Wulkan zniszczył Saint-Pierre. Ocalała tylko jedna osoba

8 maja 1902 roku erupcja wulkanu Montagne Pelée zniszczyła Saint-Pierre na Martynice. W ciągu kilku chwil zginęły dziesiątki tysięcy mieszkańców miasta. Louis-Auguste Cyparis przeżył dzięki temu, że znajdował się w kamiennej celi więziennej. Później występował przed publicznością jako człowiek, który jako jedyny ocalał z katastrofy. Nie było to jednak zgodne z prawdą.

Zachowana cela Cyparisa w Saint-Pierre na Martynice. Fotografia z 2011 roku.Zachowana cela Cyparisa w Saint-Pierre na Martynice. Fotografia z 2011 roku.
Źródło zdjęć: © CC0 | Thérèse Gaigé

Miasto na drodze erupcji

Saint-Pierre należało do najważniejszych ośrodków gospodarczych Martyniki. Jego port obsługiwał handel, a gęsta zabudowa rozciągała się niedaleko stoków Montagne Pelée. Gdy 8 maja doszło do gwałtownej erupcji, miasto znalazło się na drodze niszczącej fali.

Nie była to lawa powoli spływająca po zboczu wulkanu. W stronę Saint-Pierre runęła rozgrzana mieszanina gazów i materiału wulkanicznego, przemieszczająca się z ogromną prędkością. Ludzie znajdujący się na jej drodze mieli niewielkie szanse na ucieczkę.

Zniszczenia objęły również port i statki stojące w pobliżu brzegu. Wśród pierwszych doniesień pojawiały się opisy uszkodzonych jednostek, szczątków unoszących się na wodzie i ludzi próbujących ratować się w morzu.

Katastrofa pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar. Dokładny bilans pozostaje niepewny, ponieważ zniszczenie miasta i ogromna liczba zabitych utrudniały późniejsze ustalenia.

Osłona z kamienia

Louis-Auguste Cyparis przebywał podczas erupcji w niewielkiej, odosobnionej celi więziennej. Jej masywne ściany osłoniły go przed najgroźniejszym działaniem rozgrzanej fali. Pomieszczenie miało jednak otwory, przez które gorące powietrze mogło przedostawać się do środka.

Cyparis odniósł ciężkie poparzenia, lecz nie zginął. Pozostał uwięziony w zrujnowanym mieście przez kilka dni. Odkryto go dopiero wtedy, gdy ludzie docierający w okolice więzienia usłyszeli jego wołanie o pomoc.

Wymagał później leczenia, a blizny na jego ciele pozostały widocznym świadectwem przeżytej katastrofy. To właśnie szczególna konstrukcja celi, a nie jakaś niezwykła odporność organizmu, pozwoliła mu przetrwać warunki zabójcze dla większości mieszkańców.

W relacjach poświęconych jego życiu pojawia się także nazwisko Ludger Sylbaris. Nie wszystkie szczegóły biografii ocalałego są zgodne, dlatego nie można bez zastrzeżeń łączyć różnych późniejszych anegdot w jedną pewną opowieść.

Ocalały na pokazach

Po wyzdrowieniu Cyparis trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie występował w widowiskach związanych z cyrkiem Barnuma. Publiczności pokazywał ślady poparzeń i opowiadał o swoim ocaleniu. Historia człowieka wydobytego z ruin Saint-Pierre przyciągała zainteresowanie widzów.

W reklamach przedstawiano go jako jedynego mieszkańca, który przeżył wybuch wulkanu. Było to uproszczenie. Zagładę przetrwał również szewc Léon Compère-Léandre, a wśród ocalałych znajdowali się ludzie przebywający na statkach w pobliżu miasta.

Relacje o liczbie uratowanych różnią się także dlatego, że nie zawsze obejmują ten sam obszar. Czym innym było przeżycie pierwszej fali, a czym innym wyzdrowienie po ciężkich obrażeniach odniesionych podczas erupcji.

Sama cela Cyparisa przetrwała i stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabytków zniszczonego Saint-Pierre. W 1979 roku objęto ją ochroną jako obiekt historyczny.

Wybrane dla Ciebie