Monika Lewinsky i Bill Clinton. Skandal, który wstrząsnął USA

W czerwcu 1995 roku 22-letnia Monica Lewinsky rozpoczęła bezpłatny staż w Białym Domu. Kilka miesięcy później nawiązała intymną relację z prezydentem Billem Clintonem. Gdy sprawa wyszła na jaw, prywatny romans przerodził się w kryzys, który doprowadził do impeachmentu głowy państwa.

Bill Clinton i Monica Lewinsky w styczniu 1997 r.Bill Clinton i Monica Lewinsky w styczniu 1997 r.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | White House

Spotkania w Białym Domu

Lewinsky pracowała początkowo w biurze szefa personelu Leona Panetty. W listopadzie 1995 roku po raz pierwszy zbliżyła się do Clintona, starszego od niej o 27 lat.

Miesiąc później otrzymała płatną posadę w Biurze Spraw Legislacyjnych. Jej obowiązki pozwalały regularnie pojawiać się w pobliżu Gabinetu Owalnego, a spotkania z prezydentem trwały przez następne miesiące.

W kwietniu 1996 roku Evelyn Lieberman, zastępczyni szefa personelu, doprowadziła do przeniesienia Lewinsky do Pentagonu. Jej obecność w Białym Domu zaczęła bowiem niepokoić część urzędników.

W nowym miejscu Lewinsky zaprzyjaźniła się z Lindą Tripp. Opowiadała jej o kontaktach z Clintonem, nie wiedząc, że starsza koleżanka zacznie potajemnie nagrywać ich rozmowy.

Taśmy trafiają do śledczych

Tripp działała za namową agentki literackiej Lucianne Goldberg. Jesienią 1997 roku obie skontaktowały się z Michaelem Isikoffem z "Newsweeka", licząc na ujawnienie historii.

W tym samym czasie trwał proces Pauli Jones, która oskarżała Clintona o molestowanie seksualne z okresu, gdy był gubernatorem Arkansas. Jej prawnicy szukali innych kobiet mogących potwierdzić podobne zachowanie prezydenta.

7 stycznia 1998 roku Lewinsky złożyła oświadczenie, w którym zaprzeczyła relacji seksualnej z Clintonem. Pięć dni później Tripp przekazała nagrania niezależnemu prokuratorowi Kennethowi Starrowi.

Starr badał wcześniej sprawę Whitewater, lecz otrzymał zgodę na rozszerzenie dochodzenia o możliwość składania fałszywych zeznań i utrudniania postępowania. 17 stycznia również Clinton zaprzeczył relacji z Lewinsky podczas przesłuchania w sprawie Jones.

Wkrótce informacje przeciekły do mediów. 26 stycznia prezydent wystąpił przed kamerami i stanowczo oświadczył, że nie utrzymywał stosunków seksualnych z byłą stażystką.

Granatowa sukienka

Przez następne miesiące Biały Dom próbował ograniczyć śledczym dostęp do współpracowników prezydenta i agentów Secret Service. Sądy odrzucały jednak kolejne argumenty o ochronie wynikającej z przywilejów władzy wykonawczej.

Przełom nastąpił latem 1998 roku. Lewinsky otrzymała immunitet w zamian za zeznania i przekazała śledczym granatową sukienkę, na której zachował się materiał biologiczny Clintona.

17 sierpnia prezydent przez ponad cztery godziny odpowiadał na pytania wielkiej ławy przysięgłych. Tego samego wieczoru przyznał publicznie, że łączyła go z Lewinsky "niewłaściwa" relacja. Nadal przekonywał jednak, że jego wcześniejsze słowa nie stanowiły krzywoprzysięstwa.

Prezydent postawiony w stan oskarżenia

We wrześniu 1998 roku Starr przesłał Kongresowi raport opisujący podstawy do wszczęcia procedury impeachmentu. Dokument upubliczniono wraz z licznymi szczegółami życia intymnego prezydenta.

8 października Izba Reprezentantów rozpoczęła formalne dochodzenie. W listopadzie Clinton zakończył spór z Paulą Jones, wypłacając jej 850 tysięcy dolarów bez przyznania się do winy.

19 grudnia Izba postawiła prezydenta w stan oskarżenia za krzywoprzysięstwo i utrudnianie wymiaru sprawiedliwości. Clinton został drugim prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych objętym impeachmentem.

Proces przed Senatem rozpoczął się w styczniu 1999 roku. 12 lutego senatorowie uniewinnili Clintona z obu zarzutów, ponieważ zwolennicy jego usunięcia nie zdobyli wymaganej większości dwóch trzecich głosów.

Prezydent dokończył kadencję, ale poniósł konsekwencje prawne. Sąd ukarał go za nieprawdziwe zeznania w sprawie Pauli Jones, a jego licencję adwokacką w Arkansas zawieszono na pięć lat.

Lewinsky przez wiele lat pozostawała głównym celem drwin i medialnych ataków, choć to Clinton zajmował najwyższy urząd w państwie i miał nad nią ogromną przewagę. Z czasem zaczęła publicznie mówić o upokorzeniu, nękaniu i cenie, jaką zapłaciła za jeden z największych skandali politycznych w historii Stanów Zjednoczonych.

Wybrane dla Ciebie