Wilhelm Zdobywca. Bastard, którego nie dało się pokonać

Nie zawsze największe imperia tworzą ci, którzy rodzą się w złotych pałacach. Czasem to ludzie, którzy od początku musieli walczyć o swoje miejsce. Wilhelm Zdobywca jest tego najlepszym przykładem – jego droga do tronu była pełna prób, ale zakończyła się zwycięstwem.

Wilhelm Zdobywca bastardem?

Surowe postępowanie Wilhelma Zdobywcy było skutkiem warunków, w jakich dorastał. W 1035 roku, po dziewięciu dekadach pokoju i dobrobytu, Normandia pogrążyła się bowiem w zamęcie, po tym jak w czasie pielgrzymki do Jerozolimy niespodziewanie zmarł ojciec Wilhelma, książę Robert I Wspaniały, który był drugim synem Ryszarda II Dobrego. W rezultacie wybuchł kryzys przypominający ten z lat 40. X wieku. Znowu pojawiły się dążenia odśrodkowe, gdy lokalni panowie starali się ustanowić własne, niezależne domeny. Ów okres niepewności wykorzystali również zazdrośni sąsiedzi, odkrawając sobie kawałki terytorium Normandii.

Jednym z problemów było to, że Wilhelm był dzieckiem z nieformalnego związku. Wydaje się, że już za życia nazywano go „bastardem”, a wokół tego faktu zaczęły powstawać legendy, jakoby Wilhelm był synem ze związku księcia Roberta z córką zwykłego garbarza. Takie opowieści możemy jednak odłożyć na bok. Starofrancuskie słowo bâtard nie oznaczało dziecka spłodzonego poza związkiem małżeńskim (bękarta we współczesnym jego znaczeniu), ale dziecko pochodzące z mezaliansu, czyli nierównego związku szlachetnie urodzonego mężczyzny i kobiety niższego stanu. W przypadku Wilhelma oznaczało to po prostu, że jego matka była córką jakiegoś mieszczanina lub pomniejszego arystokraty.

W zwykłych okolicznościach bastard nie był pierwszy w kolejce do dziedziczenia, ale jeśli brakowało innych kandydatów, takie dziecko mogło wypełnić powstałą próżnię. Tak samo zresztą było z Ryszardem I Nieustraszonym w 942 roku, i to bez jakiegokolwiek trwałego uszczerbku dla książęcych władzy i autorytetu. Wilhelm miał zatem pójść w ślady swojego pradziada.

Większym problemem był wiek Wilhelma, podobnie jak w przypadku Ryszarda I w 942 roku. W chwili śmierci ojca Wilhelm miał bowiem ledwie osiem lat, a być może nawet sześć. Już w poprzednich latach widoczne były w Normandii przejawy narastającej niestabilności wewnętrznej, a osadzenie na tronie książęcym dziecka mogło jedynie doprowadzić do pogorszenia sytuacji.

Niniejszy tekst stanowi fragment książki Levi Roach Imperia Normanów (Wydawnictwo Rebis, Poznań 2025).

Młody Wilhelm władcą

Nie należy lekceważyć skutków jego wstąpienia na tron w tak młodym wieku. Wilhelm dorastał w świecie, w którym przemoc i zdrada były wszechobecne. Przyjaciele okazywali się niestali i nie mogli liczyć nawet na członków rodziny. Kiedy był dzieckiem, inni rządzili księstwem w jego imieniu. Około roku 1040 dwaj tacy opiekunowie zostali jednak zabici w pierwszej fali przemocy.

W ciągu następnych dwóch lat sytuacja w księstwie była bardzo niestabilna i dopiero w roku 1042 pojawiły się oznaki, że Wilhelm zaczyna wychodzić z kłopotów i mocno dzierży stery rządów. Rozejm Boży – ruch mający na celu ograniczenie przemocy ze strony feudałów przez nakłanianie ich do ślubowania, że w określone dni powstrzymają się od aktów gwałtu – zyskał poparcie księcia. Idea takiego rozejmu była wówczas popularna w północnej Francji i Niderlandach, a jej wprowadzenie w życie najwyraźniej było reakcją na niedawne zaburzenia.

Następnie około 1043 roku źródła odnotowują pierwsze działania militarne Wilhelma, który zdobył wtedy Falaise, odbierając je Torstenowi Gozowi, wicehrabiemu Avranches. Falaise było ważną rezydencją księcia – to tam przyszedł na świat Wilhelm – a jej odzyskanie stało się symbolem odrodzenia władzy i autorytetu jego dworu.

