Zygmunt III Waza. Król, który tęsknił za Szwecją
Pierwsi królowie elekcyjni nie przynieśli Polsce spokoju i stabilizacji. Najpierw potajemna ucieczka Henryka Walezego, później Stefan Batory, który marzył o powrocie na Węgry, a następnie Zygmunt III Waza, który objął tron po śmierci poprzednika. Okazał się trzecim królem w ciągu trzynastu lat. Nie był zadowolony z władzy, jaka została mu powierzona i bardzo szybko pojawiły się w jego głowie myśli o powrocie do Szwecji.
Królewicz szwedzki – nadzieją dla Polaków
Śmierć Stefana Batorego (1586) oznaczała konieczność wyboru nowego króla. Najlepszym kandydatem wydawał się Zygmunt z dynastii Wazów. Był bezpośrednio spokrewniony z Jagiellonami, a przecież powiązania rodzinne miały ogromne znaczenie. Szlachta liczyła na odnowienie dynastii Jagiellonów.
Wierzono, że tylko polski król da gwarancję stabilności. Przewidywano, że Zygmunt nie będzie żałował przyjazdu i ochoczo podejmie się tego zadania. Niestety już po przyjeździe nowego władcy okazało się, że różnice kulturowe i zwyczajowe są ogromne. Zygmunt wyróżniał się nie tylko ubiorem, ale też jego zachowanie nie wróżyło nic dobrego. Był cichy i milczący, co sprawiało wrażenie, że jest on niezwykle dziwny.
Mimo wszystko objęcie władzy przez Zygmunta III Wazę miało wiele zalet. Ojcem nowego króla Polski był król Szwecji, Jan III Waza. Sojusz polsko-szwedzki był niezwykle potrzebny, ponieważ gwarantował większe bezpieczeństwo dla naszego kraju. Moskwa stawała się coraz bardziej zaborcza i agresywna, więc warto było połączyć siły. Jan początkowo cieszył się z takiego obrotu spraw, ale szybko się to zmieniło.
Tęsknota ojca i syna
Jan III Waza bardzo szybko zaczął odczuwać ogromną samotność. Był raczej wyobcowany i mało towarzyski. Córka wyjechała razem z synem, a żona nie żyła. Okazało się, że już nikt mu nie został. Mimo że sam dążył do tego, aby jego syn zasiadł na polskim tronie, to nagle zaczął mieć pretensje do swojej rady koronnej o odebranie mu Zygmunta.
Zygmunt III Waza też nie cieszył się z wyjazdu. W Polsce był nieszczęśliwy i wyobcowany. Wprawdzie znał on język swoich poddanych, ale jednak Rzeczpospolita wydawała mu się obca i wroga. Bardzo szybko w głowie Zygmunta zrodził się plan powrotu do Szwecji. Nie chciał dłużej zasiadać na krakowskim tronie, lecz okazało się, że nie jest to takie proste.
Ojciec i syn mieli podobne odczucia, a dowiedzieli się o tym trzy lata po objęciu przez Zygmunta korony polskiej. W estońskim Rewlu doszło do spotkania Jana III Wazy i jego syna (1589). Podjęte negocjacje okazały się dla nich mało owocne. Jasne było, że tak drastyczne kroki popsują polsko-szwedzkie stosunki, a to mogło doprowadzić do wojny domowej i problemów z Rosją.
Czy ucieczka oznaczałaby wojnę?
Przedstawiciele polskiej i szwedzkiej delegacji byli przeciwni planom Jana i Zygmunta. Wiedzieli doskonale, że ten sojusz jest bardzo korzystny dla obu stron. Obawiano się konfliktu zbrojnego, który mógłby być skutkiem powrotu Zygmunta III Wazy do Szwecji. W pewnym momencie doszło nawet do buntu dowódców szwedzkiej armii. Nie chcieli walczyć w konflikcie, do którego doprowadziliby stęskniony ojciec i syn.
Oprócz Zygmunta i Jana wszyscy byli przeciwni pomysłowi powrotu polskiego króla do Szwecji. Trudno było ich przekonać, że zadbanie o sojusz to najlepsze, co można zrobić. Stęskniony ojciec był zaślepiony marzeniami o własnym szczęściu, a jego syn nie czuł się w Polsce najlepiej.
Rozmowy i negocjacje trwały długo, ale finalnie ustalono, że Zygmunt zostanie w Polsce. Jego ojciec był wściekły. Anna, córka Jana, została z nim przez jakiś czas w Szwecji, aby nie czuł się tak bardzo samotny. Nawet to nie poprawiło sytuacji, a gniew króla stale narastał. Postanowił zemścić się na radzie koronnej za rozdzielenie jego rodziny i zabranie mu syna.
Po powrocie z Rewlu, złość i frustracja króla Szwecji przełożyła się na jego działalność polityczną. Przestał angażować się w sprawy polityki zagranicznej i wewnętrznej. Z synem nie było już dane mu się spotkać mimo wielu planowanych wizyt. Zygmunt udał się do Szwecji dopiero po śmierci ojca, a celem wizyty było objęcie tronu. Przez spustoszenie, jakiego dokonał Jan, nie został przywitany z otwartymi ramionami.
Wybrana bibliografia
-Podhorodecki L., Wazowie w Polsce, Warszawa 1985.