
W 204 r. p.n.e. w Lokrach doszło do wydarzeń, które o mało nie doprowadziły do odwołania ze stanowiska Scypiona Starszego. Senat rzymski przez nierozważną decyzję mógł uniemożliwić pokonanie Hannibal.
Lokry – perła południa
Lokry Epizefiryjskie były 40-tysięcznym greckim polis położonym na południowym krańcu Italii nad Morzem Jońskim (współczesna Kalabria). Zostało założone w VII wieku p.n.e. w trakcie Wielkiej Kolonizacji.
Lokry stale były zagrożone ekspansją Bruttiów, Lukanów i Samnitów. Bojąc się o własne przetrwanie, zwróciły się do Rzymu z prośbą o protekcję. Nadtybrzańska republika skwapliwie przystała na apel Greków, chcąc rozszerzyć swoje wpływy na południu.
Z biegiem czasu stały wzrost wpływów rzymskich wzbudzał powszechne niezadowolenie wśród miast greckich. Nic więc dziwnego, że po druzgocącej klęsce pod Kannami w 216 r. p.n.e., poleis przeszły na stronę Hannibala. Zrobiły to także Lokry.
W 205 r. odzyskaniem miasta zainteresował się Scypion Starszy, przygotowujący się na Sycylii do ataku na Kartaginę. Jak podaje Liwiusz, grupa Lokryjczyków wpadła w ręce Rzymian. Zostali zabrani do Rhegion, gdzie zetknęli z arystokratami lojalnymi wobec Rzymian, wypędzonymi z Lokrów przez stronnictwo prokartagińskie,.
Jeńcy poinformowali swoich ziomków, że znaczna część mieszkańców nie może znieść kartagińskiej okupacji i jeśli tylko uzyskają wsparcie, otworzą bramy miasta przed starymi sojusznikami. Wygnańcy przekonali Scypiona, aby pomógł im odzyskać miasto. Umożliwiono schwytanym powrót do Lokrów.
Gdy już byli w mieście, rozbroili kartagińskich strażników, umożliwiając wejście do dolnego miasta legionistom dowodzonym przez trybunów wojskowych Marka Sergiusza i Publiusza Matienusa pod nadzorem propretora Kwintusa Pleminiusza. Zaskoczeni Kartagińczycy rozpoczęli batalię o miasto, składającą się z serii potyczek. Nie mając wsparcia ze strony Hannibala, szybko wycofali się z miasta.
Nieznośny Pleminiusz
Scypion po opanowaniu miasta skazał na śmierć tych, którzy w 215 p.n.e. oddali miasto Kartagińczykom. Niezwłocznie opuścił Lokry, pozostawiając je pod kontrolą propretora Publiusza Pleminusza oraz trybunów: Marka Sergiusza i Publiusza Matienus.
Pleminiusz, wykorzystując zaufanie, jakim obdarzył go Scypion, dopuścił się wszelkiego rodzaju niegodziwości, przemocy i grabieży wobec ludności Lokrów. Posunął się do tego, że splądrował, dokładnie tak jak zrobił to Pyrrus dziesiątki lat wcześniej, słynne sanktuarium Persefony.
Trybuni i część żołnierzy ze zgrozą obserwowała poczynania propretora. Uważali, że Pleminiusz i jego poplecznicy w niegodny sposób reprezentują Rzym. W łonie garnizonu powstały dwie frakcje, które wzajemnie siebie zwalczały. Po jednej z takich utarczek Pleminiusz postanowił wychłostać trybunów. Gdy jego ludzie zaczęli obnażać Sergiusza i Matienusa, ci zaczęli wzywać pomocy. W sukurs przyszli wierni im żołnierze, którzy rzucili się na Pleminiusza i poważnie go poranili.
Kiedy informacje na temat tych wydarzeń dotarły do Scypiona, natychmiast wsiadł na statek, aby opanować sytuację w Lokrach. Po wysłuchaniu obu stron, przyznał rację Pleminiuszowi, a trybunów uznał za winnych. Kazał ich uwięzić i odesłać do Rzymu.
Publiusz Pleminiusz nie był usatysfakcjonowany orzeczeniem Scypiona. Uważał, że wódz zlekceważył jego krzywdę. Gdy ten opuścił miasto, zemścił się na trybunach poddając ich torturom i skazał na śmierć. Następnie dokonał rzezi wśród czołowych obywateli miasta, którzy informowali Scypiona o jego wyczynach.
Kara
Lokryjczycy mieli dość wyczynów propretora. Wysłali do Rzymu swoich przedstawicieli, aby tam szukać pomocy. Mogło wydawać się, że są straconej pozycji. Przyjechali z ośrodka, który w mniemaniu wielu Rzymian ich zdradził. Przeszedł na stronę śmiertelnego wroga, gdy republika walczyła o życie.
