Matka wyrzuciła ją z domu. Została królową Montparnasse’u

Zaczynała jako biedna nastolatka bez własnego kąta, a kilkanaście lat później znał ją cały artystyczny Paryż. Pozowała największym twórcom epoki, malowała, śpiewała i stała się bohaterką fotografii, za którą niemal sto lat później zapłacono ponad 12 milionów dolarów.

Alice Prin „Kiki” w 1926 roku Alice Prin „Kiki” w 1926 roku
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Pierwsze lata Prin

Alice Prin przyszła na świat 2 października 1901 roku w Châtillon-sur-Seine w Burgundii. Była nieślubnym dzieckiem dziewiętnastoletniej Marie Prin, a swojego ojca nigdy nie poznała. Pierwsze lata spędziła pod opieką babki.

Kiedy matka urządziła sobie życie w Paryżu, zabrała córkę do siebie i próbowała nadrobić zaległości w jej wychowaniu i edukacji. Alice nie należała jednak do pilnych uczennic. Już jako trzynastolatka musiała zacząć pracować.

Dorastała w biedzie i często zmieniała zajęcia. Zdarzało jej się głodować, a w młodości kilkakrotnie leczyła świerzb, kojarzony wówczas z najuboższymi mieszkańcami Paryża. Jeszcze boleśniejsza była relacja z matką, która traktowała córkę jak ciężar.

Po latach Kiki wspominała, że mimo wszystko kochała ją jak dziecko pozostawione samo sobie. Przyznawała też, że nigdy nie odważyła się zwrócić do niej słowem "mamo". Potrzeba bliskości i akceptacji miała później powracać w jej życiu wielokrotnie.

Matka wyrzuca ją z domu

Alice imała się rozmaitych prac, często źle płatnych i niepewnych. Prawdziwy przełom nastąpił jednak wtedy, gdy zaczęła pozować artystom. Gdy matka dowiedziała się, że córka stanęła nago przed rzeźbiarzem, wyrzuciła ją z domu.

Sytuacja nastolatki stała się dramatyczna. Miała już za sobą pierwsze doświadczenia z prostytucją, ale przed życiem na ulicy uchroniło ją środowisko artystyczne. Chaïm Soutine, choć sam daleki był od zamożności, przygarnął młodą modelkę i jej koleżankę. Później Alice związała się na dłużej z malarzem Maurycym Mędrzyckim.

To właśnie Montparnasse stał się jej prawdziwym domem. Pozowała m.in. Amedeo Modiglianiemu, Tsuguharu Foujicie i Mojżeszowi Kislingowi. Wśród malarzy, poetów i ludzi paryskiej bohemy dziewczyna, która dotąd nigdzie nie czuła się u siebie, wreszcie znalazła własne miejsce.

Kiki podbija Montparnasse

Z czasem Alice Prin przestała być jedynie jedną z wielu modelek. Stała się Kiki de Montparnasse - jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci paryskiej bohemy.

Jej charakterystyczna uroda, temperament i swoboda obyczajowa przyciągały artystów. Sama również malowała i śpiewała, a jeszcze przed trzydziestką opublikowała wspomnienia, do których przedmowę napisał Ernest Hemingway. Kiki była już wtedy na tyle sławna, że niektórzy zaglądali do kawiarni Montparnasse’u po prostu po to, aby zobaczyć ją na własne oczy.

W 1921 roku związała się z Manem Rayem. Fotograf wprowadził ją w środowisko dadaistów i surrealistów, a ich burzliwy romans pozostawił po sobie jedno z najsłynniejszych zdjęć XX wieku.

Fotografia warta miliony

W 1924 roku Man Ray wykonał Le Violon d’Ingres. Na fotografii Kiki siedzi naga, zwrócona plecami do obiektywu. Artysta dodał do jej ciała otwory rezonansowe skrzypiec, przemieniając sylwetkę modelki w wizualny instrument.

Zdjęcie stało się jedną z ikon surrealizmu. W maju 2022 roku egzemplarz fotografii sprzedano w nowojorskim domu aukcyjnym Christie’s za 12,4 miliona dolarów.

Dla samej Kiki sława przyszła znacznie wcześniej. Obwołano ją królową Montparnasse’u, pisano o niej w prasie, a jej obecność stała się częścią legendy dzielnicy. Nie ograniczała się przy tym do pozowania - malowała, występowała na scenie i razem z Henrim Brocą wydawała pismo poświęcone życiu artystycznego Paryża.

Królowa schodzącego ze sceny świata

Z biegiem lat Montparnasse zaczął się jednak zmieniać. Dawna bohema traciła swoją pozycję, a kawiarnie, które wcześniej przyciągały awangardę z całej Europy, stawały się coraz bardziej komercyjne. Sławną Kiki zaczęto wykorzystywać jako atrakcję mającą przyciągać klientów.

Jej życie również stawało się coraz bardziej chaotyczne. Śpiewała w kabaretach, dużo piła, a z czasem sięgnęła po narkotyki. Przechodziła kolejne odwyki i pobyty w klinikach, próbując odzyskać kontrolę nad własnym życiem.

W 1939 roku pisała już z nostalgią, że dawny Montparnasse właściwie przestał istnieć. Sama także należała do świata, który powoli odchodził.

Mimo kolejnych rozczarowań do końca zachowała charakterystyczną dla siebie potrzebę miłości i bliskości. Kończąc wspomnienia, zapewniała, że wszystko jest dobrze. Zmarła w 1953 roku, mając zaledwie 51 lat. Pozostała jednak jedną z tych postaci, bez których trudno wyobrazić sobie legendę paryskiego Montparnasse’u lat 20. i 30. XX wieku.

Źródło

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki Marty Orzeszyny "Paryż, lata 20., lata 30. Taniec na wulkanie" (Wydawnictwo Rebis, Poznań 2026).

Książka Marty Orzeszyny "Paryż" (wyd. Rebis, Poznań 2026) © Licencjodawca

Książkę można zamówić, klikając ten link.

Wybrane dla Ciebie