Dymitr Romanow. Książę, który przeżył bolszewicką rzeź
Dymitr Pawłowicz Romanow był jednym z najbarwniejszych i najbardziej kontrowersyjnych członków rosyjskiej rodziny carskiej na przełomie XIX i XX wieku. Największą sławę przyniosło mu uczestnictwo w zabójstwie Grigorija Rasputina w 1916 roku. Co jeszcze o nim wiemy?
Książę, który przeżył dzięki morderstwu
Grudzień 1916 roku. Petersburg. Dymitr Pawłowicz Romanow stoi w pałacu Jusupowa i wie, że za chwilę jego życie się zmieni. Razem z Feliksem Jusupowem i Władimirem Puriszkiewiczem spiskowali przeciw Grigorijowi Rasputinowi – starcowi, który oplątał carską rodzinę swoim wpływem.
Zamach się udał, ale konsekwencje były natychmiastowe. Car zesłał Dymitra na front perski.
To wygnanie uratowało mu życie. Gdy w 1917 roku wybuchła rewolucja lutowa, a potem bolszewicy wymordowali carską rodzinę w 1918 roku, książę był daleko od Rosji. Wielu jego krewnych zginęło – on przetrwał dzięki temu, że wszedł w spisek.
Dziecko, które cudem uniknęło śmierci
Dymitr przyszedł na świat jako drugie dziecko wielkiego księcia Pawła Aleksandrowicza – brata Aleksandra III i stryja Mikołaja II. Matka Aleksandra Gieorgiewna umarła sześć dni po jego urodzeniu. Samego noworodka uznano za martwego, ale opiekunka zdołała go ożywić.
Wychowywał go wielki książę Siergiej Aleksandrowicz, ale ten zginął w 1905 roku. Dymitr trafił wtedy do carskiej rodziny w Petersburgu i stał się niemal jej członkiem. Przez jakiś czas rozważano nawet jego małżeństwo z wielką księżną Olgą Mikołajewną, córką cara. Caryca Aleksandra Fiodorowna zablokowała jednak te plany.
Ponieważ carewicz Aleksy cierpiał na hemofilię, część dworu widziała w Dymitrze potencjalnego następcę tronu.
Jeździec, żołnierz i słaby człowiek
Wstąpił do armii i błysnął jako jeździec. W 1912 roku pojechał na olimpiadę do Sztokholmu i zajął siódme miejsce w konkursie jeździeckim. Podczas Wielkiej Wojny dostał Krzyż św. Jerzego za to, że pod ostrzałem wyciągnął rannego żołnierza z pola bitwy pod Koszynem.
Mimo wojskowych sukcesów miał słabe zdrowie – gruźlica, krwotoki, częste załamania. Ludzie mówili o nim, że to człowiek bez charakteru, zależny od innych, łatwo ulegający wpływom.
Plotkowano, że kochał się w księżniczce Irinie Aleksandrownie, która wyszła za Feliksa Jusupowa. Inni szeptali o romansie z Natalią Brasową, morganatyczną żoną wielkiego księcia Michała.
Emigracja i szukanie siebie
Po rewolucji Dymitr przez cały 1917 i prawie cały 1918 rok pozostawał pod opieką brytyjskiego dyplomaty Charlesa Marlinga. Część monarchistów widziała w nim regenta lub nawet cara, ale sam książę nie palił się do władzy. Wyjechał przez Bombaj do Europy Zachodniej.
W Paryżu i Londynie wiedział życie arystokraty na emigracji. Zaprzyjaźnił się z brytyjskim królem Jerzym V, odwiedzał carską wdowę Marię Fiodorowną, bywał na przyjęciach. Miał też romans z Coco Chanel, ale projektantka go rzuciła.
W 1926 roku poślubił Audrey Emery, amerykańską milionerkę. Małżeństwo trwało dekadę i zakończyło się rozwodem. Pozostawił po sobie syna Pawła – jedynego potomka Dymitra.
Ostatnie lata w Alpach
Z czasem książę coraz bardziej pogrążał się w depresji i poczuciu wykorzenienia. Część emigrantów monarchistycznych – zwłaszcza w Niemczech i Wielkiej Brytanii – nadal widziała w nim pretendenta do tronu. Sam trzymał się z dala od polityki.
Od lat trzydziestych mieszkał z siostrą Marią i jej mężem w szwajcarskim Davos. Tam zmarł 5 marca 1942 roku na mocznicę. Pochowano go tymczasowo w Szwajcarii. Dopiero po śmierci Marii Pawłownej w 1958 roku jej syn przeniósł prochy Dymitra do krypty w niemieckiej posiadłości Mainau.
Był ostatnim męskim potomkiem cara Aleksandra II, który dożył II wojny światowej. I jednym z nielicznych Romanowów ocalałych z bolszewickiej rzezi.