Zaginiecie Emanueli Orlandi. Watykan wciąż jej szuka

22 czerwca 1983 roku piętnastoletnia Emanuela Orlandi wyszła na zajęcia muzyczne w centrum Rzymu i już nie wróciła do domu. Była obywatelką Watykanu i córką pracownika Stolicy Apostolskiej, dlatego jej zaginięcie od początku dotyczyło zarówno włoskich śledczych, jak i władz watykańskich. Po ponad czterech dekadach wciąż nie wiadomo, co się z nią stało.

Watykan Watykan
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 3.0 | Stefan Bauer

Ślad urywa się w Rzymie

Emanuela mieszkała z rodziną w Watykanie, ale zaginęła na terytorium Włoch. To włoskie organy prowadziły więc zasadniczą część śledztwa. Jednocześnie sprawa od początku wymagała kontaktu z Watykanem, ponieważ tam znajdował się jej dom, pracował jej ojciec i mieszkało wiele osób z najbliższego otoczenia rodziny.

Nie wszystkie szczegóły ostatnich godzin nastolatki udało się później jednoznacznie odtworzyć. Relacje dotyczące godzin, przystanków i osób widzianych w pobliżu szkoły muzycznej różniły się między sobą. Pewne było jedno: po zajęciach Emanuela nie dotarła do domu.

Jej watykańskie obywatelstwo sprawiło, że zaginięcie szybko przestało być wyłącznie lokalną sprawą rzymskiej policji. Wkrótce pojawił się również trop, który nadał historii międzynarodowy rozgłos.

Rzekomi porywacze

W lipcu 1983 roku zaczęli zgłaszać się anonimowi rozmówcy, którzy twierdzili, że przetrzymują Emanuelę. Żądali uwolnienia Mehmeta Alego Ağcy, odsiadującego wyrok za zamach na Jana Pawła II z 1981 roku.

Sam papież publicznie apelował o wypuszczenie dziewczyny. Coraz częściej zakładano więc, że mogła zostać porwana, a jej los wiąże się z konfliktem wykraczającym daleko poza Rzym.

Nigdy jednak nie potwierdzono, że osoby telefonujące rzeczywiście miały Emanuelę w swoich rękach. Już wtedy włoska policja brała pod uwagę możliwość, że część rozmów była mistyfikacją, której autorzy wykorzystali ogromne zainteresowanie zamachem na papieża.

Wątek Ağcy stał się pierwszą z wielu głośnych hipotez. Nie przyniósł jednak odpowiedzi na pytanie, co naprawdę wydarzyło się 22 czerwca.

Teorii przybywało, dowodów nie

W następnych latach zaginięcie Emanueli łączono z zamachem na Jana Pawła II, aferami finansowymi, rzymską przestępczością zorganizowaną, a także z możliwymi nadużyciami seksualnymi. Żadna z tych wersji nie została potwierdzona jako wyjaśnienie sprawy.

Nie udało się nawet bezspornie ustalić, czy Emanuela została porwana.

Włoskie postępowanie dotyczące możliwego uprowadzenia i zabójstwa zakończono w 2015 roku z powodu braku wystarczających dowodów. Nie oznaczało to rozwiązania zagadki. Rodzina nadal domagała się dalszych poszukiwań i pełniejszej współpracy ze strony Watykanu.

Kolejną falę zainteresowania przyniósł rok 2019. Po anonimowej wskazówce otwarto dwa groby na Cmentarzu Teutońskim w Watykanie, a później zbadano również szczątki znalezione w pobliskich ossuariach. Badania nie wykazały jednak, by należały do Emanueli.

Fakt, że groby okazały się puste, wywołał nowe spekulacje. Sam w sobie nie był jednak dowodem, że ciało dziewczyny kiedykolwiek tam ukryto.

Watykan wszczyna nowe dochodzenie

W styczniu 2023 roku watykański promotor sprawiedliwości Alessandro Diddi otworzył nowe postępowanie w sprawie zaginięcia. W czerwcu zgromadzone materiały przekazano również prokuraturze w Rzymie.

Watykan deklarował gotowość do współpracy i wyjaśnienia sprawy. Rodzina Emanueli od lat uważała jednak, że nie otrzymała wszystkich informacji, do których powinna mieć dostęp.

Nie jest to dowód, że władze Watykanu znają rozwiązanie zagadki. Wyjaśnia natomiast, dlaczego kwestia przejrzystości odgrywa w tej historii tak dużą rolę. Emanuela była obywatelką Watykanu, mieszkała za jego murami, a jej ojciec pracował dla Stolicy Apostolskiej. Część dokumentów i tropów można więc było sprawdzić tylko przy współpracy tamtejszych instytucji.

Po czterech dekadach śledztwo trwa

Pod koniec 2023 roku włoski parlament powołał komisję śledczą zajmującą się zaginięciami Emanueli Orlandi oraz Mirelli Gregori. Otrzymała ona możliwość badania dawnych akt i przesłuchiwania świadków.

Komisja nie zastępuje sądu ani prokuratury, ale może ponownie przeanalizować materiały gromadzone przez dziesięciolecia. Jej prace trwały również w 2026 roku. Przesłuchiwano między innymi osoby związane ze szkołą muzyczną, do której uczęszczała Emanuela.

Po ponad 40 latach liczba teorii jest ogromna, a zbiór pewnych faktów nadal pozostaje niewielki. Nie wiadomo, czy dziewczyna została porwana, kto mógł odpowiadać za jej zniknięcie ani co wydarzyło się z nią później. Kolejne śledztwa wciąż próbują odpowiedzieć na pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi od 22 czerwca 1983 roku.

Wybrane dla Ciebie