Bomby, kule i…wpadki. Historia nieudolnych zamachowców

W latach 60. i 70. XIX wieku w Rosji ukształtował się ruch narodników (ros. narod – lud), którego członkowie nawoływali do obalenia caratu i wprowadzenia ustroju socjalistycznego, co miało się dokonać za pośrednictwem zrewoltowanych mas chłopskich.

Zamach Antoniego Berezowskiego (1867)Zamach Antoniego Berezowskiego (1867)

Ze środowiska narodników wywodził się student Uniwersytetu Moskiewskiego Dmitrij Karakozow. Atrakcyjniejsza niż wędrowanie na wieś i przekonywanie chłopów do walki z caratem wydawała się mu myśl o pozbawieniu rosyjskiego panującego życia, co za jednym zamachem czyniłoby zadość niektórym postulatom rewolucjonistów.

Mariusz Samp szach-mat jak umierali władcy rosji

Niniejszy tekst stanowi fragment książki dr Mariusza Sampa Szach-mat. Jak umierali władcy Rosji (Wydawnictwo Hi:story, Kraków 2024), opowiadającej o ostatnich chwilach poprzedników Putina.

Zabrakło kilku centymetrów

Swój plan Dmitrij postanowił wcielić w czyn 4 kwietnia 1866 roku. Ukrył się w ogrodzie Pałacu Letniego, gdzie czekał cierpliwie na spacerującego tutaj często Aleksandra II.

Gdy car kończył już przechadzkę w towarzystwie księcia Mikołaja Leuchtenburskiego, małżonki księcia Wilhelma Badeńskiego oraz dbających o bezpieczeństwo spacerowiczów żołnierzy, młody mężczyzna wyszedł zza krzaków. Przez nikogo nieniepokojony, oddał strzał z dwulufowego pistoletu.

Mimo że Dmitrij umiał posługiwać się bronią, kula nie dosięgła Aleksandra – przeleciała kilka centymetrów nad jego głową i trafiła w górną część karety, do której akurat wsiadał.

Zamachowiec nie dał jednak za wygraną. Kiedy naciągał po raz wtóry cyngiel pistoletu, w ostatnim momencie został powstrzymany przez znajdującego się w pobliżu gapia. Do szarpiących się ze sobą mężczyzn szybko podbiegli policjanci i zatrzymali napastnika, a następnie odprowadzili go do aresztu.

Powieszony zamachowiec

Aleksander II był wstrząśnięty tym, co się stało. Nawet w najgorszych snach nie spodziewał się targnięcia się na swoje życie.

Z pochwyconym zamachowcem rozprawiono się w okrutny sposób. Poddano go torturom, a kiedy nie chciał wyjawić żadnych szczegółów związanych z organizacją, do której należał, przekazano go trybunałowi, który uznał go za winnego zbrodni carobójstwa. Wyrok – karę śmierci przez powieszenie – wykonano w połowie września 1866 roku.

Wybawca cara

Życie Aleksandrowi uratował niejaki Osip Komissarow. Tak na jego temat wypowiadał się pewien francuski dyplomata:

„Ma dopiero dwadzieścia lat, jest niski, jasnowłosy i szczupły, wygląda na słabego i chorowitego. Pośród ogólnego zachwytu jego dość inteligentna twarz zachowuje niezmiennie ten sam nieobecny, melanchonijny wyraz. Wykształceniu tego człowieka, jeśli mi wolno użyć tego słowa, daleko jest do doskonałości. Zamiast czerwonej koszuli i baraniego kożucha nosi teraz białą bieliznę i surdut, tylko buty zatrzymał dawne, chłopskie. Ma małe dziecko. Żona owego bohatera zdaje się lepiej znosić szczęście, jakie ich spotkało. Jego rodzice z powodu złego sprawowania się byli na Syberii, obaj bracia są w wojsku. Nie umie czytać ani pisać. Tak wygląda nowy szlachcic, car bowiem w spontanicznym odruchu, co tylko przynosi chwałę jego sercu, podniósł swego wybawiciela do stanu szlacheckiego”.

Dyplomata, mimo że był nieźle poinformowany, nie wyjawił wszystkich faktów w interesującej sprawie. Komissarow był tak naprawdę czeladnikiem i w dniu, w którym próbowano zabić Aleksandra II, znalazł się przypadkiem w centrum wydarzeń. Zachował się natomiast tak, jak przystało na Rosjanina widzącego swego władcę w potrzebie.

Za ten odruch serca car bez wahania obdarował go szlachectwem. W jednej chwili stało się o nim głośno w całym państwie. Zaczęto zapraszać go na przyjęcia i przekazywać mu w geście podziękowania zawrotne sumy pieniędzy.

