Hipopotamy na mięso. Kontrowersyjny pomysł z USA

W 1910 roku w amerykańskim Kongresie rozważano sprowadzenie hipopotamów z Afryki i rozpoczęcie ich hodowli na mięso. Zwolennicy projektu przekonywali, że zwierzęta pomogą jednocześnie rozwiązać dwa problemy: drożyznę i zarastanie rzek na południu Stanów Zjednoczonych. Pomysł miał poparcie znanych osób, w tym byłego prezydenta Theodore’a Roosevelta. Nigdy jednak nie został wprowadzony w życie.

Hipopotamy nilowe w wodzie. Zdjęcie poglądowe.Hipopotamy nilowe w wodzie. Zdjęcie poglądowe.
Źródło zdjęć: © CC0 | safaritravelplus

Drożyzna i zarastające rzeki

Na początku XX wieku ceny mięsa budziły coraz większe niezadowolenie Amerykanów. W debacie publicznej krytykowano wielkie przedsiębiorstwa branży mięsnej i zastanawiano się, jak zwiększyć podaż żywności.

Szukano także gatunków zwierząt, które mogłyby dostarczać dodatkowego mięsa.

Na południu kraju pojawił się równocześnie inny problem. Sprowadzony z Ameryki Południowej hiacynt wodny rozprzestrzeniał się na rzekach i mokradłach Luizjany. Gęste skupiska roślin utrudniały żeglugę oraz korzystanie z dróg wodnych.

Kongresmen Robert Broussard, reprezentujący Luizjanę, zaproponował rozwiązanie obu trudności. Chciał sprowadzić afrykańskie hipopotamy, które miały odżywiać się uciążliwą roślinnością, a jednocześnie dostarczać mięsa. Zakładał, że podmokłe tereny jego stanu zapewnią im odpowiednie warunki do życia.

Zwierzęta przed komisją rolnictwa

24 marca 1910 roku projekt trafił pod obrady komisji rolnictwa Izby Reprezentantów. Broussard zabiegał o przyjęcie ustawy H.R. 23261, przewidującej przeznaczenie 250 tys. dolarów na sprowadzanie do Stanów Zjednoczonych użytecznych gatunków zwierząt z różnych części świata.

Podczas posiedzenia głos zabrał m.in. William Newton Irwin z Departamentu Rolnictwa. Rozważano nie tylko hipopotamy, lecz także inne zwierzęta, które można byłoby hodować na terenach niewykorzystywanych dotąd przez amerykańskie gospodarstwa.

Za pomysłem opowiadali się również Frederick Russell Burnham i Fritz Duquesne, powołujący się na doświadczenia zdobyte w Afryce. Ich znajomość tamtejszej fauny miała przekonywać kongresmenów, że przedsięwzięcie jest wykonalne.

Propozycję poparł także były prezydent Theodore Roosevelt. Sprawą zainteresowały się gazety, zastanawiając się m.in. nad tym, czy mieszkańcy Stanów Zjednoczonych byliby gotowi kupować i jeść mięso hipopotamów.

Założenia, których nie sprawdzono w hodowli

Zwolennicy projektu zapewniali, że hipopotamy można oswajać i utrzymywać na ogrodzonych terenach nad wodą. Przedstawiali je jako zwierzęta, które dzięki żywieniu się hiacyntami mogłyby ograniczać koszty hodowli, a zarazem pomagać w oczyszczaniu rzek.

Ten sposób myślenia nie uwzględniał jednak rzeczywistej diety hipopotamów. Zwierzęta pobierają dużą część pokarmu na lądzie, żywiąc się przede wszystkim trawami. Sam hiacynt wodny, zawierający bardzo dużo wody i niewiele składników odżywczych, nie stanowiłby wystarczającej podstawy ich utrzymania.

Nie przeprowadzono też amerykańskiego doświadczenia hodowlanego, które potwierdziłoby zapewnienia o łatwym oswajaniu i bezpiecznym utrzymywaniu tak dużych zwierząt.

Nie wiadomo jednak, na ile podobne wątpliwości wpłynęły na decyzję kongresmenów.

Komisja odłożyła projekt Broussarda, a proponowana ustawa nie weszła w życie. Polityk został później senatorem, lecz federalnego programu hodowli hipopotamów na amerykańskich mokradłach nigdy nie uruchomiono.

Wybrane dla Ciebie