziego, najstarszego syna Czyngis-chana, a jego ojciec, Tuli Hodża, rywalizował o władzę w Białej Ordzie – wschodnim odłamem dawnego imperium mongolskiego. Jednak rządził tam inny władca, Urus-chan. I to właśnie on stał się pierwszym poważnym przeciwnikiem Tochtamysza.
Młody pretendent musiał uciekać, gdy Urus-chan postanowił się go pozbyć. Schronienie znalazł na południu u władcy Samarkandy Timura, jednego z najbardziej bezwzględnych zdobywców w historii.
Timur, widząc w nim narzędzie do osłabienia swoich przeciwników, udzielił mu wsparcia. Dzięki jego wojskom Tochtamysz nie tylko wrócił do Białej Ordy, ale też wyeliminował Urus-chana i przejął pełnię władzy.
Gdy już umocnił swoją pozycję, skierował wzrok na większą zdobycz – Złotą Ordę.
Upadek Mamaja i przejęcie władzy
Władza nad Złotą Ordą była w tym czasie podzielona. W zachodniej części imperium rządził Mamaj. Człowiek, który nie miał mongolskiego rodowodu, ale próbował utrzymać kontrolę nad tatarskimi ziemiami.
To właśnie Mamaj w 1380 roku poniósł klęskę w starciu z Dymitrem Dońskim na Kulikowym Polu. Jego porażka stworzyła idealne warunki dla Tochtamysza.
Z pomocą Timura nowy pretendent pokonał Mamaja i w 1380 roku przejął pełnię władzy nad Złotą Ordą. Po raz pierwszy od dłuższego czasu imperium znów miało jednego, prawowitego chana. Ale Tochtamysz nie zamierzał być tylko kolejnym władcą tatarskich stepów. Chciał pokazać, że Ruś wciąż pozostaje pod jego zwierzchnictwem.
Moskwa w ogniu (1382)
Tochtamysz zdawał sobie sprawę z tego, że zwycięstwo Dymitra Dońskiego na Kulikowym Polu podważyło autorytet Złotej Ordy. Postanowił działać szybko. W 1382 roku zebrał potężną armię i ruszył na Moskwę.
Kiedy dotarł pod jej mury, mieszkańcy byli pewni, że miasto jest bezpieczne. Nie wiedzieli, że Tochtamysz miał w zanadrzu podstęp. Wysłał posłów, którzy obiecali, że jeśli Rosjanie się poddadzą, nikt nie ucierpi. Moskiewscy bojarzy dali się zwieść i otworzyli bramy.
To był błąd. Tochtamysz wprowadził do miasta swoje oddziały, a potem rozkazał rzeź. Spłonęła cała Moskwa, a tysiące jej mieszkańców zostało wymordowanych. Historycy szacują, że zginęło od 12 do 24 tysięcy ludzi. To była demonstracja siły, która miała za zadanie pokazanie wszystkim ruskich książętom, że tatarskie jarzmo wcale nie osłabło.
Tochtamysz vs Timur
Gdy Tochtamysz osiągnął pełnię władzy, uznał, że nie potrzebuje już swojego protektora, Timura. Do tej pory obaj mieli wspólnych wrogów, ale teraz ich interesy zaczęły się rozchodzić.
Tochtamysz, przekonany o swojej potędze, zaatakował Azerbejdżan, jedno z kluczowych terytoriów Timura. W 1385 roku zdobył Tebriz, bogate miasto handlowe, i zrabował jego skarby. Timur nie zamierzał tego darować.
W 1391 roku doszło do pierwszej wielkiej bitwy nad rzeką Kundurczą. Tochtamysz przegrał, ale udało mu się wycofać. Timur nie zamierzał jednak odpuścić. Cztery lata później (1395) w bitwie nad rzeką Terek Tochtamysz poniósł druzgocącą klęskę. Armia Timura przeszła jak burza przez stepy Złotej Ordy, paląc jej główne miasta: Saraj i Astrachań.
Złota Orda już nigdy nie odzyskała dawnej świetności.
Tragiczny koniec Tochtamysza
Po klęsce Tochtamysz uciekł na Litwę, gdzie znalazł schronienie u wielkiego księcia Witolda. W 1399 roku zebrał wojska i spróbował odbudować swoją potęgę. Spotkał się jednak z kolejną katastrofą. W bitwie nad rzeką Worsklą jego armia została bowiem zmiażdżona przez Złotą Ordę pod wodzą nowego chana, Temür Kutługa.
Tochtamysz już nigdy nie odzyskał tronu. Przez kolejne lata błąkał się po stepach. W 1406 roku zamordował go chan Szadi Beg.
Literatura uzupełniająca:
- Grekow B., Jakubowski A., Złota Orda i jej upadek, Warszawa 1953.
O autorze: przez wieki