Ten okres wytchnienia okazał się jednak krótki. Ledwie kilka lat później wybuchł bowiem poważniejszy bunt wzniecony przez krewnego Wilhelma, Gwidona z Brionne. Ten ostatni mógł żywić nadzieję na zdobycie tronu książęcego i jego bunt stanowił odpowiedź na coraz większą pewność siebie Wilhelma. Pomimo początkowych sukcesów Gwidon wraz ze swymi stronnikami poniósł jednak w 1047 roku decydującą klęskę w bitwie w Dolinie Vydm pod Caen.

Późniejsze źródła normańskie podkreślają dzielną postawę Wilhelma w czasie tego starcia, ale najwcześniejsza relacja na ten temat, jaką dysponujemy, główną zasługę przypisuje królowi francuskiemu Henrykowi I, który przybył z odsieczą Wilhelmowi. Ten ostatni wezwał go na pomoc jako swego pana feudalnego. A ponieważ Henryk I niewiele zyskałby na niestabilności na północnym pograniczu, aż nader ochoczo wsparł wasala. W kolejnych latach książę i król nadal zgodnie współpracowali.

Stosunki z Anglią

Uspokoiwszy na razie politykę wewnętrzną, Wilhelm mógł zacząć poświęcać uwagę stosunkom z sąsiadami. W 1049 roku wziął udział w wyprawie króla Henryka I przeciwko hrabiemu Andegawenii Godfrydowi. Ten ostatni dwa lata później odpłacił Wilhelmowi pięknym za nadobne, zajmując jego zamki w Domfront i Alençon. Zapewniały one kontrolę nad pograniczem księstwa i znajdowały się w rękach rodu Bellême (który postanowił związać swój los z Godfrydem).

W odpowiedzi na to zagrożenie Wilhelm osobiście przystąpił do oblężenia obu zamków. Obrońcy drugiego z nich podobno drwili z księcia, uderzając w skóry zwierzęce wywieszone na murach i krzycząc „garbarz”, co miało być aluzją do jego rzekomo niskiego pochodzenia. Kiedy zdobył zamek, wziął makabryczny odwet za złośliwe kpiny: trzydziestu dwóm obrońcom publicznie odrąbano dłonie i stopy. Gdy wieść o tym dotarła do obrońców Domfront, pospiesznie złożyli oni hołd księciu.

W tym okresie, około roku 1050, Wilhelm poślubił Matyldę, córkę hrabiego Flandrii Baldwina V. To zaś oznaczało, że był teraz spowinowacony z hrabiami Flandrii, którzy byli z kolei głównymi sojusznikami rodu Godwina i wrogami angielskiego króla Edwarda Wyznawcy.

Stosunki hrabiego z Anglią miały szczególne znaczenie dla przyszłego rozwoju wydarzeń. Na początku lat 50. XI wieku było już oczywiste, że Edward Wyznawca nie doczeka się potomków z Edytą. Dlatego król zaczął się odsuwać od rodzinnej żony, korzystając z pomocy licznych Normanów i Francuzów, na czele z Robertem z Jumièges i Ralfem z Mantes, którzy zapewne przybyli do Anglii w 1041 roku jako członkowie jego świty.

Wilhelm musiał bacznie przyglądać się tej sytuacji. Robert z Jumièges, ówczesny arcybiskup Canterbury, w 1051 roku niemal na pewno przejeżdżał przez księstwo Normandii w drodze na dwór papieski i z powrotem, a więc mógł wykorzystać tę okazję do poruszenia kwestii ewentualnego odziedziczenia korony angielskiej przez Wilhelma.

To w związku z tym faktem powinniśmy interpretować wizytę Wilhelma w Anglii w 1051 roku, o której wspomina redakcja „D” Kroniki anglosaskiej. Niektórzy podejrzewali, że owa podróż to późniejszy wymysł, ale tekst redakcji „D” jest współczesną relacją z owych czasów, a wspomniany wpis prawdopodobnie stanowił część większej (zaginionej) Kroniki West Midlands.

Nowe bunty

Chociaż na początku lat 50. XI wieku za kanałem La Manche otworzyły się nowe możliwości, uwagę Wilhelma zaprzątały wtedy bardziej palące dla niego sprawy. W sierpniu 1052 roku król Henryk I zawiązał bowiem sojusz z tym samym Godfrydem z Andegawenii, przeciwko któremu walczył trzy lata wcześniej wspólnie z Wilhelmem.

Dla tego ostatniego był to niepokojący rozwój sytuacji, gdyż książę Normandii i hrabia Andegawenii byli starymi wrogami. Wyczuwając słabość swego pana, czołowy normandzki wicehrabia Wilhelm z Arques postanowił skorzystać z okazji i w 1053 roku wzniecił bunt. Wilhelm z Arques był stryjem księcia Normandii i bratem arcybiskupa Malgera z Rouen. W początkowym okresie panowania Wilhelma był jego wiernym sojusznikiem, a zbuntował się zapewne z powodu awansowania nowych faworytów na dworze książęcym (takich jak Roger z Montgomery).

