Andrzej Sitkowski. Bohater okupowanej Warszawy i jego tajemnica
W okupowanej Warszawie piętnastoletni Andrzej Sitkowski prowadził podwójne życie. Oficjalnie uczył się zawodu murarza w szkole ojców marianów, nieoficjalnie zaś pomagał utrzymać przy życiu trzy kobiety żydowskiego pochodzenia ukrywające się w domu jego matki.
Dom przy ulicy Babickiej
Rodzina Sitkowskich mieszkała na warszawskich Bielanach pod adresem Babicka 5. Ojciec Andrzeja, wyższy oficer policji, zmarł jeszcze przed wojną, pozostawiając żonę Helenę z dwójką dzieci. Nauczycielka z wykształcenia, w czasie okupacji poświęciła się prowadzeniu gospodarstwa domowego i wychowaniu syna oraz młodszej córki Magdy.
To właśnie Helena Sitkowska podjęła decyzję, która mogła kosztować życie całą rodzinę. Na prośbę pianistki Cecylii Kozak przyjęła pod swój dach trzy kobiety zagrożone prześladowaniami ze względu na żydowskie pochodzenie. Były to siostry Hadassa i Marion Kozak oraz ich matka Bronisława z domu Landau. W dokumentach okupacyjnych figurowały jako Jadwiga i Maria.
Utrzymanie powiększonej rodziny w warunkach wojennych stanowiło ogromne wyzwanie. Nastoletni Andrzej włączył się w pomoc na swój sposób. Handlował octem i papierosami, rozpalał ogień w piecach kaflowych u sąsiadów za drobne wynagrodzenie. Każdy grosz liczył się w gospodarstwie, które musiało wyżywić siedem osób bez wzbudzania podejrzeń.
Między tajnymi kompletami a konspiracją
Równolegle z pomocą ukrywanym kobietom Sitkowski kontynuował edukację. Uczęszczał na tajne komplety oraz do obowiązkowej szkoły zawodowej prowadzonej przez ojców marianów na Bielanach. Oficjalnie kształcił się na brukarza i murarza, co dawało mu przepustkę pozwalającą poruszać się po mieście.
W 1943 roku piętnastolatek wstąpił do Szarych Szeregów. Trafił do struktur Bojowych Szkół, których członkowie nosili charakterystyczny pseudonim zbiorowy Szczury Kanałowe. To właśnie oni przygotowywali młodzież do walki zbrojnej, łącząc szkolenie wojskowe z edukacją konspiracyjną.
Gdy rok później wybuchło powstanie warszawskie, Sitkowski stanął do walki na Żoliborzu. Działał w zgrupowaniu Żyrafa II, w plutonie osłony sztabu 227. Otrzymał stopień strzelca w II Obwodzie Żywiciel Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej. Miał wtedy szesnaście lat.
Jeniec numer 274
Upadek powstania oznaczał dla młodego żołnierza niewolę. Został przetransportowany do Niemiec i osadzony w Stalagu XI A Altengrabow. Jego numer ewidencyjny w komandzie roboczym brzmiał 274/1 Gatersleben. Losy wojenne rzucały go między różne obozy. Początkowo znalazł się pod sowiecką kontrolą, później trafił do strefy alianckiej.
W Gatersleben w Saksonii-Anhalt skierowano go do pracy w miejscowej cukrowni. Stamtąd udało mu się nawiązać kontakt z rodziną, która po powstaniu przeniosła się do Łodzi. Gdy amerykańskie wojska wyzwoliły obóz, Sitkowski natychmiast wyruszył na wschód, by odnaleźć matkę i siostrę.
Dwa światy po wojnie
Powojenne losy rodziny Sitkowskich i ocalonych przez nich kobiet potoczyły się zupełnie różnymi torami. Andrzej osiadł z rodziną w Łodzi i rozpoczął studia ekonomiczne. Naukę zaczął w łódzkim oddziale Szkoły Głównej Handlowej, a dyplom uzyskał na Uniwersytecie Łódzkim. W 1982 roku owdowiał, dwanaście lat później ponownie się ożenił.
Siostry Kozak wraz z matką wyemigrowały z Polski. Hadassa osiadła w Nowym Jorku, gdzie została historyczką. Marion wybrała Wielką Brytanię i ukończyła studia historyczne na prestiżowej London School of Economics. Do dziś pozostaje aktywistką polityczną na Wyspach. Obie siostry zawdzięczają swoje kariery i życie decyzji podjętej przez Helenę Sitkowską oraz codziennej pomocy jej nastoletniego syna.