
Dziś trudno nam sobie wyobrazić życie bez środków przeciwbólowych, leków i specjalistów z różnych dziedzin medycyny. Wiele osób obawia się wizyty u dentysty, ale wyobraźmy sobie, jak wyglądały takie wizyty w średniowieczu. Zakażenia, wyrywanie zębów bez znieczulenia, połamane kości, a nawet śmierć – niestety taka była codzienność ówczesnych ludzi.
Działalność oszustów i znachorów
W średniowieczu niewielu było wykształconych dentystów. Po upadku imperium rzymskiego większość z nich uciekła. Okazję wywęszyli szarlatani i niedouczeni oszuści. Niestety ich szalone praktyki często kończyły się śmiercią pacjentów.
Znachorzy jeździli od miasta do miasta i organizowali wielkie widowiska. Podstawiony aktor pokazywał mieszkańcom, że leczenie może przynieść ulgę. Oszukani ludzie byli oczarowani i pełni nadziei, więc godzili się na bardzo bolesne praktyki.
W najlepszym wypadku kończyło się na wyrwaniu bolesnego zęba, ale niestety bardzo często dochodziło do zakażenia, a nawet śmierci pacjenta. Zanim do tego doszło, oszust był już w innym mieście, więc często nie ponosił żadnych konsekwencji. W tamtych czasach leki nie były dostępne, a chore zęby były po prostu wyrywane. Zazwyczaj konsekwencją takich działań były krwotoki, połamane kości czy poranione dziąsła.
Higiena jamy ustnej była mało popularna, a wręcz uważano ją za zbędną. To wszystko prowadziło do poważnych problemów z uzębieniem, z czym na potęgę wówczas się borykano.
W średniowieczu nie przywiązywano też takiej wagi do wyglądu, więc brak zębów nie był niczym niezwykłym. Pierwsze szczoteczki i pasty do zębów powstały dużo później i początkowo wykonywano je z sierści zwierząt albo ludzkich włosów.
Średniowieczne leki
Ludzie żyjący w średniowieczu mieli niemały problem. Brakowało wykształconych lekarzy, a wizyta u popularnego znachora uznawana była za ostateczność. Obawiano się komplikacji i bólu, więc chwytano się wszystkiego, żeby tylko uniknąć spotkania z objazdowym oszustem. Poziom desperacji był bardzo wysoki i właśnie dlatego ludzie sięgali po nieskuteczne i niebezpieczne środki.
Już w 1345 roku otwarto pierwszą aptekę w Anglii. Oczywiście „cudowne” mikstury, które można było tam dostać, to zazwyczaj były zioła, miód i inne naturalne środki. Szybko okazywało się, że nie są skuteczne, a czasem nawet dawały zupełnie odwrotny skutek.
W dziale dentystycznym pojawiały się głównie środki przeciwbólowe. Popularną chorobą był też robak zębowy, z którym średniowieczni ludzie starali się sobie radzić.
W średniowiecznych manuskryptach możemy znaleźć wiele informacji o chorobach zębów, ale zdecydowanie najczęściej pojawia się robak zębowy. Wierzono, że jest on przyczyną bólu i innych dolegliwości. Uważano, że pozbyć można się go za pomocą różnych mikstur.
Jednym ze sposobów walki z robakiem zębowym było wymieszanie wosku z mąką z żołędzi i nasionami lulka czarnego, zrobienie z tego świecy, podpalenie i okadzanie dymem wnętrza ust. W ten sposób robaki zębowe miały same wypaść.
Wątpliwej jakości metody leczenia zębów
Największym stomatologicznym problemem średniowiecznych ludzi był ból zębów. Wynikał on oczywiście z braku higieny jamy ustnej i był niezwykle popularną dolegliwością. Chcąc uniknąć ryzykownego i bolesnego wyrywania zęba, decydowano się na różne dziwne metody leczenia. Jedną z nich było przygotowanie proszku z kory leszczyny i drzewa cierniowego, wykonanie nacięcia i posypywanie rany gotową miksturą.
Oczywiście zazwyczaj te metody nie przynosiły żadnych efektów i usunięcie zęba było konieczne. Na takie sytuacje również było gotowe rozwiązanie. Uważano, że są sposoby na bezbolesną ekstrakcję. Jednym z nich było uprażenie traszek i chrząszczy. Tak przygotowany proszek wcierano w dziąsła do momentu, aż ząb sam nie wypadł.
Gdyby te wszystkie historie okazały się za mało zaskakujące, to jest jeszcze jedna i na pewno nie ostatnia. Świetnym rozwiązaniem na dziurawe zęby było… łajno. Zabarwiano krucze łajno, aby pacjent nie zorientował się, co „lekarz” wsadza mu do zęba. Ta kontrowersyjna metoda miała sprawić, że ząb wypadnie, a ból minie.
Dobre rady specjalistów
Nie wszyscy dentyści w średniowieczu byli niedouczonymi oszustami. Zdarzali się też tacy, którzy mimo bardzo ograniczonych możliwości służyli dobrą radą i pomagali w trudnych sytuacjach. Znaleźć ich można było w dużych miastach, ale dostęp do nich mieli raczej tylko najbogatsi. Wizyta u takiego specjalisty była na wagę złota, ponieważ można było dostać profesjonalną (jak na tamte czasy) pomoc.
Już wtedy dentyści wiedzieli, że należy unikać jedzenia jednocześnie bardzo zimnych i bardzo ciepłych posiłków. Zalecali płukanie jamy ustnej specjalnymi mieszankami, które łagodziły stany zapalne dziąseł. Czasami zęba nie dało się już uratować i jedynym wyjściem było usunięcie go. Po takim zabiegu łagodzili rany przyprawami i ziołami, ponieważ tylko to było dostępne. Uważano, że ziarna pieprzu są szczególnie wartościowe przy problemach w jamie ustnej.
Wybrana bibliografia
Hartnell J., Jeździec bez głowy. Co o ciele wiedzieli ludzie średniowiecza?, Poznań 2021.
Absolwentka Akademii Sztuki Wojennej na kierunku Bezpieczeństwo Międzynarodowe. Duża część programu jej studiów to historie konfliktów, wojen i wielkich władców. To właśnie na studiach zaczęła interesować się historią i postanowiła zgłębiać swoją wiedzę. Zajmuje się na co dzień copywritingiem, a prywatnie jej pasją jest 