Niezależnie jednak od tego, jakie dokładnie były przyczyny owych pretensji, Godfryd z Andegawenii pospiesznie poparł sprawę wicehrabiego. Motywy przyświecające Henrykowi I trudniej odgadnąć, ale prawdopodobnie miały one związek z rosnącą pozycją Wilhelma i jego ambicjami w odniesieniu do Anglii. Jak pokazały późniejsze wydarzenia, król Francji niewiele mógł zyskać na tym, że jeden z jego wasali zdobyłby tron angielski.

W odpowiedzi na bunt książę Wilhelm pospiesznie przystąpił do oblężenia nowo zbudowanego zamku swego krewniaka w Arques i odparł odsiecz dla oblężonych. W 1054 roku Henryk I i Godfryd powrócili z większymi siłami i zaatakowali z dwóch stron jednocześnie, jednak normańscy feudałowie zmusili drugą z wrogich armii do ucieczki w bitwie pod Mortemer, przez co najeźdźcy musieli po raz kolejny się wycofać.

Było to ważne zwycięstwo dla księcia Wilhelma. W 1047 roku pokonał normańskich buntowników w Dolinie Vydm tylko dzięki wsparciu Henryka I. Teraz, po upływie siedmiu lat, odparł atak połączonych sił króla Francji i hrabiego Andegawenii. Dzięki zwycięstwu odniesionemu pod Mortemer Wilhelm zapewnił sobie mocną pozycję, która pozwoliła mu roztoczyć swoją władzę i wpływy na sąsiadów. Jednym z pierwszych jego celów był Gwidon z Ponthieu, którego posiadłości rozciągały się na wschód od ziem Wilhelma. W czasie bitwy pod Mortemer Gwidon dostał się w ręce Wilhelma, co pozwoliło temu ostatniemu umocnić wpływy normańskie w hrabstwie Ponthieu. Ziemie Wilhelma z Arques także zostały rozdzielone między stronników księcia, arcybiskupa Malgera zaś usunięto z jego diecezji w Rouen i zesłano na wyspę Guernsey.

Niezwyciężony Wilhelm Zdobywca

Trzy lata później (w 1057 roku) Henryk I i Godfryd odnowili sojusz. Połączonymi siłami przemaszerowali przez Hiémois do Bessin w zachodniej części Normandii, być może wsparci przez miejscowego biskupa Iwona z Sées. Następnie ruszyli wzdłuż rzeki Dives ku wybrzeżu i tam skręcili na wschód w stronę Lisieux i Pays d’Auge.

Wydaje się, że najazd ten był próbą zachowania twarzy. Henryk I i Godfryd zostali upokorzeni w 1054 roku i teraz pragnęli rewanżu. Książę Wilhelm był jednak zbyt przebiegły, żeby chwycić przynętę. Podążał za najeźdźcami jak cień, czekając na odpowiedni moment do uderzenia. Okazja nadarzyła się, gdy ci przekraczali Dives pod Varaville. Szybki wzrost poziomu wody na miejscowych bagnach odwrócił uwagę króla i hrabiego w czasie przeprawy. Tymczasem Wilhelm zaatakował ich straż tylną odciętą na drugim brzegu rzeki. Henryk i Godfryd mogli jedynie bezradnie się przyglądać, jak znaczna część ich sił jest wycinana w pień.

Zwycięstwo pod Varaville okazało się decydujące. Chociaż najeźdźcy dysponowali mniejszą armią niż w 1054 roku – co przyznają źródła normańskie – po raz drugi z rzędu książę Normandii odparł atak połączonych sił swoich najpotężniejszych sąsiadów. Wnioski były oczywiste: nie można było ani zająć Normandii, ani pokonać Wilhelma. Była to ostatnia za życia księcia inwazja na jego księstwo.

W następnych latach Wilhelm mógł w zasadzie bez przeszkód umacniać swoje południowo-zachodnie pogranicze. Zaaranżował ślub Mabel, dziedziczki seniorii Bellême, której ziemie leżały na spornych terenach Normandii i Maine, ze swoim bliskim sprzymierzeńcem Rogerem z Montgomery.

Źródło

Niniejszy tekst stanowi fragment książki Levi Roach Imperia Normanów (Wydawnictwo Rebis, Poznań 2025). Książkę można zamówić, klikając ten link, lub poniższy przycisk.

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu