Co jadła Jadwiga Andegaweńska? Jej menu może zaskoczyć

Jadwiga Andegaweńska dorastała w Budzie, na jednym z najświetniejszych dworów ówczesnej Europy. To tam poznała wyrafinowane smaki kuchni francuskiej i włoskiej, które towarzyszyły jej także po przybyciu do Krakowa. Królewski stół nie zawsze wyglądał jednak tak samo. Obok wystawnych uczt pojawiały się na nim postne potrawy, ryby, mięsa, owoce oraz piwo, za którym władczyni szczególnie przepadała.

Jadwiga AndegaweńskaJadwiga Andegaweńska
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Jadwiga Andegaweńska i smaki Budy

Kulinarne przyzwyczajenia Jadwigi ukształtowały się jeszcze na Węgrzech. Najmłodsza córka Ludwika Andegaweńskiego i Elżbiety Bośniaczki przyszła na świat w Budzie, a tamtejszy zamek przewyższał wawelską rezydencję rozmachem i przepychem.

Na dworze, w którym dorastała przyszła królowa, dużą rolę odgrywały potrawy francuskie i włoskie. Podobne smaki znały jej matka oraz babka, Elżbieta Łokietkówna, która po przeprowadzce na Węgry również przejęła zachodnie zwyczaje kulinarne.

Nie wiadomo, jak Jadwiga zareagowała na krakowski zamek, ponieważ źródła tego nie opisują. Wiadomo natomiast, że koronacji dziesięcioletniej władczyni towarzyszyły zabawy i festyny, na co zwraca uwagę Wika Filipowicz, autorka książki "Przy stole z królem...".

Jadwiga, Jagiełło i osobne stoły

Na królewskim dworze jedzenie miało znaczenie wykraczające poza codzienny posiłek. Gdy Polska ponownie zacieśniała związki z Litwą poprzez unię personalną, na dworze pojawiali się litewscy możnowładcy, których goszczono także potrawami odpowiadającymi znanym im smakom.

Dobrze przygotowana uczta mogła ułatwiać rozmowy polityczne, a nawet pomagać przy zawieraniu sojuszy. Wspólne biesiady Jadwigi i Jagiełły odbywały się przede wszystkim podczas ważnych uroczystości oraz wizyt zagranicznych gości.

Na co dzień małżonkowie jedli osobno. Nie świadczyło to o chłodnych relacjach, jak przedstawiała to propaganda krzyżacka i habsburska, lecz odpowiadało zwyczajom epoki, znanym także z dworów Kazimierza Wielkiego i Władysława Łokietka.

Dla Jadwigi była to zmiana, ponieważ na Węgrzech monarchowie siadali przy jednym stole. Po przybyciu do Krakowa dostosowała się do polskich i ruskich obyczajów, a wychowany w tradycji ruskiej Jagiełło szczególnie przestrzegał zasady oddzielnego spożywania posiłków.

Dwie kuchnie królewskiego dworu

Rozdzielenie stołów miało także praktyczny wymiar. Na dworze działały dwie kuchnie, jedna dla króla i druga dla królowej, a każda dysponowała własnym personelem, budżetem oraz zestawem potraw przygotowywanych zgodnie z upodobaniami władcy.

W czasie większych posiłków wokół stołu zbierało się nawet 70 osób. Uczty miały przy tym wyraźnie ceremonialny charakter, a zachowane rachunki pozwalają dostrzec, jak bardzo różniły się kulinarne upodobania małżonków.

Królowa preferowała lżejsze i aromatyczne potrawy znane z Budy, inspirowane kuchnią francuską i włoską. Jagiełło skłaniał się ku daniom litewskim, choć z biegiem czasu polubił również kuchnię polską.

Jednym z nielicznych dań odpowiadających obojgu były tak zwane flaky przygotowywane z podrobów. Trudno dziś jednoznacznie wskazać ich współczesny odpowiednik.

Co jadła Jadwiga Andegaweńska

Na dworskim stole pojawiał się pieczony drób, często nadziewany owocami, a także skowronki, przepiórki i jastrzębie. Jadano również melony, gruszki i śliwki, natomiast jelenie, sarny i dziki trafiały do menu rzadziej, prawdopodobnie dlatego, że dziczyzny nie kupowano, lecz zdobywano podczas polowań.

Według historyków dzienne spożycie mięsa wynosiło około 2 kg w przypadku mężczyzny i 1,3 kg w przypadku kobiety. Kawałki układano w piramidy w taki sposób, aby bardziej tłuste znajdowały się wyżej i mogły natłuszczać chudsze porcje położone niżej.

Dwór jadł dwa główne posiłki dziennie. Prandium przypadało między 9:00 a 12:00 i obejmowało zwykle ponad 20 potraw, natomiast cena była podawana między 15:00 a 18:00 i składała się z około 16 do 18 dań.

Jadwiga czasem jadała także późnym wieczorem z dwórkami trzeci posiłek zwany collatio. Podawano wtedy pieczywo, ciasto i piwo, które królowa szczególnie lubiła, a sam trunek miał mniejszą moc niż współczesne piwo i często zastępował wodę.

Posty, ryby i pomoc ubogim

Kalendarz średniowiecznego dworu przewidywał 192 dni postne oraz 51 dni postu ścisłego. W takich okresach potrawy jarskie i ryby zastępowały mięso, a ulubionym gatunkiem Jadwigi był łosoś sprowadzany specjalnie dla niej.

Na stole pojawiały się również suszone dorsze oraz solone śledzie znad Bałtyku. Królowa korzystała także z prawosławnego kalendarza postów obowiązującego w otoczeniu Jagiełły, dzięki czemu mogła częściej jeść ryby.

W dni bez postu serwowano między innymi czerninę z krwi gęsiej lub kaczej, żółtą juchę z dużą ilością szafranu, a także zupy migdałowe i kaparowe. Poza dniami narzuconymi kalendarzem Jadwiga czasem wybierała dodatkowy dzień postu, jeśli chciała wyprosić u Boga konkretną łaskę.

W 1390 roku pościła, aby doprowadzić do zgody między Jagiełłą a Witoldem. Jagiełło stosował jeszcze surowszą praktykę w każdy piątek, kiedy jadł wyłącznie suchy chleb i pił wodę.

Część żywności przeznaczano także dla najbiedniejszych. Otrzymywali kaszę, żur, kapustę, groch, śledzie oraz piwo, czyli ten sam trunek, który pojawiał się również przy wieczornym collatio królowej.

Bibliografia:

-Filipowicz W., Przy stole z królem. Jak ucztowano na królewskim dworze. Od Jagiełły do Elżbiety II, Kraków 2020.

Wybrane dla Ciebie