Związek Wojujących Bezbożników. Tak niszczono duchowość w ZSRR
Sowiecka machina ateizacji powstała 7 lutego 1925 roku i w ciągu kilkunastu lat rozrosła się do rozmiarów prawdziwego imperium propagandowego. Związek Wojujących Bezbożników, bo tak nazywała się ta organizacja, prowadził systematyczną wojnę z religią przy użyciu środków od wykładów po fizyczną przemoc. Na szczycie swojej potęgi liczył około pięciu milionów członków i dysponował niemal stu tysiącami lokalnych komórek rozsianych po całym ZSRR.
Narodziny zorganizowanego ateizmu
Zanim oficjalnie powołano do życia Związek Wojujących Bezbożników, grunt pod niego przygotowywał Jemieljan Jarosławski, właściwie Miniej Izrailewicz Gubelman. W 1922 roku założył on gazetę „Bezbożnik”, która szybko zyskała popularność w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Sukces wydawniczy przekonał władze partyjne, że walka z religią wymaga skoordynowanej struktury organizacyjnej.
Dwa lata później, w 1924 roku, partia komunistyczna podjęła decyzję o utworzeniu oficjalnej organizacji ateistycznej. Początkowo funkcjonowała ona pod nazwą Liga Bezbożników, jednak w 1929 roku przyjęła bardziej wojowniczą nazwę, która lepiej oddawała charakter jej działalności. Zmiana nazwy zbiegła się z uchwaleniem ustawy antyreligijnej, która dała organizacji znacznie szersze pole do działania.
Jarosławski systematycznie rozbudowywał arsenał propagandowy. Oprócz „Bezbożnika” zaczęły ukazywać się kolejne tytuły prasowe. Wszystkie głosiły tę samą tezę, że postęp naukowy nieuchronnie doprowadzi do upadku wszelkich religii i ostatecznego triumfu rewolucji komunistycznej.
Struktura totalnej kontroli
Związek Wojujących Bezbożników nie był luźnym stowarzyszeniem entuzjastów ateizmu. Stanowił precyzyjnie zaprojektowane narzędzie partii komunistycznej, które od samego początku ściśle współpracowało z aparatem bezpieczeństwa. Najpierw był to OGPU, później NKWD, co nadawało organizacji charakter nie tylko propagandowy, ale również represyjny.
W szczytowym okresie działalności Związek dysponował około dziewięćdziesięcioma sześcioma tysiącami lokalnych biur. Znajdowały się one przy zakładach pracy, w kołchozach i szkołach, obejmując swoim zasięgiem praktycznie każdy aspekt życia obywateli ZSRR. Struktura ta pozwalała na dotarcie do wszystkich grup społecznych, od chłopów po inteligencję, od robotników po studentów.
Organizacja prowadziła działalność edukacyjną w postaci pogadanek i wykładów, jednak jej metody daleko wykraczały poza perswazję słowną. Związek był odpowiedzialny za niszczenie obiektów sakralnych, profanację cmentarzy, denuncjowanie osób wierzących oraz organizowanie tak zwanych karnawałów antyreligijnych. Głównym celem ataków był Rosyjski Kościół Prawosławny jako największy związek wyznaniowy w kraju, choć inne wyznania również nie uniknęły prześladowań.
Propaganda jako broń masowego rażenia
Hasła propagandowe Związku Wojujących Bezbożników odsłaniają prawdziwy cel organizacji. „Walka z religią to walka o socjalizm”, „Walka z religią to walka o plan pięcioletni”, „Walka z religią to walka o komunizm” to nie były puste slogany. Stanowiły one element przemyślanej strategii, która łączyła kwestie religijne z lojalnością wobec państwa. Wierzący automatycznie stawał się wrogiem postępu i przeciwnikiem systemu.
Porzucenie religii prezentowano jako warunek konieczny rozwoju państwa i budowy nowego społeczeństwa. W latach trzydziestych i czterdziestych Związek zajął się tworzeniem muzeów ateizmu, często lokowanych w zamkniętych i zlikwidowanych kościołach różnych wyznań. Organizowano również ekspozycje antyreligijne w domach kultury oraz prowadzono systematyczne szkolenia z zakresu ateizacji, budując kadry zawodowych propagandzistów.
Szczególnie intensywna kampania rozegrała się podczas kolektywizacji. Bolszewicy trafnie rozpoznali, że Cerkiew stanowi jeden z fundamentów tradycyjnego życia wiejskiego. Zwalczanie jej wpływów miało ułatwić łamanie oporu chłopów wobec przymusowej kolektywizacji. Religia i własność prywatna zostały sprzęgnięte jako dwa oblicza tego samego wroga.
Międzynarodowy zasięg antyreligijnej krucjaty
Działalność propagandowa Związku Wojujących Bezbożników nie ograniczała się do granic ZSRR. Pisma ateistyczne ukazywały się w wielu językach i docierały do krajów Europy Środkowej i Wschodniej. W Moskwie w latach 1929 do 1935 wydawano po polsku magazyn „Bezbożnik Wojujący”, który stanowił organ Sekcji Antykatolickiej przy Centralnej Radzie Związku. Redaktorem naczelnym tego pisma był Bolesław Przybyszewski.
„Ateist” również ukazywał się w wersji polskiej, co świadczy o tym, że sowiecka propaganda antyreligijna celowo kierowała swój przekaz do polskich czytelników. Polska z jej silną tradycją katolicką stanowiła szczególne wyzwanie dla komunistycznej wizji świata bez religii. Sekcja Antykatolicka przy Centralnej Radzie Związku pokazuje, że walka z Kościołem katolickim była traktowana jako odrębny front wymagający specjalnych metod.
Historia Związku Wojujących Bezbożników stanowi przestrogę przed konsekwencjami, jakie niesie ze sobą próba narzucenia jednolitego światopoglądu przez aparat państwowy. Organizacja, która powstała oficjalnie w celu „edukacji naukowej”, szybko przekształciła się w narzędzie terroru wymierzonego w miliony wierzących obywateli. Jej dziedzictwo to nie tylko zniszczone świątynie i sprofanowane cmentarze, ale przede wszystkim trauma pokoleń zmuszanych do ukrywania swojej wiary.