Wasilij Błochin. Kat Stalina, który zabił tysiące Polaków
Istnieje człowiek, którego historycy nazywają najbardziej płodnym katem w dziejach ludzkości. Wasilij Błochin – radziecki generał w skórzanym fartuchu rzeźnika – własnoręcznie pozbawił życia kilkadziesiąt tysięcy osób, w tym tysiące polskich oficerów podczas zbrodni katyńskiej. Jego historia to mroczne świadectwo tego, jak totalitarny system potrafi zamienić człowieka w doskonale działającą maszynę śmierci.
Od pastucha do osobistego kata Stalina
Wasilij Błochin urodził się w styczniu 1895 roku we wsi Gawriłowskoje w głębi carskiej Rosji. Jego początki były niezwykle skromne. Pracował jako pastuch, stajenny i murarz, pomagał też ojcu w gospodarstwie. Nic nie zapowiadało, że ten prosty chłop z prowincji stanie się jednym z najbardziej przerażających ludzi XX wieku.
Pierwsza wojna światowa wyrwała go z wiejskiej monotonii. Służył jako podoficer w armii carskiej, został ranny na froncie niemieckim i trafił do szpitala w Połocku. Rewolucja bolszewicka w 1917 roku otworzyła przed nim zupełnie nowe możliwości. Błochin opowiedział się po stronie nowej władzy i w 1921 roku dołączył do WCzK, czyli tajnej policji politycznej.
Swoją pierwszą egzekucję przeprowadził w sierpniu 1924 roku w podziemiach osławionej Łubianki. Od tego momentu jego kariera nabrała przerażającego tempa. Stalin szybko dostrzegł w nim idealnego wykonawcę najtrudniejszych zadań. Błochin stał się osobistym katem dyktatora, człowiekiem, któremu powierzano wyroki o szczególnym znaczeniu politycznym.
Technologia masowego mordu
To, co wyróżniało Błochina spośród innych oprawców stalinowskiego reżimu, to jego metodyczne podejście do zabijania. Nie był zwykłym katem wykonującym rozkazy. Wprowadzał innowacje, które miały uczynić proces egzekucji bardziej efektywnym. Zauważył, że standardowe radzieckie rewolwery Nagant szybko się nagrzewają przy intensywnym użytkowaniu, co spowalnia pracę.
Rozwiązaniem okazały się niemieckie pistolety Walther PP kalibru 7,65 milimetra. Błochin woził ze sobą całe walizki tej broni, wiedząc, że nawet najlepszy pistolet zużywa się przy kilkudziesięciu strzałach dziennie. Ta logistyczna precyzja świadczy o skali operacji, w których uczestniczył.
Najbardziej makabrycznym elementem jego metody był jednak specjalny strój. Świadkowie opisywali, jak Błochin przebierał się przed egzekucjami w brązowy skórzany fartuch sięgający do ziemi, skórzaną czapkę i rękawice z mankietami powyżej łokci.
Ten ubiór, zapożyczony z rzeźni, miał jeden cel praktyczny. Mundur funkcjonariusza NKWD miał pozostać zawsze czysty i schludny. Generał Dmitrij Tokariew, który był świadkiem tych przygotowań, zeznał później, że widok Błochina w tym stroju wywarł na nim ogromne wrażenie. Zobaczył kata w czystej postaci.
Katyń i polska tragedia
Wiosną 1940 roku Błochin stanął przed największym zadaniem w swojej karierze. Politbiuro pod przewodnictwem Stalina podjęło decyzję o wymordowaniu polskich jeńców wojennych. Chodziło o oficerów, policjantów, urzędników, księży i przedstawicieli inteligencji, których Armia Czerwona wzięła do niewoli po agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku.
Błochin został wysłany do Kalinina, gdzie wraz z dwoma innymi oficerami NKWD utworzył grupę operacyjną. Zamieszkali w specjalnej salonce na bocznicy kolejowej, przygotowując się do tego, co miało nadejść. Polskich jeńców z obozu w Ostaszkowie transportowano w nieludzkich warunkach koleją, a ostatni etap drogi pokonywali w karetkach więziennych nazywanych czarnymi woronami.
Egzekucje rozpoczęły się 5 kwietnia 1940 roku w piwnicach budynku NKWD przy ulicy Sowieckiej 2. Błochin osobiście kierował operacją i sam wykonywał wiele wyroków. Ciała ofiar wywożono do Miednoje, na teren letniskowy kalinińskiego NKWD. W ciągu kilku tygodni zamordowano co najmniej 6300 polskich oficerów i funkcjonariuszy służb mundurowych. Za tę makabryczną pracę Błochin otrzymał premię w wysokości miesięcznego uposażenia.
Bilans krwi i upadek kata
Historycy szacują, że w okresie od 1926 do 1953 roku Wasilij Błochin własnoręcznie zastrzelił od 10 do nawet 50 tysięcy ludzi. Wśród jego ofiar znajdowali się najwybitniejsi przedstawiciele starego pokolenia bolszewików, których Stalin postanowił wyeliminować. Błochin wykonał wyroki na Lwie Kamieniewie i Grigoriju Zinowjewie, dawnych towarzyszach Lenina. Zastrzelił marszałka Michaiła Tuchaczewskiego oraz Nikołaja Jeżowa, który sam wcześniej kierował NKWD w czasach Wielkiego Terroru. Przypisuje się mu także zabicie wybitnego pisarza Izaaka Babla.
Śmierć Stalina w marcu 1953 roku oznaczała koniec kariery Błochina. Nowa władza nie potrzebowała już jego usług. W listopadzie 1954 roku Rada Ministrów ZSRR pozbawiła go stopnia generalskiego, uznając za osobę, która zdyskredytowała się w czasie pracy w organach i jest niegodna zaszczytnego stopnia generała. To upokorzenie złamało człowieka, który przez trzy dekady był jednym z najpotężniejszych katów imperium.
Oficjalnie Błochin zmarł na zawał serca 3 lutego 1955 roku w Moskwie. Jednak według zeznań generała Tokariewa, były kat sam odebrał sobie życie, strzelając do siebie z pistoletu. Paradoksalnie został pochowany w alei zasłużonych na prestiżowym Cmentarzu Dońskim w centrum Moskwy.
Jego okazały pomnik nagrobny zdobi krzyż prawosławny i napis głoszący wieczną pamięć, a sam Błochin przedstawiony jest w mundurze generalskim, którego został pozbawiony. Ta groteska stanowi ostatni akord w życiu człowieka, który ucieleśniał najciemniejsze strony sowieckiego totalitaryzmu.