Wacław Sieroszewski. Polski zesłaniec, który został ministrem

Kiedy w 1879 roku młody warszawski robotnik stanął przed sądem wojennym z zarzutem zamachu na życie carskiego generała, nikt nie przypuszczał, że ten sam człowiek czterdzieści lat później obejmie tekę ministra w polskim rządzie. Oto życiorys Wacława Kajetana Sieroszewskiego.

Ślusarz przeciwko imperium

Mazowiecka rodzina ziemiańska Sieroszewskich zapłaciła za powstanie styczniowe cenę, jaką płaciły tysiące podobnych rodów. Ojciec trafił do więzienia, matka zmarła, majątek przepadł. 

Mały Wacław wychowywał się pod opieką dalszych krewnych, którzy wykrzesali fundusze na jego edukację. Rosyjskie gimnazjum w Warszawie miało z niego zrobić lojalnego poddanego cara. Zamiast tego wyrzuciło go za nieprawomyślne zachowanie na lekcjach rosyjskiego, dając na odchodne wilczy bilet zamykający drzwi do innych szkół.

Dwudziestolatek znalazł się w warsztacie ślusarskim, później w zakładach kolejowych. Tam poznał ludzi z kręgu Ludwika Waryńskiego, pioniera polskiego socjalizmu. Konspiracja miała smak zakazanego owocu i dawała poczucie wspólnoty, którego brakowało sierocie. Policja carska potrzebowała zaledwie kilku miesięcy, by namierzyć kolejnego spiskowca. X Pawilon Cytadeli Warszawskiej przyjął młodego ślusarza w 1878 roku.

Więzienie polityczne tętniło własnym życiem. Podczas jednego z buntów Sieroszewski wyrwał ramę z okna i cisnął nią w generała Ulrycha. Zamach? Akt desperacji? Sąd wojenny orzekł jednoznacznie: próba zabójstwa, za co groziła kara śmierci. 

Generał jednak zeznał coś zaskakującego. Okiennica była źle przymocowana. Po prostu wypadła z rąk młodzieńca. Czy Ulrych skłamał, by ocalić życie więźniowi? Tego nie dowiemy się nigdy. Faktem pozostaje, że wyrok zmieniono na osiem lat twierdzy, a gubernator Kotzebue zamienił twierdzę na zesłanie.

Brak nadziei

Podróż trwała dziewięć miesięcy. Cel: Wierchojańsk w Jakucji, jedna z najzimniejszych zamieszkanych miejscowości na Ziemi. Tam temperatura potrafi spaść poniżej minus sześćdziesięciu stopni, a najbliższa większa osada leży setki kilometrów dalej. Rosja nie potrzebowała murów więziennych. Sama geografia była kratą nie do przebicia.

Czytaj również:  Polska pod wodą. Największe powodzie w dziejach Polski

Sieroszewski otworzył kuźnię i zajął się tym, co umiał najlepiej. Wykuwał narzędzia, wyrabiał biżuterię dla miejscowych Jakutów. W maju 1880 roku ożenił się z dwudziestoletnią Jakutką o imieniu Arina. Jej brat był mężem innej Polki, żony powstańca styczniowego. Na krańcu świata tworzyła się osobliwa społeczność wygnańców i tubylców, połączonych wspólnotą losu.

Pierwsza próba ucieczki zakończyła się dobrowolnym powrotem. Druga miała być precyzyjnie zaplanowana. Do Wierchojańska dotarli akurat amerykańscy rozbitkowie z polarnej wyprawy George’a De Longa. Mieli plan budowy łodzi i wiedzę o trasie przez Ocean Arktyczny na Alaskę. Pieniądze przekazał inny polski zesłaniec, Adam Szymański. Żona Sieroszewskiego pomagała przy przygotowaniach. Wiosną grupa wyruszała niepostrzeżenie w dół rzeki Jany ku wybrzeżu.

Pogoń dopadła uciekinierów nad samym oceanem. Sieroszewskiemu jako przywódcy grupy ponownie groziła egzekucja. Sąd wymierzył karę pięciu uderzeń knutem, co często kończyło się śmiercią. Wierchojańsk nie miał jednak kata. Wyrok zamieniono na wieczne osiedlenie z dala od wszelkich dróg, rzek i osad.

Szaman i etnograf

Następne lata upłynęły w samotnych osadach jakuckich, ponad sto wiorst od najbliższego szlaku handlowego. Paradoksalnie to właśnie ta izolacja dała Sieroszewskiemu coś bezcennego. Żył jak Jakut wśród Jakutów. Nie obserwował ich z zewnątrz jak kolonialny badacz. Jadł ich jedzenie, mówił ich językiem, słuchał ich opowieści.

Poznał szamana Tusputa, który wprowadził go w świat jakuckich wierzeń i rytuałów. Sieroszewski spisywał wszystko z precyzją, jakiej mogliby pozazdrościć profesjonalni etnografowie. W 1890 roku rosyjskie czasopismo naukowe opublikowało jego artykuł o wierzeniach Jakutów. To był przełom. Władze carskie zaczęły patrzeć na zesłańca inaczej. Człowiek, który miał zgnić na wieczność w tundrze, okazał się cennym badaczem.

W 1892 roku Sieroszewski otrzymał paszport osiedleńczy pozwalający na podróże po całej Syberii Wschodniej. Przeniósł się do Irkucka, dwa lata później do Petersburga. Cesarskie Towarzystwo Geograficzne sfinansowało jego dalsze badania. W 1896 roku ukazała się monumentalna praca o Jakutach, nagrodzona złotym medalem Towarzystwa. Drzwi do ojczyzny stanęły otworem.

Czytaj również:  Najdrogocenniejsze prezenty w dziejach. Oto przykłady

Powrót wojownika

Polska, do której wrócił Sieroszewski, wciąż nie istniała na mapach. Istniała jednak w sercach i w konspiracji. W 1898 roku pisarz zamieszkał w Warszawie i szybko odnalazł starych znajomych. Wśród nich był Józef Piłsudski, którego poznał jeszcze w Petersburgu. Obaj wierzyli, że niepodległość trzeba wywalczyć.

Trzeci pobyt w Cytadeli Warszawskiej przyszedł w 1900 roku za udział w manifestacji przy pomniku Mickiewicza. By uniknąć kolejnego zesłania, Sieroszewski dołączył do wyprawy naukowej na Sachalin, gdzie razem z Bronisławem Piłsudskim, bratem Józefa, badał ginące plemię Ajnów. 

Wrócił do kraju dopiero w 1904 roku, podróżując przez Japonię, Chiny, Koreę i Egipt. Każdy przystanek dawał materiał do kolejnych książek.

W 1914 roku Sieroszewski wstąpił do Legionów Polskich. Walczył jako kawalerzysta, awansował na podoficera. Dopiero po półtora roku zwolniono go z powodu podeszłego wieku i nadszarpniętego zdrowia. W listopadzie 1918 roku objął tekę ministra informacji i propagandy w Tymczasowym Rządzie Ludowym Republiki Polskiej. Chłopiec, któremu rosyjski generał ocalił życie, doczekał wolnej Polski.

Ostatnie dekady życia przyniosły mu najwyższe zaszczyty. Prezes Związku Zawodowego Literatów Polskich, członek Polskiej Akademii Literatury, senator Rzeczypospolitej. Człowiek, który spędził dwanaście lat w najodleglejszych zakątkach Syberii, zasiadał teraz w Kapitule Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł w kwietniu 1945 roku, kilkanaście dni przed końcem wojny, której nie dane mu było doczekać.

O autorze: przez wieki

(Visited 204 times, 1 visits today)