Spalenie Krakowa przez Mongołów. Skala zniszczeń była ogromna

Wiosną 1241 roku Kraków opustoszał przed nadejściem mongolskich oddziałów. Gród spłonął, lecz warstwy spalenizny i groty strzał odnajdywane pod Rynkiem nadal świadczą o skali tamtego najazdu. Co wiemy o zdobyciu Krakowa przez Mongołów?

Spalenie Krakowa przez Mongołów. Skala zniszczeń była ogromnaSpalenie Krakowa przez Mongołów. Skala zniszczeń była ogromna
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Mongołowie ruszają na Małopolskę

Polska nie była głównym celem mongolskiej wyprawy. Wojska zmierzały przede wszystkim na Węgry, natomiast Ordu i Bajdar mieli zimą 1241 roku uderzyć na ziemie piastowskie, spustoszyć je i zatrzymać miejscowe rycerstwo z dala od głównego frontu. Ich działania miały uniemożliwić udzielenie Węgrom pomocy z Polski.

Rozbicie dzielnicowe ułatwiało wykonanie tego planu. Poszczególni książęta bronili własnych ziem, ponieważ kraj nie miał jednego władcy ani wspólnej armii. Mongołowie, którzy wcześniej podbili połowę Azji, wykorzystali brak wspólnego dowództwa.

Oddziały mongolskie zgromadziły się pod Włodzimierzem, a w lutym wkroczyły do Małopolski. Sandomierz padł 13 lutego, zaś wojewoda Włodzimierz poniósł porażki pod Turskiem i Chmielnikiem. Druga z tych bitew otworzyła napastnikom drogę do Krakowa.

Kraków został bez obrony

Bolesław Wstydliwy opuścił miasto wraz z całym dworem i udał się na Morawy. Henryk Pobożny gromadził w tym czasie wojska na Śląsku, więc w Krakowie zabrakło przywódcy, który zająłby się przygotowaniem obrony.

Mieszkańcy miasta i okolicznych wsi zaczęli w marcu uciekać na Śląsk, do Czech i Niemiec. Inni szukali schronienia w lasach. Dzięki tej masowej ewakuacji tysiące ludzi uniknęły śmierci.

Mongołowie wkroczyli do niemal opuszczonego Krakowa około 22 marca. Nikt nie bronił bram, a najeźdźcy podpalili drewnianą zabudowę i zabili mieszkańców, którzy pozostali na miejscu. Zginęło około trzech tysięcy osób.

Obrona Okołu i kościoła

Nie wszyscy krakowianie zrezygnowali z walki. W Wielkim Tygodniu część mieszkańców broniła się w umocnionym Okole oraz w kościele świętego Andrzeja. Kamienna konstrukcja pozwoliła wykorzystać świątynię jako twierdzę.

Mongołowie nie zdołali zdobyć ani Okołu, ani kościoła. W Wielkanoc podpalili jednak pozostałą część drewnianego miasta i ograbili okolice Krakowa.

Na przełomie marca i kwietnia oddziały ruszyły na Śląsk, gdzie połączyły się z wojskami nadciągającymi z Kujaw. Pod Legnicą pokonały 9 kwietnia wojska śląskie, a Henryk Pobożny zginął w bitwie.

Zwycięzcy przeszli następnie przez Morawy na Węgry, a ich marsz na zachód przerwała dopiero śmierć wielkiego chana Ugedeja.

Skutki najazdu na Kraków

Po odejściu Mongołów w mieście pozostały spalone budynki. Zniszczenia objęły kościoły i klasztory, również te znajdujące się w Mogile oraz na Zwierzyńcu. Zakonnicy utracili majątki stanowiące religijne i gospodarcze zaplecze regionu.

Skala zubożenia była odczuwalna jeszcze po kilkunastu latach. Papież przyznał wówczas krakowskiemu duchowieństwu ulgi podatkowe, ponieważ nie miało ono środków na opłacanie danin.

Najazd uderzył także w handel prowadzony ze wschodem. Szlaki wiodące na Ruś przestały przynosić wcześniejsze dochody, ponieważ tamte ziemie również zostały zniszczone. Kraków utracił rynek, z którego korzystał od pokoleń.

Mongołowie zabrali również jeńców i wywieźli ich na wschód. Uprowadzonych prawdopodobnie przeznaczono do pracy przymusowej, a większość z nich zaginęła bez śladu.

Odbudowa Krakowa po 1241 roku

Impuls do odbudowy dał Bolesław Wstydliwy. W 1257 roku lokował Kraków na prawie magdeburskim, co zapewniło mieszczanom samorząd i zachęciło nowych osadników do przyjazdu. Nowe prawo przyspieszyło odbudowę zniszczonego miasta.

Najeźdźcy pojawili się jeszcze w 1260 i 1287 roku. Podczas pierwszego z tych najazdów ponownie spalili miasto, lecz za drugim razem powstrzymały ich już krakowskie mury.

Pozostałości katastrofy z 1241 roku można oglądać w podziemiach Rynku. Archeolodzy odnaleźli tam ślady ognia i mongolskie groty, a także przedmioty świadczące o wcześniejszej zamożności mieszkańców. Krakowianie zajmowali się handlem i rzemiosłem, nosili biżuterię oraz grali w gry.

Wykopaliska pokazują również, jak daleko sięgały kontakty miasta przed najazdem. Wśród znalezisk znalazła się moneta z Armenii, którą ktoś przerobił na medalik.

Źródło

Okładka książki "Piastowskie wahadło" © Licencjodawca

Inspiracją do napisania tego artykułu stała się najnowsza książka Łukasza Malinowskiego "Piastowskie wahadło" (wyd. Skarpa Warszawa, Warszawa 2026). Książkę można zamówić, klikając ten link.

Wybrane dla Ciebie