Coventry 1940. Tak narodził się mit o zdradzie Churchilla

W nocy z 14 na 15 listopada 1940 roku Luftwaffe niemal zniszczyła centrum Coventry. Po wojnie pojawiła się pogłoska, że Winston Churchill znał cel nalotu, lecz nie ostrzegł miasta, aby ochronić tajemnicę złamania Enigmy. Zachowane meldunki wskazują jednak na chaos informacyjny, a nie świadomą decyzję o poświęceniu mieszkańców.

Winston Churchill wizytuje zniszczoną katedrę w CoventryWinston Churchill wizytuje zniszczoną katedrę w Coventry
Źródło zdjęć: © Domena publiczna

Dlaczego Niemcy wybrali Coventry

Coventry nie było przypadkowym punktem na mapie. Miasto należało do najważniejszych ośrodków brytyjskiego przemysłu i już podczas I wojny światowej odgrywało dużą rolę w produkcji uzbrojenia.

Zakłady, które wcześniej wytwarzały rowery, samochody i silniki, mogły szybko przestawić się na potrzeby armii. Coventry dostarczało amunicję, części lotnicze oraz sprzęt potrzebny do prowadzenia wojny.

W okresie międzywojennym znaczenie miejscowych fabryk jeszcze wzrosło.

W 1939 roku miasto liczyło niemal 238 tys. mieszkańców. Hale produkcyjne znajdowały się blisko domów, sklepów i budynków użyteczności publicznej.

Taki układ czynił nalot szczególnie niebezpiecznym. Bomby wymierzone w przemysł musiały spaść także na gęsto zabudowane dzielnice.

Dla Luftwaffe Coventry było więc atrakcyjnym celem wojskowym. Zniszczenie fabryk mogło utrudnić produkcję uzbrojenia, a jednocześnie uderzyć w morale ludności.

Brytyjski wywiad spodziewał się wielkiego nalotu

Pierwsze niepokojące informacje pojawiły się kilka dni przed atakiem. Zestrzelony niemiecki pilot zeznał 9 listopada, że między 15 a 20 listopada planowany jest potężny nalot na Coventry lub Birmingham.

Wiadomość była zbyt ogólna, aby na jej podstawie wskazać konkretne miasto i termin. Nie było też pewności, czy jeniec przekazuje prawdziwe informacje.

Kolejny sygnał pojawił się 12 listopada.

Kryptolodzy z Bletchley Park odczytali fragment niemieckiej korespondencji dotyczącej operacji "Moonlight Sonata". Wiedzieli, że przygotowywane jest duże uderzenie lotnicze, lecz depesza nie podawała jednoznacznie celu.

Tego samego dnia wywiad lotniczy przedstawił Churchillowi listę prawdopodobnych miejsc ataku. Wymieniono centrum Londynu, przedmieścia stolicy, dolinę Tamizy oraz wybrzeża Kentu i Essex.

Coventry nie znalazło się w raporcie.

Brytyjczycy przechwycili również niemieckie określenie "Korn", które odnosiło się do Coventry. Analitycy uznali je jednak za nazwę urządzenia radarowego i nie połączyli z miastem.

Poszczególne informacje istniały więc przed nalotem, ale nie układały się w jasne ostrzeżenie. Wywiad spodziewał się ataku, lecz błędnie zakładał, że jego głównym celem będzie Londyn lub okolice stolicy.

Coventry płonęło do rana

Wieczorem 14 listopada nad miasto nadleciało blisko 300 niemieckich bombowców. Atak trwał przez większą część nocy.

Na Coventry zrzucono około 500 ton bomb burzących, 33 tys. ładunków zapalających oraz miny spadochronowe.

Pierwsze eksplozje niszczyły dachy, ulice i sieci wodociągowe. Kolejne fale bomb zapalających wzniecały pożary, których strażacy nie mogli skutecznie gasić.

Ogień rozprzestrzeniał się z budynku na budynek. Zniszczeniu uległy zakłady przemysłowe, domy mieszkalne i całe fragmenty centrum.

Spłonęła również katedra, której ruiny stały się później jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli niemieckich nalotów na Wielką Brytanię.

Zginęło 507 osób, a 420 odniosło ciężkie obrażenia.

Brytyjczycy próbowali zakłócić radiowe sygnały, które prowadziły niemieckie samoloty nad cel. Operacja nie powiodła się, prawdopodobnie dlatego, że urządzenia ustawiono na niewłaściwą częstotliwość.

Tej samej nocy bomby spadły także na Londyn. Obrona przeciwlotnicza nadal brała więc pod uwagę możliwość, że to stolica pozostaje najważniejszym celem Luftwaffe.

Czy Churchill świadomie poświęcił miasto?

Legenda głosi, że brytyjski premier otrzymał z Bletchley Park dokładną informację o nalocie. Miał następnie zrezygnować z ostrzeżenia Coventry, aby Niemcy nie zorientowali się, że Brytyjczycy odczytują ich szyfrowaną korespondencję.

Taka wersja nadaje tragedii prostą i dramatyczną przyczynę. Zakłada jednak, że Churchill znał zarówno miejsce, jak i dokładny termin ataku.

Zachowane materiały tego nie potwierdzają. Raport przekazany premierowi wskazywał przede wszystkim Londyn i południowo-wschodnią Anglię. Nawet po przechwyceniu kolejnych sygnałów wywiad nie potrafił z całą pewnością wskazać Coventry.

Nie istniał więc wybór między ratowaniem miasta a ochroną Enigmy. Brytyjczycy mieli fragmenty informacji, ale nie zrozumieli ich znaczenia przed rozpoczęciem nalotu.

Historycy zwracają także uwagę, że w krótkim czasie nie dałoby się ewakuować całego przemysłowego miasta. Nagłe opróżnienie Coventry mogłoby ponadto zdradzić Niemcom, że ich plany zostały przechwycone, lecz nie ma dowodów, że taki scenariusz rzeczywiście rozważano.

Mit o cynicznej decyzji Churchilla przetrwał, ponieważ tłumaczył katastrofę jednym rozkazem wydanym na najwyższym szczeblu. Źródła pokazują znacznie bardziej prozaiczny mechanizm.

Brytyjski wywiad wiedział, że nadchodzi potężny nalot. Nie zdołał jednak ustalić jego celu, a gdy niemieckie bombowce znalazły się nad Coventry, było już za późno na skuteczną reakcję.

Wybrane dla Ciebie