Ambasadorowie po mistrzowsku rozbroili tę „bombę”. W swoim przemówieniu nie zaprzeczali, że miasto przeszło na stronę Hannibala, odwracając się od republiki. Tłumaczyli to w niezwykły sposób. Uważali, że winna temu była niewielka grupka prokartagińskich arystokratów, których już u władzy nie ma. Lud zawsze sprzyjał Rzymianom i z decyzją włodarzy miasta nigdy sie nie pogodził.
Następnie zaczęli opowiadać co Publiusz Plaminiusz i jego ludzie robili w Lokrach: codzienne dochodziło do rabunków, gwałtów, doszło do złupienia świątyni Persefony Przypomnieli, że kilkadziesiąt lat wcześniej taki czyn sprowadził na Pyrrusa nieszczęście. Teraz gniew bogini może skupić się na Rzymianach
Fakty podane przez ambasadorów oszołomiły i oburzyły senatorów. Pierwszym senatorem, który zabrał głos był Kwintus Fabiusz. Wyraził ubolewanie nad tym, co wydarzyło się w Lokrach, i zaproponował szereg działań, które miałyby zostać podjęte w celu zmycia grzechu i obrony reputacji Rzymu. Działania te obejmowały powrót do Rzymu zakutego w łańcuchy Pleminiusza, zwrot Lokryjczykom wszystkich nieuczciwie odebranych rzeczy i zwrócenie do świątyni Persefony zrabowanych skarbów, złożeniu ofiary przebłagalnej mającej uspokoić gniew bogini.
Lokryjczycy odnieśli sukces. Pleminiusza wraz ze wspólnikami zamknięto w więzieniu mamertyńskim w Rzymie.. Senat pragnąc wynagrodzić Lokrom krzywdy, nadał polis samorząd wewnętrzny. Stała się wolnym miastem sprzymierzonym z Rzymem.
Czarne chmury nad Scypionem
Wydarzenia w Lokrach stanowiły silny argument dla przeciwników Scypiona w senacie. Kwintus Fabiusz, zaproponował surowe środki wobec samego wodza. Stronnictwo Fabiusza natychmiast oskarżyło Scypiona nie tylko o nieprzeprowadzenia rzetelnego i bezstronnego śledztwa, ale również o „greckie zwyczaje”, które jak twierdzili, zagrażały dyscyplinie wojskowej.
Zdaniem Richarda Gabriela, Fabiusz chciał doprowadzić do odebrania Scypionowi dowództwa i ostatecznego odstąpienia od planów inwazji na Afrykę, której był przeciwnikiem. Brakowało mu jednak politycznego wsparcia, aby zrealizować swoje zamiary.
Jeśli wierzyć Liwiuszowi senat wyznaczył komisje śledczą, mającą zbadać wydarzenia w Lokrach i sporządzić raport na temat stanu armii na Sycylii. Gdyby komisja odkryła, że Scypion rozkazał dokonania zbrodni w polis lub o nich wiedział, zostałby pozbawiony dowództwa i wezwany do Rzymu, gdzie prawdopodobnie stanąłby przed sądem.
Komisja po przeprowadzeniu śledztwa uznała, że Scypion nie ponosi odpowiedzialności za wydarzenia w Lokrach. Przegląd wojsk mających wziąć udział w inwazji pokazał, że są one w tak doskonałej formie, iż po powrocie komisji do Rzymu senat ostatecznie wydał formalną zgodę na planowana przez Scypiona akcję. Senat o mały włos uniemożliwiłby przeprowadzenie najważniejszej operacji wojskowej w historii Rzymu. Niewiele brakowało również, aby ukarał jej dowódcę, odwołując go ze stanowiska.
Bibliografia:
Żródła:
- Liwiusz Tytus, Dzieje Rzymu od założenia miasta, 28-34, Wyd. Ossolineum, Wrocław 1968
Opracowania:
- Gabriel Richard A, Scypion Afrykański Starszy, Wyd. Rebis, Poznań 2010, s.198-199
- Kęciek Krzysztof, Benewent 275 p.n.e. , wyd. Bellona, Warszawa 2001, s.172-174
- Musti D., Storia Greca, Bari 1998, s. 292-300; 416-425
- Wolny Miron, Świętokradztwo Pyrrusa w świątyni Persefony w Lokroi Epizephyrioi, Echa Przeszłości, t. 7 (2006),s. 7-16
- Ziółkowski Adam, Sprawa Locri Epizephyrii w 205/204 p.n.e., Eos, t 2 ( 1982), s. 388
