
W listopadzie 1918 roku mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego przeprowadzili jeden z najodważniejszych aktów nieposłuszeństwa wobec pruskiej władzy. Przez szesnaście dni funkcjonowała tam faktyczna polska administracja, zanim poznańscy politycy nakazali jej rozwiązanie. Republika Ostrowska wyprzedziła powstanie wielkopolskie o ponad miesiąc i pokazała, że lokalna determinacja może być silniejsza niż polityczna ostrożność.
Iskra z Berlina zapala Ostrów
Rewolucja w Berlinie 9 listopada 1918 roku wywołała efekt domina w całych Niemczech. Tego samego dnia wiadomość o abdykacji cesarza Wilhelma II dotarła do batalionu zapasowego 155. pułku piechoty stacjonującego w Ostrowie. Niemieccy żołnierze natychmiast powołali Radę Żołnierską, dopuszczając do niej zaledwie jednego Polaka. Dzień później garnizon utworzył kolejną radę, tym razem całkowicie bez polskiego udziału.
Polacy nie zamierzali biernie czekać na rozwój wypadków. Już we wrześniu powstał tajny Komitet Obywatelski, którego członkowie przygotowywali się do przejęcia władzy w mieście. Wykluczenie z niemieckich struktur stało się katalizatorem otwartego działania. Wieczorem 10 listopada w Domu Katolickim zebrali się polscy żołnierze i cywile, by wziąć sprawy w swoje ręce.
Na wiecu uchwalono rezolucję, która nie pozostawiała wątpliwości co do intencji zgromadzonych. Żądano wolnej, niepodległej i zjednoczonej Polski w granicach sprzed pierwszego rozbioru, z dostępem do morza. Uczestnicy przyrzekali oddać życie i majątek w obronie tych postulatów. Powstał Komitet Ludowy pod przewodnictwem adwokata Michała Langego i hrabiego Bogdana Szembeka.
Polityka faktów dokonanych
Polacy nie ograniczyli się do deklaracji. Do Niemców zgromadzonych w Miejskiej Strzelnicy wysłano oświadczenie, w którym powołując się na program prezydenta Wilsona, ogłoszono Ostrów i powiat polskim terytorium należącym do państwa polskiego. Komitet Ludowy uznał się za jedyną prawowitą władzę do czasu ostatecznego przejęcia kontroli przez Polską Republikę Ludową.
Negocjacje z niemiecką Radą Żołnierską przyniosły konkretne rezultaty. W dniach 10-11 listopada polscy żołnierze opuścili niemiecki batalion i utworzyli pierwszy polski pułk piechoty. Od 11 listopada rozpoczęto werbowanie ochotników na żołd nowej jednostki. Determinacja Polaków zaskoczyła Niemców, którzy nie spodziewali się tak zdecydowanych działań.
12 listopada nastąpił przełomowy moment. Polacy wymusili na niemieckich żołnierzach przekazanie tak zwanych starych koszar Moltkego przy ulicy Zduńskiej. Wraz z budynkami przejęto pięćset karabinów, pięćdziesiąt skrzyń amunicji, dwa karabiny maszynowe oraz dwa samochody ciężarowe. Koszary natychmiast przemianowano na imienia Józefa Piłsudskiego, co stanowiło symboliczny akt zerwania z pruską przeszłością.
Kontrola bez rozlewu krwi
Sukces wojskowy umożliwił przejęcie kontroli nad administracją cywilną. Do niemieckich urzędów wprowadzono polskich kontrolerów z prawem kontrasygnaty. Stefan Rowiński i Wojciech Lipski nadzorowali odtąd decyzje pruskich urzędników. Żaden dokument nie mógł wejść w życie bez polskiej akceptacji. Był to sprytny mechanizm pozwalający na faktyczne sprawowanie władzy bez formalnego obalania istniejących struktur.
13 listopada odbyła się uroczysta przysięga żołnierzy 1. pułku piechoty polskiej. Dowództwo jednostki przechodziło przez kilka rąk, początkowo sprawował je Marian Modrzejewski, następnie Marian Nerski, a od 16 listopada podporucznik Władysław Wawrzyniak wracający z frontu. Pułk liczył kilkuset żołnierzy gotowych bronić polskiego charakteru Ostrowa.
Republika Ostrowska funkcjonowała jako hybryda. Formalnie pruskie urzędy nadal istniały, ale realna władza należała do Polaków. W Królewskim Katolickim Gimnazjum Męskim przywrócono nauczanie religii w języku polskim. Przedstawiciele polscy wywalczyli miejsca w radzie miejskiej. Codzienne życie miasta zaczęło nabierać polskiego charakteru.
Hamulec z Poznania
Entuzjazm ostrowian nie spotkał się z aplauzem w Poznaniu. Naczelna Rada Ludowa, najważniejsza polska instytucja w zaborze pruskim, obserwowała wydarzenia z rosnącym niepokojem. Strategia poznańskich polityków zakładała pokojowe przejęcie Wielkopolski, najlepiej w wyniku decyzji konferencji pokojowej. Zbrojne wystąpienia mogły sprowokować militarną reakcję Niemiec i przekreślić dyplomatyczne wysiłki.
Naczelna Rada Ludowa uznała działania w Ostrowie za przedwczesne i niebezpieczne. Wywierała nacisk na lokalnych przywódców, domagając się wycofania się z konfrontacyjnej postawy. 26 listopada zapadła decyzja o rozwiązaniu 1. pułku piechoty polskiej. Republika Ostrowska przestała istnieć po szesnastu dniach, zanim zdążyła na dobre się ugruntować.
Paradoks polega na tym, że miesiąc później, 27 grudnia, wybuchło powstanie wielkopolskie. Ci sami poznańscy politycy, którzy tłumili ostrowską rewoltę, stanęli na czele zbrojnego zrywu. 31 grudnia Polacy ponownie zajęli strategiczne punkty Ostrowa Wielkopolskiego, tym razem już w ramach ogólnowielkopolskiego powstania. Historia przyznała rację ostrowianom, choć musieli poczekać na rehabilitację swoich przedwczesnych działań.
