Pływające pałace Kaliguli. Największa utracona perła antyku?

Cesarz Kaligula zapisał się w historii nie tylko jako szalony tyran, ale także jako budowniczy najbardziej ekstrawaganckich statków starożytności. Jego pływające pałace na jeziorze Nemi przez wieki spoczywały na dnie, by po wydobyciu w XX wieku spłonąć w pożarze wojennym.

Pływające pałace cesarza szaleńca

Wyobraźmy sobie statek o długości 73 metrów i szerokości 24 metrów, pokryty marmurem, mozaikami i pozłacanymi miedzianymi dachówkami. Dodajmy do tego łaźnie, galerie, salony, a nawet winorośle i drzewa owocowe na pokładzie. Brzmi jak opis luksusowego transatlantyku? To jednak I wiek naszej ery i jezioro położone zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Rzymu.

Kaligula kazał zbudować dwa takie kolosy na jeziorze Nemi w Górach Albańskich. Mniejszy z nich mierzył 70 metrów długości i 20 metrów szerokości. Według rzymskiego historyka Swetoniusza oba statki posiadały po dziesięć rzędów wioseł. Paradoks polega na tym, że te monumentalne konstrukcje właściwie nie służyły do pływania. Były raczej pływającymi pałacami, miejscami rozrywki i manifestacją nieograniczonej władzy.

Co skłoniło cesarza do takiej inwestycji? Swetoniusz opisuje Kaligulę jako człowieka, który rozmiarami rozrzutności przeszedł wszystkich marnotrawców. Kąpał się w wonnościach, pijał perły rozpuszczone w occie, biesiadnikom serwował złote chleby. Statki na jeziorze Nemi były kolejnym przejawem tej obsesji na punkcie przepychu.

Od wielkiej nadziei do tyranii

Początki panowania Kaliguli nie zapowiadały szaleństwa. Młody cesarz, osierocony jako dziecko, po objęciu władzy z zapałem zabrał się za reformy. Zniósł podatek od sprzedaży, upublicznił rachunki państwowe, wypłacił pretorianom zaległe nagrody. Lud i senat wiązali z nim wielkie nadzieje.

Przełom nastąpił po ciężkiej chorobie, która według niektórych źródeł dotknęła jego mózg. Po odzyskaniu zdrowia dotychczasowy reformator zamienił się w tyrana opętanego manią wielkości. Czy była to epilepsja, czy może celowa gra polityczna? Historycy do dziś nie są pewni. Pewne jest natomiast, że skarbiec Rzymu zaczął świecić pustkami w zastraszającym tempie.

Oszczędności gromadzone przez poprzednika Tyberiusza topniały jak śnieg w rzymskim słońcu. Kaligula wprowadzał nowe podatki, często nawet ich nie ogłaszając. Gdy i tego było mało, konfiskował majątki najbogatszych rodów pod byle pretekstem. A mimo to wciąż znajdował pieniądze na swoje ekstrawagancje, w tym na monumentalne statki.

Dwa tysiące lat pod wodą

Po zamordowaniu Kaliguli w 41 roku nowej ery oba statki zostały celowo zatopione. Był to symboliczny gest odcięcia się od dziedzictwa znienawidzonego tyrana. Przez kolejne wieki miejscowi rybacy wiedzieli o wrakach, ale nikt nie potrafił ich wydobyć.

Pierwszą próbę podjęto w 1446 roku. Kardynał Prospero Colonna i wybitny architekt renesansu Leon Battista Alberti postanowili zbadać wraki. Statki spoczywały na głębokości ponad 18 metrów, a ówczesna technologia nie pozwalała na bezpieczne wydobycie. Próby zakończyły się jedynie uszkodzeniem drewnianych konstrukcji.

Trzeba było czekać niemal pięć stuleci, by technologia dorównała ambicjom. W latach 1928 i 1929 włoski rząd podjął bezprecedensową decyzję o częściowym osuszeniu jeziora. Wypompowanie wody pozwoliło wreszcie wydobyć oba kolosy na powierzchnię. Świat mógł zobaczyć, jak naprawdę wyglądał przepych cesarskiego Rzymu.

Tragedia w płomieniach wojny

Wydobyte statki umieszczono w specjalnie zbudowanym muzeum nad brzegiem jeziora Nemi. Przez kilkanaście lat przyciągały tłumy zwiedzających, stanowiąc namacalny dowód na inżynieryjne osiągnięcia starożytności. Nikt nie przewidział, że ich los zostanie przypieczętowany przez zupełnie inne wydarzenia.

W nocy z 31 maja na 1 czerwca 1944 roku pocisk artyleryjski przypadkowo trafił w budynek muzeum. Drewniane konstrukcje, które przetrwały niemal dwa tysiąclecia pod wodą, spłonęły doszczętnie w ciągu kilku godzin. Ironia historii jest bezlitosna: to, czego nie zniszczyły wieki, unicestwiła jedna noc II wojny światowej.

Dziś w Muzeum Statków Rzymskich można oglądać modele obu jednostek w skali jeden do pięciu. Nieliczne ocalałe fragmenty oryginalnych statków przechowywane są w Muzeum Narodowym w Rzymie. Pozostają one cichym świadectwem zarówno starożytnego przepychu, jak i kruchości ludzkiego dziedzictwa wobec kaprysów historii.

Wybrane dla Ciebie
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu