Waza z Bronocic. Czy Polska była kolebką koła?
Waza z Bronocic to jedno z najcenniejszych zabytków archeologicznych Polski, które na ponad sto lat wyprzedza słynne egipskie piramidy i wielkie świątynie mezopotamskiej cywilizacji Sumerów. Gliniane naczynie, odkryte w 1976 roku podczas wykopalisk na terenie neolitycznej osady w Bronocicach nad Nidzicą, jest najstarszym znanym na świecie przedstawieniem pojazdu kołowego.
Gliniany garnek, który przepisał historię koła
W Bronocicach archeolodzy wyciągnęli z ziemi coś, co całkowicie zmieniło myślenie o prehistorycznej Europie. Garnek ceramiczny z grawerowanymi obrazkami okazał się starszy od słynnego drewnianego koła ze Słowenii – i to o ponad sto lat. A na jego brzegu kryła się opowieść o wozach, polach i osadach sprzed pięciu i pół tysiąca lat.
Ekipa pod wodzą profesora Janusza Kruka z PAN i Sarunasa Milisauskasa z Buffalo State University natknęła się na naczynie podczas wykopalisk w rejonie kultury pucharów lejkowatych. Datowanie węglowe materii organicznej z tej samej jamy wskazało przedział 3635–3370 lat p.n.e. Mezopotamscy Sumerowie rysowali koła na glinianych pieczęciach mniej więcej w tym samym czasie, ale tu mamy fizyczny dowód – nie tylko wyobrażenie.
Rysunek wart więcej niż tysiąc słów
Górną krawędź naczynia pokrywa wyryta panorama neolitycznego świata. Widać tam drzewa, rzekę, pola z rowami lub drogami oraz skupisko chat.
Najciekawsze są jednak wozy – pięć czterokołowych pojazdów przedstawionych na różne sposoby. Dwa widziane z lotu ptaka pokazują zestawy kół połączone poprzeczkami, jeden z profilu, a pozostałe bardzo uproszczone.
Badacze uważają, że linie między kołami to osie, środkowy okrąg może symbolizować skrzynię ładunkową. Pojazdy mają dysze, co dowodzi, że ciągnęły je zwierzęta – najpewniej tury. W tym samym miejscu odkryto rogi ze śladami otarć, prawdopodobnie od jarzm zaprzęgowych.
Europa Środkowa w czołówce cywilizacji
Garnek z Bronocic udowadnia, że już w czwartym tysiącleciu przed Chrystusem mieszkańcy dzisiejszych ziem polskich jeździli na czterokołowych wozach. To rewolucja dla gospodarki i transportu tamtych czasów. Społeczność pucharów lejkowatych stała się prekursorem technologii kołowej nie tylko w Europie, ale globalnie.
W tym samym okresie na Kujawach powstawały megalityczne grobowce – te same, które dziś nazywamy polskimi piramidami. Kultura ta miała już ustabilizowany tryb życia: uprawa zbóż, hodowla, radła do orki, kopalnie i warsztaty krzemienne. Produkcja ceramiki osiągnęła poziom pozwalający na tworzenie skomplikowanych narracji wizualnych.
Gdzie dziś można zobaczyć wazę
Oryginał spoczywa w magazynach Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Krakowie i nie opuszcza klimatyzowanych pomieszczeń. Publiczność musi zadowolić się kopią wykonaną przez uczniów krakowskiej Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych – ekspozycja znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie.
Naczynie stało się ikoną polskiej archeologii prehistorycznej. Pokazuje innowacyjność społeczności neolitycznych na naszych ziemiach znacznie wcześniej, niż ktokolwiek przypuszczał.
Sceptycy i ich wątpliwości
Nie wszyscy badacze kupują interpretację rysunków jako wozy. Pojawiają się głosy sugerujące inne odczytanie symboli. Większość środowiska archeologicznego stoi jednak przy tezie o pojazdach kołowych – zbyt wiele szczegółów pasuje do tej wersji, a znalezisko rogów z otarciami dodaje wiarygodności.
Niektórzy spekulują też o rytualnym przeznaczeniu naczynia, choć bezpośrednich dowodów brak. Możliwe, że ornament łączył codzienność z obrzędowością – transport plonów z ceremonią dziękczynną.
Waza przesuwa granice technologiczne neolitu w Europie Środkowej. Do jej odkrycia sądzono, że koło dotarło tu znacznie później, z Bliskiego Wschodu. Tymczasem garnek z Bronocic dowodzi, że innowacja mogła powstać niezależnie lub rozprzestrzenić się szybciej, niż zakładano.
Naczynie to nie tylko archeologiczny skarb. To dowód na to, że pięć i pół tysiąca lat temu na ziemiach Polski żyli ludzie zdolni do zaawansowanej inżynierii, planowania transportu i tworzenia złożonych narracji obrazkowych. I to wszystko wyryli na glinianym garnku.