
Pierre Waldeck-Rousseau zapisał się w historii Francji jako polityk, który potrafił łączyć skrajności. Konserwatywny prawnik z katolickiej rodziny przeprowadził reformy, które rozwścieczały zarówno Kościół, jak i skrajną lewicę. Jego trzyletnie rządy przypadły na jeden z najbardziej burzliwych okresów w dziejach Trzeciej Republiki.
Prawnik, który nie mógł czytać
Urodzony w Nantes w 1846 roku Pierre Waldeck-Rousseau wzrastał w cieniu ojca, wpływowego republikanina i deputowanego do Zgromadzenia Konstytucyjnego z czasów rewolucji 1848 roku. Rodzina łączyła gorliwy katolicyzm z przekonaniami republikańskimi, co w ówczesnej Francji stanowiło rzadkie połączenie. Ta podwójna tożsamość ukształtowała przyszłego premiera jako człowieka zdolnego do budowania mostów między światami.
Wada wzroku sprawiła, że całe wczesne wykształcenie młodego Pierre’a opierało się wyłącznie na przekazie ustnym. Paradoksalnie ta przeszkoda wykuła talent, który później przyniósł mu sławę najwybitniejszego mówcy epoki. Studiował prawo w Poitiers i Paryżu, gdzie w styczniu 1869 roku uzyskał licencjat. Koneksje ojca otworzyły mu drzwi do najwyższych kręgów republikańskich, a sam Jules Grévy został jego patronem przy paryskiej palestrze.
Po sześciu miesiącach bezowocnego oczekiwania na klientów w stolicy wrócił do rodzinnych stron. W Saint-Nazaire rozpoczął praktykę adwokacką na początku 1870 roku, tuż przed wybuchem wojny francusko-pruskiej.
We wrześniu tego samego roku, mimo młodego wieku, objął funkcję sekretarza tymczasowej komisji miejskiej i organizował obronę narodową w mieście. Wyruszył nawet ze swoim oddziałem, choć nie doszło do walki, bo państwo zarekwirowało ich prywatne zapasy amunicji.
Twórca francuskiego prawa pracy
W 1879 roku Waldeck-Rousseau zasiadł w Izbie Deputowanych. W swoim programie wyborczym zadeklarował gotowość do obrony wszelkich wolności, z wyjątkiem tych służących konspiracji przeciwko instytucjom państwa oraz wychowywaniu młodzieży w nienawiści do współczesnego porządku społecznego. Dołączył do Unii Republikańskiej i wspierał politykę Léona Gambetty, jednego z architektów Trzeciej Republiki.
W 1881 roku objął tekę ministra spraw wewnętrznych w rządzie Gambetty. Mimo katolickiego wychowania poparł słynne ustawy Julesa Ferry’ego wprowadzające publiczną, świecką i obowiązkową edukację. Głosował za zniesieniem zakazu pracy w niedziele, za roczną służbą wojskową dla seminarzystów oraz za przywróceniem prawa do rozwodów. Każda z tych decyzji stawiała go w konflikcie z tradycyjnym katolicyzmem jego rodziny.
Największym osiągnięciem tego okresu stała się ustawa z 1884 roku, znana jako Loi Waldeck-Rousseau, która zalegalizowała związki zawodowe we Francji. Wprowadzała wprawdzie istotne ograniczenia, ale stanowiła przełom w relacjach między państwem a światem pracy. Konserwatywny prawnik stworzył fundament pod rozwój ruchu robotniczego, choć sam pozostawał daleki od radykalizmu społecznego.
Kapitan Dreyfus
Po kadencji deputowanego w latach 1885-1889 Waldeck-Rousseau wycofał się z polityki, by zbudować fortunę jako adwokat. Jego elokwencja i mistrzowskie opanowanie szczegółów prawnych przyniosły mu status gwiazdy paryskiej palestry. W 1894 roku wrócił do polityki jako senator, nie przypuszczając, że wkrótce stanie przed największym wyzwaniem swojej kariery.
W czerwcu 1899 roku, gdy demonstracje i kontrmanifestacje związane z aferą Dreyfusa zagrażały porządkowi publicznemu, powierzono mu misję sformowania rządu obrony republikańskiej. Waldeck-Rousseau stworzył gabinet oparty na umiarkowanych zwolenniku Dreyfusa, ale włączył do niego przedstawicieli zarówno prawicy, jak i lewicy. Alexandre Millerand został pierwszym socjalistą w historii Francji zasiadającym w rządzie.
We wrześniu 1899 roku sąd wojskowy ponownie uznał Dreyfusa winnym zdrady, mimo że część dowodów okazała się sfałszowana. Waldeck-Rousseau przekonał prezydenta do ułaskawienia kapitana, mając nadzieję na zakończenie kontrowersji. Decyzja ta nie zadowoliła nikogo całkowicie, ale pozwoliła uniknąć eskalacji konfliktu, który groził rozerwaniem francuskiego społeczeństwa na części.
Gorzkie dziedzictwo
Najważniejszym aktem prawnym ostatniego okresu rządów Waldeck-Rousseau stała się ustawa o stowarzyszeniach z lipca 1901 roku. Znosiła ona wszelkie ograniczenia prawa do zrzeszania się w celach zgodnych z prawem.
Wolność nie objęła jednak zgromadzeń zakonnych, uznanych za podlegające kierownictwu z zagranicy. Sam premier uważał te przepisy za zbyt surowe wobec zakonów.
W czerwcu 1902 roku Waldeck-Rousseau ustąpił ze stanowiska z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Jego następca Émile Combes interpretował ustawę o stowarzyszeniach znacznie radykalniej niż zamierzał jej twórca. Combes odmawiał autoryzacji jakimkolwiek zgromadzeniom zakonnym i doprowadził do zamknięcia tysięcy katolickich szkół w całej Francji.
Waldeck-Rousseau wyszedł z emerytury, by publicznie zaprotestować przeciwko tej polityce. Człowiek, który sam głosował za świecką edukacją i ograniczeniem przywilejów Kościoła, stanął w obronie zakonników przed antyklerykalnym zelotą. Zmarł w sierpniu 1904 roku w Corbeil, nie doczekawszy rozwiązania konfliktu, który sam pomógł rozpętać.
