Ósmy sezon "Gry o tron" rozwścieczył fanów. Żądali nowej wersji

Ostatni odcinek "Gry o tron" nie zdążył jeszcze trafić na antenę, a pod petycją domagającą się ponownego nakręcenia całego finałowego sezonu widniało już ponad milion podpisów. W maju 2019 roku część fanów serialu otwarcie protestowała przeciw sposobowi, w jaki twórcy kończyli ośmioletnią historię. Zarzucano im pośpiech i niezrozumiałe decyzje bohaterów. HBO nie zamierzało jednak rozpoczynać produkcji od nowa.

D.B. Weiss i David Benioff podczas Comic-Conu w San Diego w 2013 roku.
D.B. Weiss i David Benioff podczas Comic-Conu w San Diego w 2013 roku.
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons 2.0 | Gage Skidmore

Sześć odcinków na zakończenie

Ósmy sezon "Gry o tron" rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych 14 kwietnia 2019 roku. Ostatni odcinek wyemitowano 19 maja, po zaledwie sześciu tygodniach.

Była to najkrótsza seria w historii produkcji, która wcześniej przyzwyczaiła widzów do bardziej rozbudowanego opowiadania.

W sześciu odcinkach twórcy mieli zakończyć walkę o Żelazny Tron i rozstrzygnąć losy bohaterów znanych publiczności od lat. Zadanie było szczególnie trudne, ponieważ serial zdążył już wyprzedzić opublikowane tomy cyklu George’a R.R. Martina.

David Benioff i D.B. Weiss nie mogli po prostu przenieść na ekran gotowego zakończenia książkowej historii.

Już podczas emisji pojawiały się coraz ostrzejsze komentarze dotyczące scenariusza. Niezadowoleni widzowie krytykowali przede wszystkim gwałtowne zmiany zachowania niektórych postaci i tempo, w jakim następowały kluczowe wydarzenia. Wielu z nich uważało, że scenarzyści poświęcili zbyt mało czasu na przekonujące rozwinięcie najważniejszych wątków.

Spór nie dotyczył wyłącznie tego, kto ostatecznie miał zwyciężyć. Fani kwestionowali także drogę prowadzącą do finału, ponieważ ich zdaniem wieloletnie historie bohaterów zamykano zbyt pospiesznie.

Rozczarowanie narastało wraz z kolejnymi odcinkami.

Podpisy przed finałem

Na platformie Change.org pojawiła się petycja wzywająca HBO do ponownego nakręcenia ósmego sezonu. Jej autor chciał, aby nową wersję przygotowali inni scenarzyści. Nie domagano się zatem poprawienia pojedynczej sceny, lecz zastąpienia całej ostatniej serii.

Zainteresowanie apelem rosło jeszcze przed zakończeniem emisji. 17 maja brytyjska telewizja ITV informowała, że liczba podpisów zbliża się do miliona. Następnego dnia "TheWrap" donosił już o przekroczeniu tej granicy.

Finał zaplanowano dopiero na 19 maja. Oznaczało to, że milion podpisów nie był reakcją na ostatni odcinek, którego publiczność jeszcze nie widziała. Protest dotyczył wcześniejszych wydarzeń, zwłaszcza rozwiązań przedstawionych w przedostatnim epizodzie.

Inicjator petycji, podpisujący się jako Dylan D., nie ukrywał, że nie spodziewa się rzeczywistego ponownego nakręcenia serialu. Chciał przede wszystkim pokazać HBO skalę niezadowolenia. Wyjaśniał również, że problemem nie jest wyłącznie samo zakończenie fabuły, lecz sposób, w jaki do niego doprowadzono.

HBO nie planowało powtórki

Milion podpisów robił wrażenie, ale nie oznaczał, że wszyscy widzowie "Gry o tron" oceniali sezon negatywnie. Petycję podpisywali ludzie, którzy chcieli poprzeć protest. Nie było to reprezentatywne badanie pozwalające określić, jaki odsetek całej publiczności odrzucił finał.

W lipcu 2019 roku do sprawy odniósł się Casey Bloys, odpowiadający za program HBO. Podczas spotkania z krytykami telewizyjnymi przyznał, że pomysł ponownego nakręcenia ósmego sezonu nie był poważnie rozważany. Ogromne emocje towarzyszące zakończeniu wiązał z przywiązaniem widzów do serialu.

Internetowa krytyka nie przeszkodziła jednocześnie branżowemu sukcesowi produkcji. Ostatni sezon otrzymał 32 nominacje do nagród Emmy. Był to wyraźny kontrast z petycją, choć wyróżnienia branżowe i opinie rozczarowanych fanów nie mierzyły tego samego.

HBO nie podjęło prac nad alternatywnym finałem. Sześć odcinków pokazanych między 14 kwietnia a 19 maja 2019 roku pozostało oficjalnym zakończeniem "Gry o tron".

Wybrane dla Ciebie