Nie znała umiaru. Tak wyglądało obżarstwo królowej Wiktorii

Jedna z zachowanych sztuk bielizny królowej Wiktorii miała około 130 centymetrów w pasie. Na jej dworze podawano cztery posiłki dziennie, a sama monarchini szczególnie lubiła słodycze.

Królowa WiktoriaKrólowa Wiktoria
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Śniadanie z ośmiu dań

Wiktoria mierzyła około 150 centymetrów wzrostu. W dniu ślubu ważyła 81 kilogramów, choć oficjalne portrety nie eksponowały jej tuszy. Z upływem lat przybierała na wadze, a jej suknie trzeba było szyć w coraz większych rozmiarach.

Dworski plan dnia obejmował cztery posiłki. Najbardziej rozbudowane bywało śniadanie, podczas którego podawano nawet osiem dań. Królowa jadała ze złotych talerzy, posługiwała się złotymi sztućcami, a do jajek miała osobne naczynie wykonane z tego samego kruszcu.

W pałacowej kuchni zużywano codziennie 35 sztuk drobiu i 18 kilogramów mięsa. Były to ilości przeznaczone dla całego dworu, nie osobiste porcje królowej. Na jej stole pojawiały się zupy, ryby, cielęcina, kurczęta z truflami, dania z żółwia i suflety.

Między potrawami podawano sorbety, które miały odświeżać podniebienie. Wiktoria szczególnie lubiła bezy, kremy, makaroniki i biszkopty.

Premier lord Melbourne miał jej poradzić, by jadła tylko wtedy, gdy naprawdę czuje głód. Królowa odpowiedziała ponoć, że spędza przy stole tyle czasu, iż trudno byłoby jej przestrzegać tej zasady.

Dworski stół podczas głodu

W czasie Wielkiego Głodu w Irlandii na dworze nie zrezygnowano z wystawnych posiłków. Ograniczono natomiast rację chleba dla służby do 250 gramów na osobę.

Z czasem w jadłospisie pojawiły się również potrawy inspirowane kuchnią indyjską. Podawano curry, dania z korzennymi przyprawami oraz mangostan. Z upodobaniami Wiktorii łączono też popularność kedgeree, przygotowywanego z ryżu, ryby i jajek.

Herbata była stałym elementem dworskiego dnia, chociaż królowa nie przepadała za jej smakiem. Dolewała do naparu mleko i dodawała czekoladę. John Brown, szkocki służący z bliskiego otoczenia Wiktorii, miał podczas jej przeziębienia podawać jej herbatę z whisky.

Po alkohol sięgała także wieczorem. Podczas spotkań przy kominku zdarzało jej się mieszać whisky z czerwonym winem z Bordeaux.

Suknie w coraz większych rozmiarach

Wiktoria widziała, że przybiera na wadze, lecz nie chciała zmieniać sposobu odżywiania ani regularnie spacerować. Tłumaczyła, że podczas przechadzek do butów wpadają jej kamyki. Chętniej jeździła konno i tańczyła.

Jej garderoba zmieniała się wraz z sylwetką. Szwaczki szyły coraz większe suknie i ozdabiały je falbanami, koronkami oraz kokardami, by odwrócić uwagę od figury królowej. Wiktoria zakładała też brosze, naszyjniki i pierścienie.

Po latach niektóre części jej garderoby trafiły na aukcję. Wtedy można było zobaczyć ich rzeczywiste wymiary: jedna z zachowanych sztuk bielizny miała około 130 centymetrów w pasie.

Ostatnie miesiące Wiktorii

W czasie II wojny burskiej nasiliły się u królowej dolegliwości trawienne. Musiała stopniowo rezygnować z kolejnych potraw, a jadłospis, do którego przywykła przez lata, stawał się coraz skromniejszy.

Pod koniec życia jadła głównie owsiankę gotowaną na mleku. Ważyła wtedy około 50 kilogramów. Dawne suknie były na nią zbyt obszerne, a drobna sylwetka ginęła pod czarnymi strojami, które nosiła od śmierci księcia Alberta.

Stan Wiktorii gwałtownie pogorszył się 17 stycznia 1901 roku. Atak apopleksji osłabił mięśnie jej twarzy i utrudnił przełykanie.

Pięć dni później królowa zmarła w Osborne House, otoczona przez rodzinę. Miała 81 lat i panowała przez ponad sześć dekad.

Wybrane dla Ciebie