Jezioro w Luizjanie zaczęło znikać. Woda porwała nawet domy

20 listopada 1980 roku spokojne jezioro Peigneur w Luizjanie zaczęło nagle znikać. Potężny wir pochłonął platformę wiertniczą, holownik i barki, a fragmenty brzegu osuwały się do wody. Pod dnem jeziora znajdowała się kopalnia soli, do której zaczęły napływać ogromne ilości wody.

Platforma Development Driller II w Zatoce Meksykańskiej, 2010. Zdjęcie poglądowe.Platforma Development Driller II w Zatoce Meksykańskiej, 2010. Zdjęcie poglądowe.
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Barry Bena U.S. Coast Guard

Dwa zakłady nad jednym złożem

Jezioro Peigneur leży w pobliżu New Iberia, przy Jefferson Island. Przed katastrofą było płytkim, słodkowodnym zbiornikiem o głębokości zaledwie około trzech metrów. Mieszkańcy okolicy chętnie przyjeżdżali tam na ryby i wypoczynek.

Pod dnem jeziora znajdował się wysad solny, czyli ogromna masa soli wypchnięta ku powierzchni przez nacisk zalegających nad nią osadów. Firma Diamond Crystal prowadziła tam wydobycie, które pozostawiło pod ziemią rozległe wyrobiska.

Jednocześnie na powierzchni jeziora pracowała platforma wykonująca odwierty dla koncernu Texaco. Rankiem 20 listopada jej załoga napotkała problem z zakleszczonym wiertłem.

Wkrótce pracownicy usłyszeli niepokojące trzaski i zauważyli, że konstrukcja zaczyna się przechylać.

Katastrofa

Robotnicy zdążyli opuścić platformę i przedostać się na brzeg. Niedługo później cała konstrukcja zniknęła pod wodą. Na jeziorze utworzył się ogromny wir, przez który woda spływała do podziemnej kopalni.

Sytuacja stawała się coraz groźniejsza, ponieważ napływająca woda rozpuszczała sól i powiększała drogę odpływu. Górnicy pracujący pod jeziorem usłyszeli odgłosy przedmiotów porywanych przez wodę. Zdołali jednak opuścić wyrobiska, zanim zostały zalane.

Choć katastrofa zniszczyła ogromną ilość sprzętu, nikt nie zginął ani nie odniósł obrażeń. Zdarzenie wiązano z naruszeniem podziemnych wyrobisk podczas wiercenia, ale dokładnego przebiegu awarii nie udało się oficjalnie rozstrzygnąć.

Skala zniszczeń

Woda spływająca do kopalni zaczęła porywać wszystko, co znajdowało się w pobliżu wiru. Pod powierzchnią znikały kolejne jednostki pływające, w tym holownik i jedenaście barek. Równocześnie osuwały się drzewa oraz duże fragmenty lądu.

Geolog Whitney J. Autin ustalił, że wzdłuż południowo-wschodniego brzegu jeziora ubyło około 28 hektarów ziemi. Opisał różne rodzaje osuwisk, których przebieg zależał m.in. od właściwości gruntu i ilości zawartej w nim wody.

Zniszczenia dotknęły również ogrody przy Jefferson Island i część stojących nad wodą zabudowań. Osuwająca się ziemia powiększyła powierzchnię jeziora, zmieniając jego dotychczasowy kształt. Dawna linia brzegowa w wielu miejscach przestała istnieć.

Po katastrofie

Jezioro Peigneur było połączone z Zatoką Meksykańską kanałem Delcambre. Kiedy woda zaczęła gwałtownie znikać w podziemnych wyrobiskach, przepływ w kanale odwrócił kierunek. Zamiast odpływać z jeziora, woda zaczęła napływać do niego od strony zatoki.

W ciągu około dwóch dni zbiornik ponownie się napełnił. Nie przypominał już jednak dawnego, płytkiego jeziora, w którym łowiono ryby. Stał się znacznie głębszy, a napływ wody od strony zatoki zmienił również jego zasolenie.

Nie wszystko, co pochłonął wir, pozostało na dnie. Po wyrównaniu ciśnienia dziewięć spośród jedenastu zatopionych barek wypłynęło z powrotem na powierzchnię. Jednym z widocznych śladów katastrofy był także samotny komin, który pozostał po zniszczonym budynku.

Wybrane dla Ciebie