Młody mężczyzna ostatecznie nie wytrzymał takiego trybu życia – ponieważ zaś często widziano go pijanego, zesłano go wraz z rodziną na prowincję. W ten sposób kariera Komissarowa dobiegła końca, a jego postać z czasem uległa zapomnieniu.

Polak zamachowcem. Antoni Berezowski

Nie upłynęło wiele czasu, a śmierć ponownie zajrzała w oczy Aleksandrowi II. Tym razem misji zlikwidowania cara podjął się Polak Antoni Berezowski. W młodości zaangażował się on w działalność niepodległościową, biorąc udział w powstaniu styczniowym w 1863 roku. Po upadku powstania uciekł z kraju, osiadając w Paryżu. Tam zetknął się z ruchem rewolucyjnym dążącym do obalenia caratu, którego szczerze nienawidził. 

6 czerwca 1867 roku car Aleksander II wraz z Napoleonem III gościł w Paryżu. Berezowski, uzbrojony w rewolwer, oczekiwał na cara na hipodromie Longchamp. Gdy powóz cara nadjechał, Berezowski oddał strzał, raniąc konia eskortującego żołnierza. Car ocalał, a Berezowski został obezwładniony przez tłum i aresztowany.

Zamach na cara Aleksandra II wywołał ogromne poruszenie w Europie. Berezowski został skazany na dożywotnie zesłanie na Nową Kaledonię, francuską kolonię karną na Pacyfiku. Tam spędził resztę swojego życia, zmarł w 1916 roku.

Trzeci zamach na Aleksandra II

2 kwietnia 1879 roku, w drugi dzień Wielkanocy, życie Aleksandra stało się po raz trzeci poważnie zagrożone. W roli carobójcy próbował odnaleźć się były wiejski nauczyciel Aleksandr Sołowjow. Miał ponad dwadzieścia lat, należał do organizacji Ziemla i Wola, która wyposażyła go w rewolwer i cyjanek potasu (na wypadek schwytania przez gwardię cesarską).

Do zamachu doszło przed Pałacem Zimowym podczas spaceru Aleksandra II. Gdy władca  kończył już przechadzkę i kierował się na dziedziniec pałacu, morderca podszedł do jednej z bram i odepchnął stojącego przed nią strażnika. Następnie szybkim krokiem zbliżył się do cara, przed którym dla niepoznaki zasalutował, po czym oddał strzał z bliskiej odległości.

Niestety kula nie dosięgła ofiary. Podobnie zresztą było z kolejnymi czterema strzałami. Cała sytuacja wyglądała dość komicznie: wystraszony władca uciekał zygzakiem przed zamachowcem, ten zaś pędził za nim i strzelał.

Szaleńczą pogoń niedoszłego zabójcy zatrzymali dopiero ochroniarze carscy, którzy doskoczyli do mężczyzny, przewrócili go na ziemię, po czym zaczęli go niemiłosiernie kopać i bić. Nieszczęśnik zdołał jeszcze wziąć do ust truciznę, która – jak się później okazało – była zwietrzała i nie spełniła swojego zadania. Sołowjow  skończył marnie – 5 czerwca 1879 roku został powieszony.

Źródło

Mariusz Samp szach-mat jak umierali władcy rosji

Niniejszy tekst stanowi fragment książki dr Mariusza Sampa Szach-mat. Jak umierali władcy Rosji (Wydawnictwo Hi:story, Kraków 2024), opowiadającej o ostatnich chwilach poprzedników Putina. Więcej o samej książce można dowiedzieć się po kliknięciu poniższego przycisku.

Wybrane dla Ciebie
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Śmierć Kleopatry. Jak naprawdę zmarła egipska królowa?
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Najdziwniejszy władca starożytności. Faraon, który epatował otyłością
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Oddał imperium kochance. Decyzja, która rozwścieczyła Rzym
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Al-Ma’mun. Najbardziej kontrowersyjny kalif
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Bitwa pod Parkanami. Zwycięstwo, które zmieniło Europę
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Stefan Tyszkiewicz. Najbardziej niezwykły wynalazca II RP
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Śmierć Gorbaczowa. O tym podręczniki milczą
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Najkrwawsza rzeź na Pacyfiku. Dramat Manili 1945
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Zabity przez komunistów. Tragiczny los Adama Doboszyńskiego
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Jan Szychowski. Polak, który podbił Argentynę
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Śmierć Bolesława Bieruta. Co naprawdę wydarzyło się w Moskwie?
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu
Masih Alineżad. Najodważniejsza dziennikarka Iranu