Jeden z najlepszych władców Szkocji. Nazywano go „Niszczycielem”

Irlandzkie kroniki nazywały go „Niszczycielem”, a on sam doszedł do władzy przez zamordowanie poprzednika. Malcolm II rządził Szkocją przez niemal trzy dekady i to w czasach, gdy większość monarchów tego regionu kończyła życie znacznie szybciej i znacznie bardziej gwałtownie. 

Droga do tronu 

Malcolm II objął władzę w 1005 roku w sposób, który trudno nazwać pokojowym, zabił bowiem swojego poprzednika Kennetha III. Warto zauważyć, że w ówczesnej Szkocji taka metoda sukcesji nie była niczym wyjątkowym, choć z pewnością nie ułatwiała późniejszych rządów. 

Nowy król był synem Kennetha II, a według proroctwa Berchána jego matka pochodziła z Leinster w Irlandii. Możliwe, że była córką króla z dynastii Uí Dúnlainge, co dawało Malcolmowi pewne koneksje po drugiej stronie Morza Irlandzkiego.

Tytuł „Wysoki Król Szkocji” brzmi imponująco, ale rzeczywistość była znacznie bardziej skomplikowana. Malcolm teoretycznie władał Albą, jednak na tym samym terenie funkcjonowali także król Strathclyde kontrolujący południowy zachód, nordycko-gaeliccy władcy zachodniego wybrzeża i Hebrydów, oraz najbardziej niebezpieczni rywale – mormaerowie Moray. Każdy z nich mógł w każdej chwili zakwestionować pozycję nowego monarchy. Zdobycie tronu było dopiero początkiem prawdziwych problemów.

Pierwszą poważną próbę sił Malcolm podjął już rok po koronacji, atakując w 1006 roku terytoria kontrolowane przez władców Bamburgh. Oblężenie Durham zakończyło się ciężką porażką Northumbryjczyków dowodzonych przez Uhtreda z Bamburgh. Ten rajd mógł być tradycyjnym crech ríg – królewskim łupem, który nowy władca zdobywał, aby zademonstrować swoją wojenną potęgę. Annały z Ulsteru odnotowały to wydarzenie jako znaczące zwycięstwo szkockiego monarchy.

Mistrz małżeńskiej dyplomacji

Malcolm II nie miał synów, którzy mogliby odziedziczyć po nim tron. Wbrew pozorom okazało się to jego największym atutem strategicznym. Zamiast rozpaczać nad brakiem męskiego potomka, król postanowił wykorzystać córki jako narzędzia polityczne o niespotykanej skuteczności. Systematycznie wydawał je za mąż za potencjalnych rywali i przedstawicieli regionalnych dynastii, którzy w innych okolicznościach mogliby stanowić śmiertelne zagrożenie dla jego władzy.

Czytaj również:  Jak zostawano świętym. Tajemnice średniowiecznych procesów

Ta strategia przyniosła stabilizację, jakiej Szkocja dawno nie widziała. Rzadko się o tym mówi, ale Malcolm jako jeden z nielicznych ówczesnych władców zrozumiał, że sojusze rodzinne mogą być trwalsze niż zwycięstwa militarne. Przez małżeństwa córek pozyskiwał lojalność nie tylko samych zięciów, ale także ich krewnych – najważniejszych wodzów klanowych. System ten działał przez całe jego długie panowanie, zapewniając królowi względny spokój na granicach wewnętrznych.

Najważniejszym owocem tej polityki było małżeństwo córki Bethóc, dzięki któremu Malcolm stał się dziadkiem przyszłego króla Duncana I. Według niektórych źródeł także słynny Makbet – ten sam, o którym Shakespeare napisał później swoją tragedię – był wnukiem Malcolma przez córkę Donadę. Oficjalnie król dążył do zabezpieczenia sukcesji dla potomków Duncana, jednak Makbet, mający królewskie powiązania zarówno z Kennethem II, jak i Kennethem III, przetrwał próby eliminacji i ostatecznie zakwestionował tę linię dziedziczenia.

Bitwa, która zmieniła wszystko

Około 1016 roku Malcolm odniósł zwycięstwo, które na trwałe zmieniło granice Szkocji. W bitwie pod Carham pokonał armię northumbryjską, przypieczętowując szkocką kontrolę nad ziemiami między rzekami Forth i Tweed. Wbrew mitowi, że granice szkocko-angielskie ukształtowały się dopiero w późniejszych wiekach, to właśnie Malcolm II ustanowił podstawowy zarys terytorialny przyszłego królestwa. Mniej więcej w tym samym czasie udało mu się także zabezpieczyć Strathclyde.

Historycy uznają go za pierwszego władcę, który rządził obszarem w przybliżeniu odpowiadającym współczesnej Szkocji. To niemałe osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że jego poprzednicy musieli zadowalać się znacznie skromniejszymi terytoriami, nieustannie zagrożonymi przez sąsiadów ze wszystkich stron. Malcolm połączył dyplomację z siłą militarną w sposób, który pozwolił mu nie tylko utrzymać, ale też znacząco rozszerzyć swoje władztwo.

Dwadzieścia dziewięć lat na szkockim tronie w XI wieku to wynik niemal niemożliwy do powtórzenia. Malcolm II zmarł 25 listopada 1034 roku, a tron przeszedł na jego wnuka Duncana przez najstarszą córkę. Król udowodnił, że przetrwanie w świecie wczesnośredniowiecznej Szkocji wymagało czegoś więcej niż waleczności – potrzebna była bezwzględna inteligencja polityczna i gotowość do wykorzystania każdego dostępnego narzędzia, włącznie z własnymi dziećmi, jako pionków w grze o przetrwanie dynastii.

Czytaj również:  Olgierd Giedyminowic. Ojciec Jagiełły, twórca potęgi Litwy

O autorze: przez wieki

(Visited 186 times, 1 visits today)