Kim był syn Stanisława Przybyszewskiego. Historia bez mitu
Kiedy dziesięcioletni chłopiec dowiaduje się o śmierci matki, jego świat się kończy. Gdy dodatkowo okazuje się, że ojciec nie przyjedzie po niego do Polski, rozpoczyna się dramat tożsamości, który potrwa całe życie.
Nowy dom
Dworek w Arkadii koło Łowicza stał się w 1901 roku tymczasowym domem dla Zenona Przybyszewskiego. Laura Pytlińska, córka Marii Konopnickiej i aktorka teatralna, przejęła opiekę nad synem swoich przyjaciół. Chłopiec trafił tam po tragicznej śmierci matki, norweskiej pisarki Dagny, zamordowanej w Tyflisie.
Pytlińska znała rodzinę Przybyszewskich. Wiedziała, że Stanisław Przybyszewski nie poradzi sobie z wychowaniem dziecka. Sam borykał się wtedy z kłopotami finansowymi i kolejnymi związkami. Decyzja o oddaniu syna pod opiekę była prawdopodobnie jedyną rozsądną, choć brutalną w swojej ostateczności.
Zenon spędził w Arkadii niecały rok. Rodzina matki zdecydowała o jego dalszym losie. Gudrun Westrup, siostra Dagny, wraz z mężem Wilhelmem adoptowali chłopca i zabrali do Szwecji. Od tego momentu nosił podwójne nazwisko: Przybyszewski-Westrup.
Edukacja zastępująca rodzinę
Uniwersytet Oksfordzki i Pembroke College dały młodemu Zenonowi to, czego nie mógł otrzymać od biologicznych rodziców: stabilność i perspektywy. Studia w Anglii otworzyły przed nim drzwi do kariery dyplomatycznej. W 1920 roku, mając zaledwie 25 lat, rozpoczął pracę w szwedzkiej służbie zagranicznej.
Historycy zastanawiają się, czy wybór kariery dyplomatycznej był przypadkowy. Może Zenon szukał w ciągłych podróżach i zmianach miejsc pobytu usprawiedliwienia dla własnego poczucia wykorzenienia? Paryż, Bruksela, Haga, Londyn – każde z tych miast było kolejnym przystankiem w życiu człowieka bez stałego domu.
W dokumentach szwedzkiego MSZ zachowały się notatki o jego nominacji na wicekonsula w Londynie w 1927 roku. Przełożeni chwalili jego znajomość języków i umiejętność nawiązywania kontaktów. Nikt nie wspominał o jego polskich korzeniach.
Wojna jako katalizator pamięci
Lata 1940-1946 Zenon spędził jako poseł nadzwyczajny w Bernie. Neutralna Szwajcaria podczas II wojny światowej była miejscem intensywnej gry wywiadów. Czy syn Przybyszewskiego wykorzystywał swoją pozycję do pomocy Polakom? Źródła milczą na ten temat.
Po wojnie Zenon osiadł na stałe w Szwecji. Ożenił się z baronessą Anną De Geer, której ojciec był premierem Szwecji. Ten mariaż definitywnie umocnił jego pozycję w szwedzkich elitach. Zostali właścicielami rozległych dóbr ziemskich. Zenon oddawał się swojej pasji – jeździe konnej.
Dopiero pod koniec życia zdecydował się zmierzyć z przeszłością. W 1975 roku, mając 80 lat, opublikował wspomnienia „Jag har varit i Arkadien” (Byłem w Arkadii). Tytuł nawiązywał do mitycznej krainy szczęścia, ale też do realnego miejsca – dworku pod Łowiczem, gdzie jako dziecko znalazł schronienie.
Spotkanie, które nigdy nie nastąpiło
Najbardziej poruszający w historii Zenona jest fakt, że z ojcem korespondował dopiero pod koniec jego życia. Stanisław Przybyszewski zmarł w 1927 roku. Ostatni raz widzieli się w 1903 roku w Arkadii, gdy Zenon miał osiem lat.
Co powstrzymywało obu mężczyzn przed wcześniejszym kontaktem? Wstyd? Uraza? A może zwyczajny brak odwagi? W 1925 roku Zenon służbowo przebywał w Warszawie, ale nie spotkał się z mieszkającym tam ojcem. Ta decyzja musiała być świadoma i bolesna.
Historyk literatury młodopolskiej Gabriela Matuszek sugeruje, że Stanisław Przybyszewski czuł się winny śmierci Dagny. Jego rozwiązły tryb życia i liczne romanse doprowadziły do rozpadu małżeństwa. Może właśnie dlatego nie walczył o kontakt z synem?
Zenon Przybyszewski-Westrup zmarł 27 listopada 1988 roku w duńskim Middelfart, przeżywszy 93 lata. Do końca podkreślał w szkole i wśród znajomych: „Nie jestem Szwedem z pochodzenia”. Ta deklaracja była jedynym publicznym przyznaniem się do polskich korzeni. Resztę zachował dla siebie i swoich wspomnień o Arkadii – miejscu, gdzie był jeszcze synem swoich rodziców.