
Chrystian X zapisał się w historii jako władca, który odmówił opuszczenia swojego kraju w obliczu niemieckiej inwazji. Jego postawa podczas II wojny światowej uczyniła go żywym symbolem duńskiego oporu, choć droga do tej roli wiodła przez poważne kryzysy polityczne i bolesne kompromisy z parlamentem.
W cieniu wielkiej polityki
Chrystian X objął tron w maju 1912 roku, zaledwie dwa lata przed wybuchem I wojny światowej. Dania była wówczas niewielkim państwem, którego pomyślność zależała od utrzymywania dobrych relacji handlowych z potężniejszymi sąsiadami. Zarówno dwór, jak i partie polityczne doskonale rozumiały, że udział w zbrojnym konflikcie mógłby przynieść krajowi jedynie zniszczenie.
Już w grudniu 1914 roku młody monarcha wykazał się zmysłem dyplomatycznym, uczestnicząc w historycznym spotkaniu trzech skandynawskich królów w Malmö. Obok władców Norwegii i Szwecji Chrystian X wypracował wspólne stanowisko, które pozwoliło całemu regionowi pozostać poza teatrem działań wojennych. Ta neutralność okazała się fundamentem duńskiej polityki zagranicznej na kolejne dekady.
Koniec wielkiej wojny przyniósł jednak nieoczekiwane komplikacje. Duńczycy zgłosili roszczenia do prowincji Schleswig, utraconej niegdyś na rzecz Niemiec. Plebiscyt z lutego 1920 roku zakończył się jedynie częściowym sukcesem, ale symboliczny moment nadszedł w lipcu, gdy Chrystian X na białym koniu przekroczył nową granicę. Ten teatralny gest przejęcia władzy nad odzyskanym terytorium przeszedł do narodowej legendy.
Kryzys króla
Zaledwie kilka miesięcy przed triumfalnym wjazdem do Schleswigu Chrystian X podjął decyzję, która niemal zniszczyła jego pozycję. W marcu 1920 roku bez konsultacji z parlamentem zdymisjonował premiera Zahle, którego nacjonalistyczna retoryka groziła wciągnięciem Danii w kolejny konflikt graniczny. Robotnicze strajki i demonstracje sparaliżowały kraj.
Oburzenie społeczne osiągnęło bezprecedensową skalę. Król zdecydował się na osobiste rozmowy z delegacją mieszczaństwa, które przyniosły kompromis dopiero w pierwszych dniach kwietnia. Ceną porozumienia było faktyczne przekazanie władzy parlamentowi i nieodwołalna degradacja monarchy do roli czysto reprezentacyjnej.
Od tego momentu Chrystian X wycofał się z bezpośredniego udziału w rządzeniu krajem. Nigdy więcej nie podjął samodzielnej decyzji politycznej bez sankcji parlamentarnej.
Paradoksalnie ta przymusowa bierność pozwoliła mu skoncentrować się na funkcji symbolicznej, która okaże się bezcenna w nadchodzących mrocznych czasach.
Akt oporu
Kiedy 9 kwietnia 1940 roku Wehrmacht przekroczył duńską granicę, kapitulacja nastąpiła tego samego dnia. Chrystian X stanął przed wyborem, przed którym uciekali inni europejscy monarchowie. Królowa holenderska Wilhelmina i norweski Haakon VII zdecydowali się na emigrację, by kontynuować walkę z zagranicy. Duński król postanowił zostać.
Szybka kapitulacja uratowała kraj przed zniszczeniami wojennymi i pozwoliła zachować pozory suwerenności. Niemcy nie zlikwidowali monarchii ani nie wprowadzili bezpośredniej okupacji. W tej specyficznej sytuacji Chrystian X odnalazł własną formę oporu, codziennie przejeżdżając konno ulicami Kopenhagi bez żadnej ochrony.
Te przejażdżki stały się rytuałem, który elektryzował mieszkańców stolicy. Sędziwy monarcha pozdrawiał przechodniów i zatrzymywał się na rozmowy z poddanymi, demonstrując normalność w świecie, który normalny być przestał. Tłumy witały go z entuzjazmem, a każdy taki moment umacniał poczucie narodowej wspólnoty i cichego sprzeciwu wobec okupanta.
Depesza, która zmieniła wszystko
We wrześniu 1942 roku Hitler przesłał Chrystianowi X życzenia urodzinowe. Odpowiedź króla składała się z zaledwie kilku słów podziękowania, zakończonych suchym podpisem. Niemcy uznali tę lakoniczność za celową obrazę, a sam Hitler poczuł się osobiście znieważony. Żadne późniejsze wyjaśnienia nie uspokoiły gniewu Berlina.
Konsekwencje nadeszły natychmiast. Niemcy wymusili dymisję dotychczasowego premiera i obsadzili stanowisko bardziej uległym politykiem. Historycy do dziś spierają się, czy cały incydent nie został sztucznie rozdmuchany przez III Rzeszę jako pretekst do zaostrzenia kontroli nad Danią.
Kilka tygodni później król spadł z konia podczas swojej codziennej przejażdżki. Kontuzja poważnie ograniczyła jego aktywność publiczną, a pogarszające się zdrowie już nigdy nie pozwoliło mu wrócić do dawnej formy. W sierpniu 1943 roku Niemcy wprowadzili pełną okupację, internując Chrystiana X w pałacu Amalienborg.
Dopiero kapitulacja III Rzeszy w maju 1945 roku przywróciła mu wolność i pozwoliła uczestniczyć w uroczystym posiedzeniu odrodzonego parlamentu.
