Dwa napady
6 stycznia 1995 roku McArthur Wheeler i Clifton Earl Johnson obrabowali dwa banki w rejonie Pittsburgha. Jeden znajdował się w Swissvale, drugi w dzielnicy Brighton Heights.
Podczas napadu na oddział Mellon Bank przestępcy zagrozili pracownikowi pistoletem i zabrali 5200 dolarów. Nie mieli na sobie masek ani żadnych elementów przebrania. Ich twarze zostały bez problemu zarejestrowane przez kamery monitoringu.
Wheeler nie uważał jednak, że popełnił błąd. Jak później tłumaczył, jego wspólnik przekonał go, że wystarczy posmarować twarz sokiem z cytryny, aby stała się niewidoczna dla kamer.
Pomysł opierał się na osobliwym skojarzeniu z tzw. atramentem sympatycznym. Sokiem z cytryny można pisać po papierze, a wykonany w ten sposób napis pozostaje niewidoczny do czasu podgrzania kartki. Wheeler uwierzył, że podobna zasada zadziała w przypadku ludzkiej twarzy.
Co więcej, przed napadem miał nawet przeprowadzić eksperyment. Według jego relacji zrobił sobie zdjęcie aparatem Polaroid i nie zobaczył na nim swojej twarzy. Uznał to za wystarczający dowód, że wymyślona metoda działa.
Monitoring pokazuje twarz
Nie wiadomo, dlaczego próbna fotografia miała wyglądać tak, jak opisywał Wheeler. Śledczy rozważali kilka możliwości, w tym wadliwy materiał fotograficzny, nieprawidłowe ustawienie aparatu albo przypadkowe skierowanie obiektywu poza twarz.
Żadne z tych wyjaśnień nie zostało jednak potwierdzone.
Pewne było natomiast, że sok z cytryny nie ukrył wizerunku rabusia przed bankowymi kamerami. Policjanci dysponowali nagraniami, na których można było rozpoznać sprawców.
Johnson został zatrzymany już 12 stycznia 1995 roku, zaledwie sześć dni po napadach. Wheelerowi udawało się unikać policji przez kolejne miesiące.
Przełom nastąpił 19 kwietnia, kiedy w późnowieczornym programie informacyjnym pokazano jego zdjęcie w ramach akcji Crime Stoppers.
Wkrótce po emisji zaczęły napływać wskazówki od widzów. Policja zdołała go odnaleźć i zatrzymać w ciągu niespełna godziny.
Podczas przesłuchania Wheeler nie rozumiał, jak funkcjonariusze mogli rozpoznać go na nagraniach. Powoływał się na sok z cytryny, który przecież miał uniemożliwić zarejestrowanie jego twarzy.
W styczniu 1996 roku został skazany na 24 lata i sześć miesięcy więzienia za napad w Swissvale. Zarzuty dotyczące drugiego banku wycofano.
Sprawa trafia do pracy naukowej
Historia niezwykłego rabusia zainteresowała Davida Dunninga, psychologa z Uniwersytetu Cornella. Zastanawiał się, dlaczego człowiek może być tak mocno przekonany o skuteczności własnego pomysłu, mimo że opiera się on na błędnym rozumowaniu.
Wspólnie z Justinem Krugerem rozpoczął badania nad tym, jak ludzie oceniają swoje umiejętności. Opis przypadku Wheelera znalazł się we wstępie ich artykułu naukowego opublikowanego w 1999 roku. Sam przestępca nie uczestniczył jednak w badaniach.
Psycholodzy przeprowadzili cztery eksperymenty, w których sprawdzali m.in. zdolność logicznego myślenia, znajomość gramatyki i ocenianie humoru. Uczestnicy wykonywali zadania, a następnie szacowali, jak dobrze sobie poradzili.
Wyniki ujawniły interesującą prawidłowość. Osoby, które osiągały najgorsze rezultaty, często wyraźnie przeceniały swoje umiejętności. Zdaniem badaczy miało to związek z tym, że brak odpowiednich kompetencji utrudniał im również dostrzeganie własnych błędów.
Zjawisko to zaczęto określać mianem efektu Dunninga-Krugera. Nie oznacza ono, że każda osoba o niewielkiej wiedzy zawsze uważa się za eksperta. Dotyczy trudności z trafną oceną własnych umiejętności w określonej dziedzinie.
W jednym z badań zauważono także, że rozwijanie umiejętności logicznego myślenia pomaga uczestnikom lepiej rozpoznawać wcześniejsze pomyłki. Dzięki temu zaczynali trafniej oceniać swoje wyniki.