Leopold Trepper. Najbardziej zdradzony polski szpieg XX wieku

Droga od galicyjskich kopalń do kierowania największą sowiecką siatką szpiegowską w Europie Zachodniej zajęła Leopoldowi Trepperowi zaledwie piętnaście lat. Ten urodzony w Nowym Targu syn biednej żydowskiej rodziny stał się człowiekiem, którego raporty mogły zmienić losy II wojny światowej. Paradoks jego życia polegał na tym, że ojczyzna, której tak wiernie służył, odpłaciła mu się dziewięcioletnim więzieniem na Łubiance.

Kopalnie, strajki i ucieczka z Polski

Życie Leopolda Treppera rozpoczęło się 23 lutego 1904 roku w Nowym Targu, w cieniu Tatr i w atmosferze biedy, która definiowała egzystencję wielu żydowskich rodzin w Galicji. Gdy miał zaledwie trzynaście lat, śmierć ojca na atak serca brutalnie wyrwała go z dzieciństwa. Zamiast kontynuować naukę, młody Leopold musiał zejść do kopalń, by utrzymać rodzinę.

Praca w galicyjskich kopalniach ukształtowała jego światopogląd. Widząc wyzysk robotników i ich nieludzkie warunki pracy, młody Trepper szybko znalazł drogę do ruchu robotniczego. W 1923 roku, mając zaledwie dziewiętnaście lat, stanął na czele strajku w Dąbrowie Górniczej. Polska policja i wojsko bezlitośnie stłumiły protest, a Trepper trafił na osiem miesięcy do więzienia.

Po wyjściu zza krat czekała go czarna lista, która skutecznie zamknęła przed nim możliwość legalnego zatrudnienia w Polsce. Dla młodego radykała oznaczało to jedno: trzeba szukać szczęścia gdzie indziej. Z pomocą syjonistycznej organizacji Hechaluc opuścił ojczyznę i udał się do Palestyny, wierząc, że tam znajdzie sprawiedliwość społeczną, której próżno szukał w II Rzeczypospolitej.

Rozczarowanie Palestyną 

Palestyna lat dwudziestych nie okazała się ziemią obiecaną, jakiej oczekiwał młody idealista. Trepper znalazł pracę na plantacji, ale warunki przypominały mu galicyjskie kopalnie. Mieszkał w namiotach, pracował od świtu do zmroku stojąc po kolana w błocie, a nocami walczył z rojami moskitów. Malaria zbierała codzienne żniwo wśród robotników.

To doświadczenie wyzysku przez żydowskich właścicieli plantacji paradoksalnie odwróciło Treppera od syjonizmu. Doszedł do wniosku, że walka o równość społeczną nie zna granic etnicznych ani religijnych. Wstąpił do Komunistycznej Partii Palestyny, co ostatecznie określiło trajektorię jego życia. Władze brytyjskie, sprawujące mandat nad Palestyną, nie tolerowały komunistycznej agitacji.

Czytaj również:  Zbrodnia pod Lemanem. Okrucieństwo bolszewików wobec Polaków

W 1930 roku Trepper został deportowany do Francji. W portowym Marsylii los zetknął go z ludźmi, którzy dostrzegli w nim niezwykły potencjał. Młody Polak z galicyjskich kopalń okazał się skarbem dla sowieckiego wywiadu: zażarty komunista, odporny na trudy, a przede wszystkim władający płynnie kilkoma językami, w tym francuskim i niemieckim. Rozpoczął się nowy rozdział jego życia jako agenta.

Narodziny Czerwonej Orkiestry

Trzy lata pracy dla sowieckiej siatki we Francji zakończyły się w 1933 roku, gdy francuska policja wpadła na jej trop. Trepper musiał uciekać do Berlina, skąd z pomocą ambasady ZSRR przedostał się do Moskwy. Tam czekała na niego żona z synem oraz nowe zadania. W 1936 roku Główny Zarząd Wywiadowczy wysłał go z powrotem do Paryża z delikatną misją: ustalić, kto trzy lata wcześniej zdradził jego towarzyszy.

Sprawność, z jaką Trepper wykonał to zadanie, zaimponowała szefom wywiadu wojskowego. W 1937 roku otrzymał zlecenie, które przeszło do historii szpiegostwa: zbudować od podstaw siatkę wywiadowczą obejmującą całą Europę Zachodnią. Z dziesięcioma tysiącami dolarów kanadyjskich i fałszywym paszportem na nazwisko Adam Mikler wyruszył przez Finlandię i Szwecję do Belgii.

W Brukseli otworzył firmę handlującą płaszczami z kauczuku. Pod przykrywką działalności importowo-eksportowej zbudował organizację, którą Niemcy później nazwali Czerwoną Orkiestrą, a jego samego ochrzcili mianem Wielkiego Szefa. W latach 1940-1943 siatka Treppera przekazała do Moskwy około 1500 zaszyfrowanych depesz zawierających bezcenne informacje o niemieckich planach wojennych.

Ostrzeżenie, które Stalin zignorował

Wśród setek raportów wysyłanych przez Czerwoną Orkiestrę znajdowały się informacje o przygotowaniach Niemiec do ataku na Związek Radziecki. Trepper i jego agenci zdołali zdobyć szczegółowe dane o koncentracji wojsk, planach strategicznych i terminie inwazji. Te informacje mogły uratować miliony istnień, gdyby Stalin zechciał im uwierzyć.

Dyktator na Kremlu jednak konsekwentnie ignorował ostrzeżenia płynące z Europy Zachodniej. Przekonany o trwałości paktu Ribbentrop-Mołotow, traktował raporty Treppera jako prowokację lub dezinformację. Operacja Barbarossa 22 czerwca 1941 roku zaskoczyła Armię Czerwoną mimo wszystkich wysiłków Czerwonej Orkiestry. Ten tragiczny paradoks naznaczył całą późniejszą karierę Treppera.

Czytaj również:  Ostatnie chwile Raginisa. Tak zmarł dowódca „polskich Termopil”

Po wojnie, w lipcu 1945 roku, Treppera ściągnięto samolotem z Paryża do Moskwy. Zamiast nagród i uznania czekała na niego cela na Łubiance. Przez dziewięć lat sowieckie władze wmawiano jego żonie i synom, że mąż i ojciec nie żyje. Dopiero rok po śmierci Stalina, w 1954 roku, Trepper stanął w progu rodzinnego domu. Jego bliscy omal nie umarli z wrażenia na widok człowieka, którego od lat opłakiwali.

Powrót do Polski i ostatnie lata

Pięćset rubli dożywotniej emerytury nie mogło zatrzymać Treppera w kraju, który tak podle go potraktował. Gdy w 1956 roku dotarły do niego wieści o polskiej odwilży i otwarciu granic dla repatriantów, natychmiast złożył podanie o zgodę na wyjazd. W piśmie do ambasady PRL wspominał o swojej młodości w Nowym Targu i odpowiedzialnych zadaniach podczas wojny, przemilczając oczywiście dziewięć lat spędzonych w sowieckim więzieniu.

Protesty dorosłych już synów, którzy nie znali polskiego i nie chcieli opuszczać Moskwy, nie powstrzymały starego szpiega. Z pierwszą falą repatriantów wrócił do Polski, którą opuścił ponad trzydzieści lat wcześniej jako młody strajkujący górnik. Teraz wracał jako legenda wywiadu, człowiek który kierował na pół Europy siatką szpiegowską, ale którego najważniejsze ostrzeżenie zostało zignorowane przez tego, komu służył.

Nawet w komunistycznej Polsce Trepper pozostawał zbyt cenny i zbyt niebezpieczny, by pozwolić mu na swobodę. Gdy w 1968 roku wypadł z łask podczas antysemickiej kampanii, władze nie wypuściły go zza żelaznej kurtyny. Dopiero pod koniec życia udało mu się wyemigrować do Izraela, gdzie zmarł 19 stycznia 1982 roku w Jerozolimie. Człowiek, który całe życie walczył o sprawiedliwość społeczną, zakończył je daleko od wszystkich ojczyzn, którym próbował służyć.

O autorze: przez wieki

(Visited 707 times, 1 visits today)