
Piętnaście minut wystarczyło, by jeden niemiecki czołgista zdziesiątkował elitarną brytyjską jednostkę pancerną. Michael Wittmann, dowódca Tygrysa z Waffen-SS, 13 czerwca 1944 roku pod Villers-Bocage zniszczył kilkanaście pojazdów przeciwnika, wpisując się w historię jako jeden z najskuteczniejszych – i najbardziej kontrowersyjnych – dowódców czołgów II wojny światowej.
Kawiarnia na polu bitwy
Wyobraźcie sobie scenę jak z absurdalnego filmu wojennego. Jest wczesny poranek 13 czerwca 1944 roku, tydzień po lądowaniu w Normandii. Brytyjscy żołnierze z legendarnej 7. Dywizji Pancernej – słynnych „Szczurów Pustyni”, którzy bili się z Rommlem pod El Alamein – stoją przy swoich pojazdach na drodze numer 175. Piją herbatę. Palą papierosy. Nikt nie spodziewa się ataku, bo przecież front jest daleko, a oni właśnie wykonali błyskotliwy manewr oskrzydlający.
Tymczasem z pobliskiego zagajnika obserwuje ich para oczu należących do 30-letniego Bawara. Michael Wittmann ma problem. Jego własny czołg jest zepsuty, z piętnastu maszyn kompanii sprawnych zostało może pięć lub sześć po ponad dwustukilometrowym marszu. Regulamin nakazuje mu zgłosić odkrycie i czekać na rozkazy. Ale próba kontaktu radiowego zdradzi jego pozycję.
Wittmann podejmuje decyzję, która zmieni bieg bitwy o Normandię. Przejmuje Tygrysa numer 212 od Kurta Sowy, wysyła posłańca do dowództwa i rusza do ataku. Sam. Jeden czołg przeciwko kolumnie składającej się z dziesiątek pojazdów.
Anatomia masakry
To co wydarzyło się w następnych minutach, historycy rekonstruowali przez dziesięciolecia. Wittmann wyjeżdża na drogę i natychmiast niszczy dwa czołgi stojące na końcu kolumny – Cromwella i Shermana Firefly. Ten pozornie przypadkowy wybór celów okazuje się mistrzowskim posunięciem taktycznym. Wraki blokują drogę, uniemożliwiając brytyjskim czołgom na wzgórzu 213 powrót na pomoc towarzyszom.
Następnie Tygrys wjeżdża między transportery opancerzone i działa 1. Brygady Strzelców. Brytyjscy żołnierze, jeszcze przed chwilą relaksujący się przy herbacie, teraz rozpierzchają się w panice. Artylerzyści próbują obrócić działa przeciwpancerne, ale ogień z karabinów maszynowych Tygrysa przygważdża ich do ziemi. Pojazd za pojazdem staje w płomieniach.
Wittmann nie zatrzymuje się. Wjeżdża do samego Villers-Bocage, gdzie napotyka trzy lekkie czołgi M3 Stuart. Porucznik Rex Ingram w swoim Stuarcie o nazwie „Calamity Jane II” próbuje zablokować mu drogę. Tygrys niszczy go jednym strzałem i odsuwa wrak na bok jak przeszkodę na drodze.
Granat dymny
W głębi miasteczka czekają Cromwelle. Major Carr słyszy strzały, widzi dym i jedzie sprawdzić sytuację. Spotyka Wittmanna. Otwiera ogień z bliskiej odległości. Pociski odbijają się od pancerza Tygrysa jak grochy od ściany. Jeden strzał niemieckiej armaty i Cromwell majora staje w płomieniach.
Porucznik John Cloudsley-Thompson próbuje tego samego. Efekt identyczny – pociski nie przebijają 100-milimetrowego pancerza czołowego Tygrysa. W desperacji Brytyjczycy strzelają granatem dymnym. Ląduje za czołgiem Wittmanna, kompletnie nieużyteczny. Cloudsley-Thompson ginie chwilę później. Następny pada sierżant Holloway.
Jedyny Cromwell, który przeżywa, to maszyna kapitana Pata Dyasa. Udaje mu się wycofać do pobliskiego ogrodu i pozostać niezauważonym. Nie może jednak strzelać – jego celowniczy wyszedł chwilę wcześniej za potrzebą i do tej pory nie wrócił. Ta absurdalna okoliczność ratuje mu życie.
Legenda i kontrowersje
Bilans piętnastu minut pod Villers-Bocage jest przerażający dla strony brytyjskiej. Wittmann zniszczył do 14 czołgów, 15 transporterów opancerzonych i dwa działa przeciwpancerne. Oficjalnie przypisuje mu się od 135 do 138 zniszczonych wrogich pojazdów w całej karierze – choć historycy podkreślają, że niemieckie zwycięstwa pancerne były zapisywane jako osiągnięcia całej jednostki, nie pojedynczych dowódców.
Kim był człowiek, który tego dokonał? Michael Wittmann urodził się 22 kwietnia 1914 roku w bawarskiej wiosce Vogelthal. Do wojska zaciągnął się w 1934 roku, tuż po dojściu Hitlera do władzy. Dwa lata później wstąpił do SS i został przydzielony do Leibstandarte SS Adolf Hitler – osobistej gwardii Führera. Uczestniczył w aneksji Austrii, zajęciu Sudetów, a potem w kampaniach w Polsce, Francji i na Bałkanach.
Na Froncie Wschodnim rozpoczął karierę pancerną, dowodząc kolejno działem samobieżnym StuG III, czołgiem Panzer III, aż wreszcie Tygrysem. Pod Kurskiem w 1943 roku zniszczył dziesiątki radzieckich pojazdów. W lutym 1944 roku sam Hitler wręczył mu w Wilczym Szańcu Liście Dębowe do Krzyża Rycerskiego.
Cena sławy
Wittmann przeżył Villers-Bocage o niecałe dwa miesiące. Zginął 8 sierpnia 1944 roku, mając zaledwie 30 lat. Po wojnie stał się kultową postacią w pewnych kręgach – „asem pancernym” Waffen-SS, bohaterem niezliczonych książek i gier komputerowych.
Historycy są jednak podzieleni w ocenie jego umiejętności. Jedni chwalą błyskotliwą decyzję o natychmiastowym ataku pod Villers-Bocage, wykorzystanie zaskoczenia i terenu. Inni wskazują, że jego sukcesy były często wyolbrzymiane przez nazistowską propagandę, a przypisywane mu zniszczenia w rzeczywistości były dziełem całych jednostek.
Jedno jest pewne – tego czerwcowego poranka 1944 roku jeden człowiek w jednym czołgu zatrzymał na kilka kluczowych godzin brytyjską ofensywę, która mogła zmienić przebieg bitwy o Normandię. Czy był geniuszem taktycznym, czy po prostu brutalnym wykonawcą zbrodniczego reżimu, który miał szczęście trafić na nieprzygotowanego wroga? To pytanie historycy zadają sobie do dziś.
