Egzekucja Romanowów. Tak zabito ostatnich Romanowów
Kochająca się i bardzo zżyta rodzina. Car Mikołaj II Romanow, jego żona, cztery córki i syn. Oni wszyscy stali się ofiarami opresyjnego systemu i zostali brutalnie zamordowani. Kto jest za to odpowiedzialny? Jak i dlaczego doszło do egzekucji? Przedstawiamy ostatnie chwile życia rodziny Romanowów i dalsze losy zabójców.
Car Mikołaj II Romanow nie był lubiany przez społeczeństwo
Już sama koronacja Mikołaja II Romanowa nie była dobrą prognozą na przyszłość. Społeczeństwo rosyjskie tamtych czasów wierzyło w przesądy, więc kiedy doszło do tragedii na Hodynce, a ludzie wpadli w panikę, uznano że nie wróży to nic dobrego.
Dodatkowo już sam wygląd Mikołaja nie budził podziwu. Jego ojciec był postawnym mężczyzną, który zbudzał respekt. Mikołaj natomiast był raczej niskim, delikatnym i zdecydowanie bardziej subtelnym człowiekiem.
Cechy charakteru przyszłego cara również nie przystawały do człowieka sprawującego tak odpowiedzialną funkcję. Był raczej chwiejny, nie miał odpowiedniego przygotowania, a dodatkowo często ulegał wpływom żony, co nie było dobrze odbierane przez społeczeństwo. Wszystkie te cechy miały wpływ na jego całościowy wizerunek, który niestety nie pasował do wielkiego i potężnego cara.
Ostatecznie Mikołaj II Romanow abdykował w marcu 1917 roku i od tego czasu przebywał w areszcie domowym. Ostatecznie w maju 1918 roku cała rodzina została przewieziona do willi na Uralu. Warunki dla nich nie były idealne, część pomieszczeń zajmowała ochrona, ale nikt jeszcze wtedy nie spodziewał się, że spotka ich tam taka tragedia.
Decyzja o egzekucji rodziny Romanowów
W czerwcu 1918 roku zapadła ostateczna decyzja i nie było już odwrotu. Było jasne, że rodzina Romanowów musi zginąć. Stanowisko Rady Uralskiej było jednoznaczne.
Obawiano się bowiem, że Romanow wpadnie w ręce Czechosłowaków i nie można było do tego dopuścić. Ryzyko było zbyt duże. Sam Mikołaj również zdawał sobie sprawę ze swojego fatalnego położenia.
Zadanie zlikwidowania rodziny Romanowów zostało przydzielone Jakowowi Jurowskiemu. Zabójstwo miało być szybkie i jak najbardziej dyskretne. Cała sprawa miała nigdy nie wyjść na światło dzienne. Jurowski przygotowania zaczął od wymiany strażników w willi, zwiększenia rygoru bezpieczeństwa, a nawet zamontowania krat w oknach. Rodzina jeszcze wtedy nic nie podejrzewała.
Noc egzekucji
Jurowski dostał zielone światło już rano 16 lipca, a egzekucja miała odbyć się w nocy z 16 na 17 lipca. Wszystko było przygotowane – ciężarówka, która miała zabrać zwłoki, piwnica. Ostatni dzień rodziny Romanowów nie odbiegał zbytnio od wszystkich poprzednich. W środku nocy zostali obudzeni i pod pretekstem zagrożenia zaprowadzeni do piwnicy.
Kazano im ustawić się pod ścianą, a następnie odczytano wyrok śmierci. W piwnicy pojawili się też uzbrojeni mężczyźni. Jurowski zabił samego cara. Padło wiele strzałów, pojawił się ogromny chaos, kłęby dymu i pyłu. Kule odbijały się od biżuterii, która zadziałała jak kamizelki kuloodporne. Mężczyźni musieli dobijać swoje ofiary, ponieważ część z osób nie zmarła od razu.
Tuszowanie śladów zbrodni
Brutalna zbrodnia miała zostać dokładnie zatuszowana. Nigdy miała się nie wydać. Ciała ofiar zawinięto w prześcieradła i wywieziono do lasu. Niektóre źródła podają, że jeszcze w czasie transportu część z ofiar musiała zostać dobijana.
Wszyscy zostali pochowani razem w szybie kopalni. Ciała oblano kwasem i spalono. Zadbano również o miejsce zbrodni. Mimo dokładnego sprzątania już niedługo później okazało się, że ślady krwi pozostały na ścianach. Tak brutalnej zbrodni nie udało się skutecznie ukryć na długo.
Cała sprawa oczywiście wyszła na jaw, ale rodzina musiała czekać jeszcze wiele lat na godny pochówek. Część rodziny pochowano dopiero w 1998 roku, a ciała syna i jednej z córek znaleziono dopiero 9 lat później. W 2008 roku rodzina Romanowów została oficjalnie uznana za ofiary represji politycznych.
Dalsze losy zabójcy
Główny dowodzący tej makabrycznej zbrodni, Jurowski, opowiedział o zorganizowaniu i przebiegu morderstwa. Był przekonany, że jego działania przysłużyły się Rosji i rewolucji. Niczego nie żałował, a wręcz był dumny ze swoich decyzji.
Niestety sprawiedliwość go nie dosięgnęła i udało mu się uniknąć odpowiedzialności za tę zbrodnię. Mimo wszystko rewolucja, w którą wierzył, obróciła się przeciwko niemu. Aresztowana została jego córka, która została wysłana do obozu pracy. Jurowski nie potrafił sobie z tym poradzić, zaczął poważnie chorować i w wyniku choroby zmarł.
Wybrana bibliografia
-Ostatnie chwile z życia carskiej rodziny. Koniec dynastii Romanowów [https://www.polskieradio.pl/7/5098/Artykul/2167302,Tragiczne-losy-carskiej-rodziny-i-koniec-dynastii-Romanowow]
-Mikołaj II Romanow. Koszmarny początek jego panowania zwiastował tragiczny koniec [https://historia.org.pl/2021/06/13/mikolaj-ii-romanow-koszmarny-poczatek-jego-panowania-zwiastowal-tragiczny-koniec/]
-Leszek Szymowski, Jak skończyli mordercy cara Mikołaja II i jego rodziny [https://www.rp.pl/historia/art1987511-jak-skonczyli-mordercy-cara-mikolaja-ii-i-jego-rodziny]