Pułapka Henryka Probusa. To, co zrobił, wstrząsnęło Śląskiem

Przyjechali na pokojowe rokowania, pewni, że nic im nie grozi. Wyszli z nich jako jeńcy zamknięci w osobnych celach. Henryk Probus, jeden z najprzebieglejszych Piastów, podstępnie pojmał własnych gości i wymusił na nich ziemie oraz hołd. Sam Jan Długosz zarzucił mu pogwałcenie praw boskich i ludzkich. Oto zdrada, która pokazała, jak brutalna była gra o władzę na rozbitym Śląsku.

Henryk IV ProbusHenryk IV Probus
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Aleksander Lesser

Mistrz podstępnych porwań

Książę wrocławski Henryk IV Probus należał do najpotężniejszych i najbardziej przebiegłych Piastów swojej epoki. Paradoksalnie sztuki obezwładniania przeciwników nauczył się na własnej skórze, bo w młodości sam padł ofiarą porwania z rąk Bolesława Rogatki, najpodlejszego z całego rodu.

Zamiast jednak potępić tę metodę, Probus przyswoił ją sobie i zaczął stosować z chłodnym wyrachowaniem.

Na rozbitym Śląsku, podzielonym między licznych książąt z rozradzającego się rodu, podstęp i porwanie były skutecznym narzędziem zdobywania ziemi. Probus opanował tę grę do perfekcji, a jego ambicje sięgały daleko. Marzył o skupieniu w swoim ręku większości śląskich księstw, a w przyszłości nawet o koronie królewskiej.

Jednym z tych, którzy mieli przekonać się o jego przebiegłości, był Henryk Brzuchaty, syn Bolesława Rogatki i władca księstwa legnickiego. Choć uchodził za człowieka poczciwego i sprawiedliwego, w starciu z przebiegłym kuzynem okazał się bezradny.

Pułapka zastawiona w Sądowlu

W 1281 roku Henryk Brzuchaty został zaproszony przez Probusa na zjazd do Sądowla nad Baryczą. Wraz z nim przybyli tam także książę wielkopolski Przemysł II oraz Henryk III głogowski. Zjazd miał charakter pokojowych rokowań, a goście przybyli w przekonaniu, że obowiązuje ich gościnna gwarancja bezpieczeństwa.

Początkowo rozmowy przebiegały w miłej atmosferze, lecz z każdą chwilą napięcie narastało. W pewnym momencie gospodarz odsłonił swoje prawdziwe zamiary.

Rozkazał bowiem uwięzić gości, a towarzyszące im zbrojne poczty rozbroić. Było to możliwe, ponieważ Probus zawczasu zgromadził większe siły, których teraz użył przeciwko całkowicie zaskoczonym władcom.

Postępek wrocławskiego księcia był pogwałceniem świętej w średniowieczu zasady gościnności. Jan Długosz ocenił go jednoznacznie, zarzucając Probusowi złamanie prawa gościnności i prawa narodu, a także praw boskich i ludzkich. Zaproszenie na rozmowy okazało się jedynie przynętą, dzięki której Probus jednym ruchem unieszkodliwił kilku rywali naraz.

Cele zamknięte na klucz

Pojmanych książąt przewieziono do Wrocławia i zamknięto w osobnych celach. Trzymano ich pod kluczem tak długo, dopóki nie zgodzili się przyjąć warunków przedłożonych przez przebiegłego gospodarza.

Co znamienne, Probus bardziej przekonywał więźniów, niż ich straszył, kusząc korzyściami płynącymi z przyjęcia jego oferty.

Trudno dziś orzec, jak długo Henryk Brzuchaty i Przemysł II opierali się argumentom Probusa, który miał już spore doświadczenie w prowadzeniu takich pertraktacji.

W końcu jednak strony doszły do porozumienia, co potwierdzono podpisami złożonymi przez osadzonych na dostarczonym pergaminie.

Probus dopiął swego niewielkim nakładem sił i środków. Przemysł II zgodził się oddać mu ziemię rudzką, a Henryk Brzuchaty uznał się za jego wasala. Jednym posunięciem wrocławski książę powiększył swoje terytorium i umocnił przewagę nad rywalami.

Cień nad przyszłością Brzuchatego

Sukces w Sądowlu pozwolił Probusowi poważnie myśleć o koronie królewskiej oraz o zjednoczeniu większości księstw piastowskich. Jego dalekosiężne plany pokrzyżowała dopiero przedwczesna śmierć w 1290 roku. Gdyby żył dłużej, być może to on, a nie kto inny, doprowadziłby do scalenia rozbitego kraju.

Dla Henryka Brzuchatego epizod w Sądowlu był upokarzającą lekcją. Przekonał się, że w świecie śląskich Piastów nawet zaproszenie na pokojowe rokowania może okazać się śmiertelną pułapką. Uznanie się za wasala kuzyna było ceną, jaką musiał zapłacić za swoją naiwność.

To jednak, co spotkało go w 1281 roku, było zaledwie namiastką prawdziwego koszmaru. Wśród uwięzionych w Sądowlu książąt znajdował się bowiem także inny kuzyn, Henryk III głogowski.

To właśnie on, kilkanaście lat później, miał zgotować Brzuchatemu los tak okrutny, że przyćmił wszystkie podstępy Probusa. Bo o ile Probus uwięził rywali, by ich przekonać, o tyle Głogowczyk zamierzał swoją ofiarę po prostu złamać.

Źródło

Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026).

Książka "Kryminalne dzieje Piastów" (wyd. ZNAK, Kraków 2026) © Licencjodawca

Książkę można zamówić w wielu księgarniach, w tym w empiku pod tym linkiem.

Wybrane dla Ciebie