Strajk z Deir el-Medina. Co o nim faktycznie wiemy?

W XII wieku p.n.e. egipscy rzemieślnicy pracujący przy budowie królewskich grobowców zbuntowali się przeciwko władzom. Przestali wykonywać swoje obowiązki, ponieważ od dłuższego czasu mieli problemy z otrzymywaniem należnych im racji żywnościowych. Domagali się zaległej zapłaty i chcieli, aby o ich sytuacji dowiedział się sam faraon. Ich protest przeszedł do historii jako jeden z najstarszych udokumentowanych strajków.

Ruiny osady Deir el-Medina, w której mieszkali budowniczowie królewskich grobów.Ruiny osady Deir el-Medina, w której mieszkali budowniczowie królewskich grobów.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 4.0 | Diego Delso, delso.photo

Rzemieślnicy na utrzymaniu państwa

Na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko starożytnych Teb, znajdowała się osada Deir el-Medina. Mieszkali w niej rzemieślnicy zatrudnieni przy budowie i ozdabianiu królewskich grobowców w Dolinie Królów oraz Dolinie Królowych. Wraz z rodzinami tworzyli społeczność, której codzienne życie było ściśle związane z pracą na rzecz faraona.

Wśród mieszkańców byli kamieniarze, cieśle, malarze i kreślarze. Nie zajmowali się budową piramid, ponieważ te powstawały w Egipcie znacznie wcześniej.

Ich zadaniem było przygotowywanie wykutych w skałach grobowców, a zdobyte umiejętności wykorzystywali również przy urządzaniu miejsc pochówku dla siebie i swoich bliskich.

Za swoją pracę otrzymywali przede wszystkim zboże, które stanowiło podstawę wyżywienia ich rodzin. Wypłatą zajmowała się państwowa administracja, dlatego każde opóźnienie w dostawach mogło szybko doprowadzić do poważnych problemów. Bez należnych racji rzemieślnicy nie mieli czym wykarmić domowników.

Życie w Deir el-Medina było przy tym wyjątkowo dokładnie dokumentowane. Pisarze odnotowywali obecność pracowników, wydawanie żywności i rozmaite wydarzenia z codziennego życia osady.

Dzięki zachowanym zapiskom wiadomo również, jak wyglądał protest jej mieszkańców i czego domagali się od urzędników.

Przerwali roboty i zasiedli pod świątyniami

W 29. roku panowania Ramzesa III problemy z dostawami żywności doprowadziły do otwartego buntu. Rzemieślnicy już wcześniej skarżyli się na zaległości, a pisarz Amennacht próbował ratować sytuację, zdobywając zboże ze świątyni Horemheba. Pomoc wystarczyła jednak tylko na pewien czas.

Kiedy kolejne racje nie dotarły na miejsce, pracownicy postanowili działać. Przekroczyli posterunki strzegące nekropolii, porzucili swoje zajęcia i zgromadzili się za świątynią grobową Totmesa III. Oświadczyli urzędnikom, że cierpią głód, i odmówili powrotu do pracy.

Władze próbowały nakłonić ich do wznowienia robót, ale protest nie zakończył się na jednym wystąpieniu. Rzemieślnicy gromadzili się później także w pobliżu innych świątyń, w tym Ramesseum, wzniesionego ku czci Ramzesa II. Domagali się nie tylko zaległego zboża, lecz także ubrań, oleju, ryb i warzyw, których brakowało w dostawach.

Protestujący chcieli, aby ich skargi dotarły do najwyższych władz państwa. Oczekiwali interwencji faraona i wezyra, który był jednym z najważniejszych egipskich urzędników. Zamiast godzić się na kolejne opóźnienia, otwarcie żądali wydania należnego im zaopatrzenia.

Doraźne wypłaty i kolejne protesty

Urzędnicy próbowali uspokoić sytuację, przekazując rzemieślnikom zaległe porcje zboża. Takie rozwiązanie przynosiło jednak tylko chwilową poprawę. Dostawy nadal docierały nieregularnie, dlatego pracownicy ponownie przerywali roboty i domagali się zapłaty.

Zachowane dokumenty opisują kolejne protesty, rozmowy z przedstawicielami administracji i próby zażegnania konfliktu. Wśród skarg pojawiały się również zarzuty dotyczące niewłaściwych zachowań na terenach należących do faraona.

Nie był to zatem jeden strajk zakończony porozumieniem, lecz seria wystąpień wywoływanych powracającymi problemami.

Nie wiadomo, czy protesty doprowadziły do trwałej poprawy sytuacji rzemieślników. Zachowane zapiski pokazują przede wszystkim, że potrafili wspólnie wystąpić przeciwko urzędnikom i wymusić przynajmniej częściowe wydanie zaległych racji.

Nie ma natomiast dowodów, aby wydarzenia te przyniosły wszystkim egipskim pracownikom nowe prawa lub gwarancję regularnych wypłat.

Strajk z Deir el-Medina często uznaje się za pierwszy udokumentowany protest pracowniczy w dziejach.

Nie oznacza to, że wcześniej nikt nie odmawiał wykonywania pracy. Jest to po prostu jedno z najstarszych wydarzeń tego rodzaju, o których zachowała się tak szczegółowa relacja.

Przebieg protestów zapisał pisarz Amennacht, posługując się pismem hieratycznym, uproszczoną odmianą egipskiego pisma używaną między innymi przez urzędników.

Dokument, znany dziś jako papirus strajkowy, zawiera również inne informacje o życiu mieszkańców Deir el-Medina. Przetrwał ponad trzy tysiące lat i obecnie znajduje się w zbiorach Museo Egizio w Turynie, gdzie jest przechowywany pod numerem katalogowym Cat. 1880.

Wybrane dla Ciebie