Maść z ołowiu, krwi i tłuszczu. Tak leczono w państwie Hetytów

Bezpłodnej kobiecie radzono przespać noc w świątyni, licząc na to, że bóg przyjdzie do niej we śnie i sprawi, że pocznie dziecko. Gdy ten sposób zawiódł siostrę króla Hattusilisa III, władca poprosił o pomoc samego Ramzesa II. Faraon odpisał złośliwie, że jest zbyt stara i raczej już nie urodzi upragnionego potomka.

Ilustracja poglądowa Ilustracja poglądowa
Źródło zdjęć: © Pexels - darmowy dostęp | Yan Krukau

Elita lekarska

W państwie Hetytów, które w drugim tysiącleciu przed naszą erą należało do największych potęg Anatolii, istnieli specjaliści zajmujący się leczeniem w znaczeniu bardzo zbliżonym do tego, które przypisujemy lekarzom dzisiaj. Zdecydowaną większość stanowili mężczyźni, choć zachowane źródła wspominają także o kobietach wykonujących podobne obowiązki.

Nie byli to przy tym przypadkowi uzdrowiciele. Najprawdopodobniej należeli do niewielkiej części społeczeństwa, która potrafiła czytać i pisać. Świadczą o tym zachowane tabliczki zawierające zalecenia dotyczące postępowania przy konkretnych chorobach i urazach.

Hetyccy medycy zajmowali się między innymi ranami, schorzeniami oczu, dolegliwościami gardła oraz problemami układu pokarmowego. Przygotowywali również lekarstwa i decydowali o sposobie ich podawania. Przy prostych urazach, na przykład odniesionych podczas bójki, wystarczały stosunkowo nieskomplikowane środki.

Stosowano przede wszystkim różnego rodzaju maści, okłady i mikstury. Ich skład z dzisiejszego punktu widzenia potrafi być zaskakujący. Wykorzystywano ekstrakty roślinne, minerały, w tym ołów, a także substancje pochodzenia zwierzęcego: krew, kości, mleko czy tłuszcz. Gotowe preparaty podawano doustnie, doodbytniczo albo nakładano bezpośrednio na ciało.

Lekarstwo nie zawsze wystarczało

Praktyczne leczenie stanowiło jednak tylko jedną część hetyckiego podejścia do choroby. Równie ważną rolę mogły odgrywać zaklęcia, rytuały i modlitwy. W poważniejszych przypadkach zwracano się także bezpośrednio do bogów.

Nie były to dwa konkurencyjne systemy. Lekarz i kapłan mogli działać obok siebie, a ich kompetencje wzajemnie się uzupełniały. Im trudniejsza była choroba i im gorzej reagowała na zwykłe metody, tym większą rolę zaczynały odgrywać zabiegi o charakterze rytualnym.

Takie podejście nie było w starożytności niczym niezwykłym. Choroby nie traktowano wyłącznie jako problemu określonego narządu czy części ciała. Mogła ona oznaczać naruszenie znacznie szerszego porządku, obejmującego człowieka, jego otoczenie oraz relacje ze światem bogów.

Hattusilis proszący o pomoc faraona

Mimo że Hetyci dysponowali własnymi lekarzami, ich władcy nie wahali się sprowadzać specjalistów z zagranicy. Szczególnie dobrze widać to za panowania Hattusilisa III. Król zwracał się zarówno do Egipcjan, jak i Babilończyków z prośbami o przysłanie ludzi posiadających potrzebną wiedzę.

Najbardziej znany przypadek wiązał się z jego siostrą. Hattusilis zwrócił się do Ramzesa II, prosząc o lekarza, który pomógłby kobiecie zajść w ciążę.

Nie chodziło wyłącznie o rodzinne szczęście. Siostra hetyckiego monarchy była żoną Masturiego, władcy Kraju Rzeki Seha, ważnego państwa wasalnego. Narodziny dziecka miały więc znaczenie polityczne. Potomek tej pary zapewniałby dalsze związki miejscowej dynastii z hetyckim domem królewskim.

Problem polegał na tym, że małżeństwo pozostawało bezdzietne, a sama kobieta nie była już młoda. Hattusilis przyznawał, że jego siostra przekroczyła 50. rok życia.

Ramzes II wykorzystał okazję, aby odpowiedzieć złośliwie. Zasugerował, że skoro Hattusilis podaje wiek około 50 lat, to kobieta zapewne ma ich raczej 60. Mimo tej uwagi faraon zgodził się jednak wysłać do Hetytów lekarza oraz kapłana.

Wysiłki nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Siostra hetyckiego króla nie doczekała się dziecka.

Bezdzietność leczono także w świątyni

Problemy z poczęciem należały do tych spraw, w których szczególnie wyraźnie ujawniało się połączenie medycyny i religii.

Kobieta niemogąca zajść w ciążę mogła udać się do sanktuarium odpowiedniego bóstwa i spędzić tam noc. Oczekiwano, że bóg zjawi się podczas snu, wejdzie z nią w kontakt i w ten sposób doprowadzi do poczęcia.

Nie można wykluczyć, że również siostra Hattusilisa korzystała wcześniej z podobnych praktyk, zanim król zdecydował się szukać pomocy aż na dworze egipskim.

Samo zajście w ciążę także wiązało się z szeregiem ceremonii. Można było urządzić święto poświęcone bogini matce, a przed porodem zwracano się do wyroczni, aby sprawdzić, czy przyszła matka znajduje się w odpowiednim stanie również pod względem rytualnym.

Jeśli odpowiedź była niepomyślna, nie oznaczało to jeszcze katastrofy. Starano się odwrócić niekorzystną sytuację poprzez odpowiednie obrzędy i składanie ofiar.

Dwa stołki i tkanina pod dzieckiem

Przy samym porodzie główną rolę odgrywała akuszerka. Była specjalistką posiadającą przede wszystkim praktyczne doświadczenie. Przygotowywała potrzebne wyposażenie, pomagała kobiecie w czasie narodzin, a następnie zajmowała się noworodkiem, między innymi go obmywając.

Rodząca nie leżała. Siadała na dwóch wyściełanych stołkach, pozostawiających przestrzeń pomiędzy nogami. Kiedy pojawiała się główka, a później reszta ciała dziecka, akuszerka przejmowała noworodka przy pomocy rozpiętej tkaniny. Pod spodem znajdowała się dodatkowo poduszka, dzięki czemu dziecko było chronione przed twardym upadkiem.

Nawet w tym bardzo praktycznym momencie nie rezygnowano z rytuałów. Akuszerka mogła wypowiadać odpowiednie formuły i zaklęcia, podobnie jak obecni przy porodzie lekarze czy kapłani.

Hetycka medycyna nie daje się więc łatwo podzielić na "racjonalną" i "magiczną". Dla mieszkańców Anatolii obie sfery tworzyły jeden system. Lekarz mógł sporządzić maść, akuszerka wiedziała, jak przeprowadzić poród, a kapłan wypowiadał zaklęcie lub składał ofiarę bogom. Wszystkie te działania miały służyć dokładnie temu samemu: przywróceniu człowiekowi zdrowia i zaburzonego porządku.

Źródło

Okładka książki "Hetyci" © Licencjodawca

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki prof. Trevora Bryce’a "Hetyci. Wojownicy z Anatolii", wydanej nakładem wydawnictwa Rebis (Poznań 2026). Książkę można zamówić, klikając ten link.

Wybrane dla Ciebie