András Toma. Historia, o której Europa milczała przez 50 lat

W sierpniu 2000 roku świat obiegła niezwykła wiadomość – na lotnisku w Budapeszcie wylądował człowiek uznawany od dekad za zmarłego. András Toma, 73-letni starzec na wózku inwalidzkim, wracał do ojczyzny po 53 latach spędzonych w sowieckim systemie psychiatrycznym. Jego historia to jedna z najbardziej wstrząsających opowieści o zapomnianych ofiarach II wojny światowej.

Chłopak z węgierskiej prowincji

András Toma przyszedł na świat 5 grudnia 1925 roku w Újfehértó, małej miejscowości we wschodnich Węgrzech. Jego dzieciństwo upływało spokojnie na prowincji, gdzie ukończył sześcioklasową szkołę podstawową. Nic nie zapowiadało dramatu, który miał nadejść.

Wszystko zmieniło się, gdy András skończył siedemnaście lat. W 1943 roku podjął decyzję o wstąpieniu do węgierskiej armii. Do wniosku rekrutacyjnego dołączono zgodę rodziców, Etelki i Andrása seniora. Ich lekko rozmazane podpisy, zachowane w archiwach, stanowią ostatni ślad normalnego życia młodego Węgra przed wojenną katastrofą.

Od tego momentu András walczył na Froncie Wschodnim przeciwko Armii Czerwonej. Los rzucił go aż pod Kraków, gdzie w 1945 roku, tuż przed końcem wojny, trafił do sowieckiej niewoli. Miał zaledwie dziewiętnaście lat i nie mógł wiedzieć, że do domu wróci dopiero jako staruszek.

Piekło obozów jenieckich

Transport do obozu jenieckiego pod Leningradem trwał trzy tygodnie i był koszmarem na jawie. Młody András spał na ciałach innych jeńców, którzy umierali podczas podróży przez Ukrainę i Białoruś. Z drżeniem w głosie wspominał później, że zmuszano go do zakopywania zwłok współwięźniów.

Całkowita izolacja językowa potęgowała traumę. Wokół Andrása nie było nikogo, kto znałby węgierski, a on sam nie rozumiał ani rosyjskiego, ani niemieckiego. Ta niemożność komunikacji z kimkolwiek pogłębiała poczucie osamotnienia i bezradności.

W obozie spędził dwadzieścia tragicznych miesięcy. Jeńcy byli poważnie niedożywieni, ranni pozbawieni opieki medycznej, a choroby zbierały śmiertelne żniwo. Codziennie rano budziło się mniej osób niż poprzedniego dnia. András godzinami leżał pośród martwych towarzyszy, czekając aż ktoś uprzątnię zwłoki. Te doświadczenia złamały psychikę młodego człowieka.

Błąd, który przekreślił pół wieku życia

Załamanie nerwowe było nieuniknione. W styczniu 1947 roku András trafił do szpitala wojskowego we wsi Tarasowsk, ponad tysiąc kilometrów na wschód od Leningradu. Los okrutnie z nim zadrwił, ponieważ właśnie wtedy Armia Czerwona rozpoczęła zwalnianie węgierskich jeńców do domów.

Jego nazwisko błędnie zapisano jako András Tamás. Ten pozornie drobny błąd biurokratyczny sprawił, że stał się :obcy” dla rodziny i węgierskich władz. Po dwóch tygodniach w szpitalu polowym, ze względu na słaby stan psychiczny, został przeniesiony do szpitala psychiatrycznego administrowanego przez NKWD w Kotleniczu.

Zachowana karta przyjęcia maluje przygnębiający obraz. Opisano w niej człowieka w stanie skrajnego wyczerpania, który wykazywał urojenia, jadł mało, nie spał w nocy i odmawiał przyjmowania lekarstw. Płakał i nie odpowiadał na pytania.

Jego ubranie składało się z cienkiej kurtki, starej podartej czapki-uszanki i różnych, cienkich walonek. Pacjenci szpitali psychiatrycznych byli automatycznie skreślani z list jeńców wojennych. András Toma oficjalnie przestał istnieć.

Powrót po pół wieku

W 2000 roku węgierska telewizja wyemitowała informację o odnalezieniu w rosyjskim szpitalu psychiatrycznym Węgra wziętego do niewoli podczas wojny. Anna Gabulya, oglądając wiadomości, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Człowiek, którego rodzina dawno opłakała, żył przez cały ten czas zaledwie kilka tysięcy kilometrów od domu.

11 sierpnia 2000 roku András Toma wylądował w Budapeszcie. Jego powrót stał się narodowym świętem, ale obraz, który zobaczyli Węgrzy, był wstrząsający. Przez szklane drzwi lotniska przepchnięto wózek inwalidzki z wychudzonym, skulonym starcem. Brakowało mu nogi i zębów. Był przerażony tłumem dziennikarzy, błyskami fleszy i hałasem kamer.

András Toma został uznany za ostatniego jeńca II wojny światowej. Miał 73 lata i ponad pół wieku życia spędził w sowieckim szpitalu psychiatrycznym, zapomniany przez świat. Jego historia to bolesne przypomnienie, że niektóre rany wojenne nigdy się nie goją, a biurokratyczny błąd może przekreślić całe ludzkie życie.

Wybrane dla Ciebie
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu